Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W poniedziałek 15 lutego 2016 r. do redakcji "Faktów i Mitów" w Łodzi wkroczyła policja. Przeprowadzono rewizję, skonfiskowano wiele materiałów redakcyjnych, zatrzymano redaktora naczelnego.

Nie wiemy, jakie były powody akcji policji i prokuratury, ale wkroczenie do jakiejkolwiek redakcji i konfiskata materiałów redakcyjnych, które objęte są tajemnicą dziennikarską, jest wydarzeniem budzącym najwyższy niepokój. Tym bardziej że dotyczy to redakcji bardzo ostro krytykującej Kościół katolicki, z którym rządząca partia oficjalnie się identyfikuje.

Zachowanie prokuratury, która przez dwa dni nie widziała powodu, by wytłumaczyć się ze swojej akcji, jest oburzające i aroganckie. Naruszyła ona jedno z podstawowych praw obywatelskich.

Przypominamy, że wolność słowa jest w Polsce konstytucyjnie chroniona.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.