Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Doskonale zdaję sobie sprawę, że Szanowna Redakcja - z zasady - niezwykle rzadko lub nawet nigdy nie zamieszcza tekstów napisanych w formie jak niniejszy. Tym razem jednak, ryzykując nawet posądzenie o histerię, błagam o uczynienie wyjątku.

Wszystko to, co ewentualnie przeczytacie poniżej, jest bowiem moim OBYWATELSKIM KRZYKIEM ROZPACZY. A formę ma taką, a nie inną, albowiem z jednej strony, niewiele ponad 100 dni rządów ekspresowo-totalitarnych w Naszym Kraju doprowadziło mnie do stanu psychicznego, w którym chwilowo nie potrafię zdobyć się na adekwatną i obszerną analizę obecnej sytuacji polityczno-społecznej, z drugiej zaś czuję, że krzyczeć muszę, póki woli i sił.

Nie tylko we własnym imieniu zresztą. Stąd, prosząc o wybaczenie, prezentuję, co następuje, dopóki - wyłącznie za sprawą poczynań PiS-u u władzy - stać mnie jeszcze na bodaj werbalnie skondensowany protest. Bo JAK DŁUGO JESZCZE tak w ogóle stać mnie będzie?... powiedzieć nie potrafię:

ZA MOMENT

jeszcze chwila

 

a ktoś odpowie za bezsenność

 

ludzi mądrością prostych -

za strach kolejnego poranka

 

przed tym żeby usłyszeć co znowu zmalowali

 

w pysze, arogancji, bucie i nieudolności sprawowania władzy

za zniszczenie marzeń o kraju normalnym

 

- podziwianym nawet -

 

gdzie nie dzielono nas na lepszych i gorszych, wedle sortów

(a o ucieczce stąd - gdybyż tylko można uciec od samego siebie? -

 

nie myślało się choćby z przekory

 

cóż z tego że stan był wojenny?) - za dzisiaj bierze się pod uwagę

oraz budzenie się poetów z krzykiem

 

też bez kary dla sprawców nie pozostanie

 

- bo jakżeż by inaczej mogło być?... -

więc za ten mój - na razie potencjalny - akt desperacji

 

za wyraz rozpaczy też się wytłumaczą? kiedyś

 

jeśli teraz nie wytrzymam

APEL DO NICH: Nie wszystkie szafy w tym kraju zawierają samo piękno i dobro, ale nie zanurzajcie siebie i nas w bagnie, w którym odechciewa się żyć.

Prozą dopisek do władców: Dajcie żyć i tyle... Jak na ledwie kilka ponad 100 dni, to dość już chyba sabotażu. Przyhamujcie. Bo radykalnie wzrośnie wam fala samobójstw. Najpierw wśród oponentów politycznych, potem reszty inteligencji, a później to już się falą rozleje. I będzie... głupio.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.