Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mieszkam od prawie 40 lat za granicą. Nie jestem politykiem, ale zawsze interesowałem się aktualną sytuacją polityczną oraz historią w Polsce i na świecie. Z niepokojem obserwuję bardzo niebezpieczne trendy w polityce Polski. Niestety, taki wniosek nasuwa się, gdy porównuję je do sytuacji w tak zwanych dojrzałych demokracjach europejskich. Opieram to głównie na wieloletnim bezpośrednim doświadczeniu w Austrii i Wielkiej Brytanii, ale nie tylko.

Tutaj jak w większości zachodnioeuropejskich krajów mamy do czynienia z co najmniej dwiema wiodącymi partiami, które rywalizują ze sobą.

Nigdy nie kontestują niewątpliwych osiągnięć swojego kraju, a już zupełnie nie dzielą obywateli na lepszych i gorszych, mimo że te społeczeństwa posiadają olbrzymią różnorodność etniczną, która w dzisiejszej Polsce praktycznie już (jeszcze) nie istnieje. Co ciekawe, nie robią tego nawet partie ewidentnie populistyczne i faszyzujące (jak np. FPÖ w Austrii), a na pewno nie do takiego stopnia, w jakim czyni to PiS - największa partia opozycyjna z dużymi szansami na wygranie wyborów.

Nie ma idealnych polityków

Nie utrzymuję, że na Zachodzie mamy idealnych polityków i partie, bo takich po prostu nie ma na świecie.

Faktem jest, że nawet tym najlepszym politykom największą trudność sprawiają programy obliczone na pozytywne rezultaty w przyszłości za cenę pewnych poświęceń w teraźniejszości.

Przyczyna jest znana: obawa o wynik następnych wyborów w sytuacji, kiedy populiści oferują złudną poprawę, nie troszcząc się o rezultat końcowy. Taka jest cena demokracji, ale im mądrzejsze społeczeństwo, tym śmielej można wprowadzać pozytywne zmiany, bo radykalne ugrupowania nie stają się dominującą siłą...

Niestety, w Polsce największa partia opozycyjna zachowuje się gorzej niż faszyzujące partie populistyczne na Zachodzie: dzieląc społeczeństwo na obozy, szerząc nienawiść nie tylko do obcych, ale też do inaczej myślących rodaków. Jej program jest nie tylko populistyczny, lecz także wykazuje zapędy dyktatorskie. Niestety, trafiają swoją propagandą do dużej części społeczeństwa mającej znikome doświadczenie demokratyczne, zachowującej się nadal jak typowy homo sovieticus, co w dodatku wspierane jest przez część kleru.

Taka siła, choć w Polsce historycznie wytłumaczalna, jest wyjątkowo niebezpieczna dla przyszłości tego kraju i jeżeli nie natrafi na co najmniej 60-proc. aktywny społeczny odpór, historia może się powtórzyć, włącznie z utratą należytego miejsca w rodzinie państw europejskich i w konsekwencji utraty nawet niezawisłości, którą Polacy wywalczyli sobie własnym potem i krwią.

Nie możemy sobie pozwolić na powrót PiS-u do władzy

Nie zgadzam się z poglądem, że "możemy sobie pozwolić na to, aby PiS doszedł do władzy, bo prędzej czy później się skompromituje". Otóż przykład Węgier pokazuje, jak można manipulować społeczeństwem i wprowadzać dyktaturę, zachowując pozory demokracji. Apeluję więc do wszystkich rozsądnych a miłujących swój kraj Polaków:

 

*** bądźcie dumni nie tylko z historii Polski, ale i z tego, co Polska osiągnęła w ostatnim ćwierćwieczu, podnosząc się z totalnej ruiny - za to nas ceni cały świat i jest to wartość, z której tylko najzacieklejsi wrogowie Polski oraz totalni głupcy gotowi są zrezygnować

 

*** zgadza się, że scena polityczna Polski wraz z całym społeczeństwem musi ulegać zmianie na lepsze i jest wiele jeszcze do zrobienia. Jest to proces na dziesiątki lat i głupotą jest myśleć, że jakiś pan prezes, który dał się poznać jako "psychiczny" (tak jak wiele jego marionetek), jest w stanie przyspieszyć ten proces

 

*** dla dobra kraju i nawet PO konieczne jest stworzenie silnej partii opozycyjnej opartej na rozsądnych ludziach i programach, tak aby stworzyła przeciwwagę i wyzwanie dla PO (włącznie z rządzeniem kraju) i była w stanie wnieść prawdziwe wartości, działając odpowiedzialnie i konstruktywnie. Zdaję sobie sprawę, że duża część społeczeństwa jest ogłupiona lub zagubiona przez toczącą się brudną kampanię wyborczą prowadzoną przez PiS przeciw PO.

W polityce prowadzonej przez Platformę Obywatelską ostrzegam:

 

*** nie wolno nam zaryzykować utraty tego, co już osiągnęliśmy

 

*** pracujmy nad tym, aby PO stała się jedną z co najmniej dwóch rozsądnych partii w Polsce, ale nigdy nie stawiajmy na populistów i szowinistów

 

*** nie dajmy się nabrać na hasła, jak np.: "Polacy nie powinni widzieć różnicy, wjeżdżając do Niemiec" - Niemcy pracowali na to 70 lat. Jednocześnie w tym samym czasie przez 45 lat nas niszczono i dopiero przez ostatnie 25 lat podnosimy się z gruzów. Różnice się zatarły, ale na cuda trzeba jeszcze poczekać.[...] "Nie wracajcie do Polski, nic się nie zmieniło" - wyjątkowo ohydne stwierdzenie skierowane do młodych ludzi w Londynie, którzy mają prawo nie pamiętać okropności życia w komunistycznym jarzmie. Ten pan chciał chyba powiedzieć: "Jak wygramy wybory, to nie będziecie mieli po co wracać". Proponuję, aby wszyscy Polacy, którzy mają moralny autorytet - od naukowców, pisarzy, dziennikarzy i artystów do polityków, ludzi biznesu, oświeconego kleru - podpisali się pod protestem przeciw partii próbującej przejąć władzę, kwestionując niewątpliwy sukces Polski i Polaków, i zaapelowali o mobilizację sił i rozsądku.

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.