Świat nie dzieli się na naszych i tamtych. Szacunek dla kraju nie wyraża się w pogardzie dla tego, co inne.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Panie Prezydencie,

Zacznę od tego, że nie jest to żaden manifest polityczny, żaden mój wyraz poparcia czy negacji dla rządzących Państwa, żadna ocena słuszności czy zasadności realizowanego przez obecną władzę planu. Uczciwość każe mi jednak napisać, że ani Pan Prezydent, ani nikt z partii Prawo i Sprawiedliwość nie otrzymał mojego głosu w wyborach. Ta sama uczciwość każe mi również dodać, że nie jestem w obozie partii opozycyjnej, mało tego, ośmioletnimi rządami Platformy Obywatelskiej jestem głęboko rozczarowana. Ale nie o polityce chciałam porozmawiać, lecz o słowach.

Mimo że PiS nie jest moją partią marzeń, mimo że ideologicznie reprezentujemy dwa bieguny, mimo że Państwa program mnie nie przekonuje - rozumiem, że tak musi być.

Demokracja, wolne wybory, decyzja większości. Rozumiem, bardzo szanuję. Nie jestem również przepełniona bezrefleksyjnym krytycyzmem. Są projekty, którym przyklaskuję! Na przykład nowelizacja ustawy o odbieraniu rodzicom dzieci ze względu na biedę czy legalizacja medycznej marihuany. Chciałoby się powiedzieć: Panie i Panowie, GOOD JOB! Tak, naprawdę. Widzę to!

Szanowny Panie Prezydencie. Nie widzę natomiast jednej rzeczy. Nie widzę szacunku.

Jej miejsce zastąpiła pogarda

Przyzwyczailiśmy się do języka nienawiści, z taką lubością praktykowanego przez posła Kaczyńskiego i jemu podobnych naśladowców, np. posłanki Pawłowicz. To pewna swoista cecha, pewien rys charakterologiczny, typowy dla ludzi, którzy mentalnościowo utknęli gdzieś w swoich czasach. Dla ludzi, którzy się nie rozwijają, którzy nie łapią szerszej perspektywy, którzy nie wychodzą poza swój wąski punkt widzenia. Dlatego naprawdę nie jestem oburzona, gdy prezes Kaczyński mówi o gorszym sorcie, gdy straszy chorobami roznoszonymi przez uchodźców, gdy w sposób zupełnie bezpardonowy dzieli nasze społeczeństwo. Ksenofobiczna polityka, propaganda nienawiści i zarządzanie lękiem nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Przecież wiem, że od posła Kaczyńskiego zasadniczo nie mogę oczekiwać niczego więcej. Nie oczekuję więc.

Ale od Pana, Panie Prezydencie, oczekuję dużo więcej.

Oczekuję innego języka

Gdy jednak słyszę coraz mocniejsze tony w Pana Prezydenta przemówieniach, coraz większą brutalizację słowa, pogłębianie podziałów, które i tak zostały już głęboko wykopane, to jest mi najzwyczajniej przykro. Chociaż umówmy się, że słowo "przykro" to w tym wypadku eufemizm. "Ojczyznę dojną racz nam zwrócić, Panie"- krzyczy Pan do mikrofonu podczas spotkania w Otwocku. I tyle w tych słowach jest drwiny i lekceważenia.

Nie pamiętam, kiedy w polskiej debacie publicznej było tyle pogardy, ile jest teraz. A zjawisko to jest mi szczególnie bliskie i bacznie przeze mnie obserwowane. Językiem polskiej polityki zajmowałam się naukowo, a teraz robię to hobbystycznie. Nawet poseł Niesiołowski w swych ostrych i przekraczających wszelkie normy atakach wypada naprawdę blado.

Podział świata według rządzącej nam władzy jest prosty. My i oni. Oni - to ci odsunięci od koryta, ci, którzy za sprawą poprzedniego układu politycznego osiągnęli niewyobrażalne zyski i profity, ci, którzy nie zostali skutecznie rozliczeni, gdy zmieniał się ustrój. To Wasz przekaz - przekaz rządu i Pana Prezydenta - który kierujecie do mas, stosując starą i sprawdzoną sztuczkę socjotechniczną, potocznie zwaną metodą zdartej płyty. Naprawdę liczycie na to, że jedna myśl powtórzona dziesiątki razy, przez dziesiątki osób, stanie się powszechnie uznaną prawdą?

Panie Prezydencie.

Tak się nie stanie

Pomiędzy Wami a tymi od władzy odsuniętymi istnieje przestrzeń dla milionów ludzi niebędących wyznawcami żadnej partii, żadnej doktryny, nieczerpiących korzyści z faktu rządzenia tej czy innej formacji politycznej. To ja, moja rodzina, moi przyjaciele, bliżsi i dalsi znajomi, to ludzie, których widzimy na marszach i manifestacjach. Nie jesteśmy rozhisteryzowanym tłumem lewaków, komuchów, żydokomuchów, złodziei czy lemingów. Nie biegamy ze skargami do rosyjskiej ambasady. Nie jesteśmy manipulowani, nie daliśmy się zwieść histerycznej propagandzie - tak jak Pan Prezydent imputuje. Nikt nas też nie zastrasza.

O co więc nam chodzi?

O stygmatyzację

Sprawa Trybunału Konstytucyjnego to jedno. Większość z nas postrzega go w wymiarze politycznego sporu, gdzie każda ze stron trzyma się swoich racji. Spór polityczny to naturalna rzecz w polityce. Liczymy na to, że zostanie rozwiązany w poszanowaniu prawa i demokracji. I że minie. Są jednak rzeczy, które nie miną. Raz podkopane standardy trudno będzie odbudować. Piętnujecie i dyskredytujecie tę część społeczeństwa, która nie popiera PiS-owskiej linii ideologicznej. Próbujecie odbierać nam prawo do czucia się godnymi obywatelami naszego własnego kraju. Nie jest łatwo obecnie rozmawiać w Polsce i o Polsce.

Jeszcze całkiem niedawno można było posiadać umiarkowane poglądy. Mieć sympatie polityczne i kulturalne lub nie posiadać ich wcale. Dzisiaj trzeba się opowiadać i w zasadzie powinno się być ekstremistą. Odebraliśmy sobie prawo do dystansu i poczucia humoru. Nie w takim kraju żyłam przez ostatnie lata, nie w takim kraju chcę wychowywać moją córkę. Władza ma ogromny wpływ na standardy i kulturę słowa. Władza ją kreuje i kultywuje. Na pewno znane są Panu Prezydentowi amerykańskie regulacje prawne dotyczące słownego nękania i stygmatyzowania innych. Są one powszechnie i restrykcyjnie stosowane. Tymczasem dwa miesiące temu minister Ziobro ogłosił wstrzymanie prac nad ustawą przewidującą karanie za mowę nienawiści.

Panie Prezydencie. To nie jest dobra zmiana.

Polak Polakowi wilkiem

Niebezpiecznie podgrzewacie temperaturę dyskusji publicznej. A to dało społeczne pozwolenie na szerzenie mowy pogardy i nienawiści. Tych, których do tej pory krępowały pewne normy społeczne, obecnie nie krępuje już nic. Wystarczy włączyć internet, poczytać opinie pod dowolnym artykułem dotyczącym imigrantów czy komentarze pod postami posłanki Pawłowicz. Ale również pod tekstami dotyczącymi rządów PiS, bo mowa nienawiści to broń obosieczna. Ile w tych słowach jadu, złorzeczenia, nienawiści, braku szacunku i tolerancji.

Wszystkie doktryny i ideologie wynaturzają relacje międzyludzkie. Nie pozwalają dostrzec drugiego człowieka, nie pozwalają drugiemu żyć tak, jak on sam tego chce. Nacjonalizm odpowiada za wojny, pogromy i Holocaust. Oczywiście, że porównanie zupełnie przerysowane. Ale fala zjawiska przybiera nieoczekiwany i niebezpieczny rozmiar i wcale nie dotyczy już tylko słowa pisanego. Czy zna Pan incydent sprzed dwóch tygodni, który zdarzył się w jednym z wrocławskich tramwajów? Kilkoro mężczyzn należących do skrajnie nacjonalistycznej formacji bezceremonialnie zaatakowało współpasażerów, wyzywając ich od pedałów, k***, j***, ch*** itp. Na koniec zakrzyknęli: "Dochodzimy do władzy i będziecie, k***, wieszani!". To tylko incydent, mógł zdarzyć się wszędzie i za panowania każdej władzy. A jednak w kontekście specyfiki rządów PiS wydaje się być znamienny.

Panie Prezydencie

Nie oczekuję, że będzie Pan prezydentem wszystkich Polaków, jak przekonywał Pan tłumy podczas kampanii wyborczej. Nigdy tego nie oczekiwałam, więc nie jestem w żaden sposób zawiedziona czy rozczarowana. Obiecywał Pan jednak, że będzie spajać, zbliżać i zasypywać podziały, a polityczne sympatie zostaną daleko z tyłu. A tego Pan nie robi. Pana słowa, które są zwielokrotnionym echem słów posła Kaczyńskiego, antagonizują i owe podziały pogłębiają. Prezes Kaczyński nie powinien, ale może sobie na to pozwolić. Głowie demokratycznego Państwa to po prostu nie przystoi.

Panie Prezydencie, świat nie dzieli się na naszych i tamtych. Szacunek dla kraju nie wyraża się w pogardzie dla tego, co inne. Polska to my, my wszyscy, i do wszystkich nas należy tak samo.

To nie jest manifest polityczny. To manifest słowa. Proszę wziąć za nie odpowiedzialność.

Z wyrazami szacunku,

Agnieszka R.

REGULAMIN użytkownika "Gazety Wyborczej" >>> Szanowni Państwo, kontynuujemy prace nad systemem komentarzy i ich ocen. Wspólnie możemy sprawić, że nasze forum będzie miejscem przyjaznym i wolnym od agresji.

 

Pomóżcie nam:

 

- nie dyskutujcie z trollami,

 

- jeśli widzicie komentarze, które powinny być skasowane - zgłoście je moderatorowi poprzez kliknięcie kosza przy wpisie,

 

- wpisy i uwagi do systemu moderacji przysyłajcie mailem na adres forum@wyborcza.pl.

 

Dziękujemy.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    List rzeczowy, elegancki w formie, ale naiwność Autorki rozbraja...
    @apolis Prawda?
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    @apolis Jak można apelować do sumienia gościa, który jako poseł na Sejm RP, a potem jako poseł do Europarlamentu, wziął urlop na UJ, a jednocześnie dorabiał sobie na prywatnej uczelni pod Poznaniem? Przy czymś takim Ruchadło Leśne to naprawdę mały pikuś.
    już oceniałe(a)ś
    15
    0
    @apolis Lepiej zadziałałoby postraszeniem gniewem "sędziego sprawiedliwego, który za dobro wynagradza a za zło karze". Pierwsze ostrzeżenie prezydent już dostał.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    @apolis Faktycznie autorka jest niepoprawna optymistka. Takie listy mozna pisac do ludzi otwartych na innych i swiat a nie do "zakutego łba" pislamisty. Nie wiem jak inni z gorszego sortu ale ja od kilku miesiecy nabylem wprawe w ocenie wypowiedzi. Jeszcze rok temu musialem posluchac lub poczytac kilka minut by wiedziec kto zacz. Dzis pierwsze trzy zdania i juz wiem kto prawdziwy polak a kto gorszy sort. Jak tak dalej pojdzie to za rok jeszcze zgloski nie pisnie a ja jak w "Jaka to melodia" wiedzial bede ze pislamista. Trening czyni mistrza. -))
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Skąd w wykształconych ludziach ta naiwna nadzieja, że ktoś, kto już wielokrotnie dał się poznać jako pozbawiona skrupułów kanalia, nagle stanie się uczciwym i porządnym człowiekiem?
    @iks77 To prawda, człowiek jest naiwny, ale dobry człowiek. Ludzie źli, zepsuci do szpiku tacy nie są, tacy są u władzy, a tępy lud mu wierzy.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Pan Duda jest młodym człowiekiem. Nieoczekiwanie dostał wysokie stanowisko. Ludzi słabych takie wyniesienie nagłe na wyżyny niestety wypacza. Zachłysnął się władzą i po jego zachowaniu można się domyśleć, że będzie coraz gorzej. Na początku myślałam, że dotrze do niego, że to on teraz jest górą nad posłem Kaczyńskim i może faktycznie być kimś, kto łączy wszystkich Polaków i tonuje zapędy posłów. Jednak nie, pan Duda jest z tych co stanowisko uderza do głowy jak woda sodowa. Tylko trzeba pamiętać stare przysłowie, że z wysokiego stołka upada się bardzo boleśnie.
    @orwilka W tej chwili tylko od posła Kaczyńskiego zależy, czy pan D. stanie przed Trybunałem Stanu. To kto w tym tandemie jest górą?
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    @orwilka Moim zdaniem to nie jest kwestia wieku, czy też kwestia zachłyśnięcia się władzą, Pan A. Duda jest po prostu człowiekiem kompletnie bez charakteru i odwagi.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Osobiście myślę, że zdziczenie ludzi jest PiSowi na rękę. Oni chyba naprawdę czekają, aż rzucimy się sobie do gardeł. A kto będzie miał więcej zapału? Wystarczy popatrzeć na uczestników marszów rządowych i opozycyjnych, żeby odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że PiS tylko czeka, żeby zwolennicy "dobrej zmiany" wykończyli nieprawdziwych Polaków, nawet niedosłownie, po prostu przekonując ich, że nie pasują już do tej układanki. Naprawdę sądzę, że w chorym łbie wielkiego-małego stratega mógł powstać taki pomysł. A apelowanie do Dudy naprawdę nie ma sensu, bo on jest z tego samego matrixa, co reszta.
    już oceniałe(a)ś
    64
    2
    Biedni ci ludzie, którzy wierzą. Wierzą PIS-owi.
    już oceniałe(a)ś
    62
    3
    Tu nie ma czego oczekiwać. Partnerem do rozmowy dla pana Dudy jest "Ruchadło Leśne" i "Dzika foczka". Sam sobie wyznaczył taki poziom, poziom żenujący i godny zwykłego smarkacza. Następna poważna pana Dudy będzie prawdopodbnie miała miejsce dopiero za parę lat - bedzie to rozprawa przed Trybunałem Stanu, gdzie on odpowie za złamanie Konstytucji.
    już oceniałe(a)ś
    52
    1
    Święte słowa ,tylko że skierowane donikąd.Retoryka prezydenta ani na jotę nie odbiegnie od wyznaczonego przez prezesa PIS kursu.Pogarda dla prawa,pogarda dla ludzi spoza grona ich sympatyków.
    @jo1952 Jednak dobrze ze ktos to tak wyrazil, ze to zostalo napisane. Jednak ja, sluchajac dyskusji kandydatow na fotel prezydentski juz widzialem to wszystko, co nastapilo. Czy nie spodziewali sie Panstwo tego samego ?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Może należałoby napisać również do pani prezydentowej, aby wytłumaczyła mężowi, że się zwyczajnie kompromituje w oczach Polaków. Ona na pewno musi się wstydzić za jego słowa i uległośc, zresztą ostatnio rzadko mu towarzyszy. To niesamowite, jak szybko wyszła z "niezłomnego" pana prezydenta zwyczajna małość i podporządkowanie, a naprawdę mógł być"kochaniem wieku tego". Szkoda Polski
    @maksym0406 kompromituje? Nie, to coś znacznie gorszego: on się zeszmacił.
    już oceniałe(a)ś
    19
    0