Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zajmij się politykami, zanim oni zajmą się Tobą. Zdecyduj, co dla ciebie jest ważne, czym politycy powinni się zająć w pierwszej kolejności, a czym nie powinni zajmować się wcale. Minimalna stawka godzinowa czy może dofinansowanie armii albo tanie budownictwo socjalne? Legalizacja związków partnerskich, opodatkowanie rolników czy likwidacja finansowania religii w szkole? Zniesienie przywilejów górniczych i mundurowych czy przyjęcie imigrantów?

 

Do najbliższej niedzieli czekamy na Wasze głosy - podpisane imieniem i nazwiskiem - wysłane na adres: ankieta@wyborcza.pl.

O rzeczach tych mówi się od dawna i sporo z nich wydaje się dzisiaj oczywiste. Jeśli chodzi o sprawy generalne, to należy porzucić anglosaski model kapitalizmu jako wzorzec i zacząć realizować elementy modeli: reńskiego, nordyckiego (skandynawskiego) i azjatyckiego (z każdego z nich można wziąć coś dobrego).

A w sprawach szczegółowych, które się z tym wiążą (ale niekoniecznie), należy: opracować program strategiczny dla Polski, w tym polityki gospodarczej, nie obawiając się elementów planowania (wzorem modelu azjatyckiego); bezwzględnie walczyć z wszelkimi przejawami "kapitalizmu drobnego druku", tzn. sytuacjami, w których nieuczciwość w biznesie się opłaca (nielegalny transfer zysków za granicę, uprzywilejowanie podmiotów gospodarczych ze względu na ich miejsce pochodzenia, unikanie opodatkowania przez tzw. optymalizację podatkową).

Odejść od trzecioświatowego modelu rozwoju przez konkurowanie przede wszystkim niskimi płacami oraz przez rozbudowany system ulg podatkowych związany z istnieniem stref ekonomicznych, od fetyszyzowania własności prywatnej i w związku z tym dowartościować gospodarkę mieszaną (konieczne jest równorzędne traktowanie własności prywatnej, państwowej, spółdzielczej i komunalnej).

Dążyć do odpolitycznienia składu rad nadzorczych i władz spółek skarbu państwa przez wprowadzenie zasad oceny merytorycznej dla kandydatów. Tworzyć sprawne państwo, którego aparaty w sposób zdecydowany (bez typowego dla nas spóźniania się) spełniają funkcje regulatywne wobec rynku kapitalistycznego (nadzór nad bankami, troska o konkurencyjność na rynku, zwalczanie zmów cenowych i monopoli), jednak bez ingerowania w zasady jego działania tam, gdzie nie jest to niezbędne. Ograniczyć liczbę kadencji władz samorządowych, w tym prezydentów miast.

W polityce mieszkaniowej należy odejść od dominacji modelu własności prywatnej mieszkań jako absolutnie dominującej (jeden z największych błędów ostatnich 25 lat) i prowadzić rozsądną politykę mieszkaniową wzorem Francji i Niemiec, z dużym udziałem państwa.

Poprawić pozycję pracownika wobec pracodawcy przez powrót do branżowych układów pracy i zbiorowego negocjowania płacy (wzorem skandynawskim i niemieckim), wzmocnienie roli związków zawodowych (być może warto wzorem Szwecji rozważyć możliwość obligatoryjnego proponowania pracownikom zapisania się do związków pierwszego dnia ich pracy), odbudowę znaczenia i roli Państwowej Inspekcji Pracy, walkę z tzw. folwarcznymi stosunkami pracy, znaczne ograniczenia śmieciowych form zatrudnienia, ustalenie stawki godzinowej pracy oraz podnoszenie płacy minimalnej (co już się dzieje).

Nadto dążyć do zmniejszenia nierówności społecznych m.in. przez progresywny system podatkowy z najwyższą stawką dla osób zarabiających kilkaset tysięcy złotych miesięcznie (to nie tylko sprawa wpływów z podatków, ale przede wszystkim sprawiedliwości), odejść od traktowania pomocy społecznej jako jałmużny i zacząć ją traktować jako inwestycję (wzorem Skandynawów), robić wszystko, aby faktycznie, a nie jedynie deklaratywnie zapewniać równe szanse edukacyjne i zawodowe (rozwinięty system żłobków i przedszkoli, stypendiów dla dzieci z biednych rodzin, walka z selekcją szkolną i tworzeniem się szkół czy klas dla wybranych, walka z nepotyzmem, szczególnie na poziomie samorządowym).

Dążyć do poprawy sytuacji kobiet oraz rodzin wielodzietnych (jak to kiedyś ktoś powiedział: polska bieda ma twarz kobiety, a dziś wiadomo, że także dziecka z rodziny wielodzietnej), w tym nade wszystko kobiet samotnie wychowujących dzieci i nie mogących uzyskać należnych alimentów, albo w przypadku wychowywania dzieci niepełnosprawnych żyjących na krawędzi nędzy z powodu niskich świadczeń (to nasz narodowy wstyd).

Chronić pewne sfery życia społecznego przed inwazją logiki rynkowej (zdrowie, edukacja, ochrona przyrody, kultura, zaopatrzenie emerytalne), a w związku z tym: przeciwdziałać pełzającej prywatyzacji służby zdrowia i nierównościom w dostępie do leczenia, a także nadmiernym nierównościom płacowym (np. pomiędzy lekarzami a pielęgniarkami), lepiej finansować publiczne szkolnictwo, wzmacniać zawodową i finansową pozycję nauczycieli i bibliotekarzy przez systematyczny proces podnoszenia ich uposażeń (kraje, w których nauczyciele i bibliotekarze dobrze zarabiają, a ich prestiż jest wysoki, jak np. Finlandia, zdolność mieszkańców do radzenia sobie na współczesnym rynku pracy jest wysoka, podobnie jak ogólny poziom kultury obywatelskiej).

Traktować sferę kultury jako ważny element gospodarki narodowej (szczególnie w dobie ponowoczesności, w której wyobraźnia i zdolność do tworzenia oraz rozumienia informacji jest kluczowa), chronić ją przed nadmierną komercjalizacją i zmienić sposób traktowania jej pracowników (zapobiegać prekaryzacji zatrudnienia w sferze kultury, systematycznie podnosić płace, lepiej finansować instytucje kultury).

Znacząco podnieść nakłady na szkolnictwo wyższe i naukę (nie ma innej drogi awansu ekonomicznego i społecznego), zwiększyć liczbę naukowców. Faktycznie, a nie jedynie deklaratywnie dbać o ochronę przyrody, przeciwdziałając sytuacjom, w których duże pieniądze pozwalają na zabudowywanie cennych krajobrazowo obszarów (jak to się niestety dzieje), a także rozbudowując sieć parków narodowych (to, że do dzisiaj nie ma mazurskiego parku narodowego jest skandalem).

Prowadzić racjonalną politykę przestrzenną z wyraźnymi elementami planowania i dbałości o estetykę. Walczyć z wykluczeniem komunikacyjnym przez rozwój transportu publicznego.

Wreszcie, na koniec, lansować komunitarystyczny (wspólnotowy) model życia społecznego przez piętnowanie egoistycznego hiperindywidualizmu, amoralnego familiaryzmu (liczy się tylko mój interes i interes mojej rodziny) oraz hiperkonkurencji (np. w szkołach nastawionych na ciągłe ściganie się uczniów), a także wszelkich form "kultury upokarzania" (np. w miejscach pracy i mediach) i podkreślanie pozytywnej roli współpracy oraz zaufania.

Wyznaczcie zadania dla naszej klasy politycznej, przysyłając list na adres: ankieta@wyborcza.pl. Najciekawsze opublikujemy w wydaniu papierowym oraz na www.wyborcza.pl

 

To pierwszy etap. W drugim - od poniedziałku 28 września - najpopularniejsze Wasze propozycje poddamy pod głosowanie internetowe, by wyznaczyć najważniejsze zadania dla nowego parlamentu i rządu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.