Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

No właśnie - kim są "oni"? Uchodźcy. Imigranci. Uciekinierzy. Ofiary czy oprawcy? Wydaje się, że prawda nie jest oczywista i jednolita, tak jak nie jest to jednolity problem. To niezrozumienie ma dwa główne źródła. Zacznijmy od siebie.

"Europa jest nieprzygotowana na przyjęcie uchodźców" - zdanie dużo głębsze, niż można przypuszczać. Bo co wiemy o Syrii czy Erytrei? Kim są jazydzi? Czym różnią się sunnici i szyici? Teraźniejszość właśnie przeprowadza test, na który Europa się nie przygotowała. A braki mentalne - szczególnie merytoryczne - są o wiele trudniejsze do nadrobienia niż braki w infrastrukturze. Jakże inaczej mogłaby wyglądać dzisiejsza dyskusja, gdybyśmy byli w stanie zrozumieć tych ludzi? Najpierw uzbrójmy się w wiedzę.

Popatrzmy na naszą historię i dotychczasowe doświadczenia. Budujemy płoty i zasieki. To przykład ataku paniki i bezradności. Najlepiej przecież wiemy, że każdy mur w końcu runie. W najlepszym wypadku dostaliśmy trochę więcej czasu na podjęcie działań, ale nie liczmy, że wznoszenie ogrodzeń i przerzucanie się odpowiedzialnością cokolwiek rozwiąże.

Obecnie jest tylko jedno rozwiązanie - wyjdźmy im naprzeciw. W perspektywie najbliższych tygodni i miesięcy nie możemy zrobić nic lepszego. Ci ludzie już tu są. Nie zostawiajmy ich samym sobie. Podzielmy się z nimi tym, czym możemy. Zaoferujmy opiekę medyczną, edukację. Pozwólmy pracować. Pokonajmy drugie źródło nieporozumienia - dajmy im szansę na poznanie nas. Przedstawmy się z jak najlepszej strony.

Pomoc w ich ojczyznach jest konieczna, ale to lata pracy i ogromny wspólny wysiłek - wysłanie zarówno specjalistów - od lekarzy, poprzez inżynierów i architektów, po wykładowców uniwersyteckich - jak i budowa więzi handlowych, gospodarczych. Wsparcie bogatych krajów Zatoki Perskiej i Turcji jest tutaj kluczowe. Trzeba podjąć te działania równolegle, a nie między nimi wybierać.

Nie zapominajmy o zagrożeniach. Jakie jest realne zagrożenie terroryzmem? Tym większe, im dalej od nich jesteśmy. Im bardziej się odgradzamy. Trzeba nam zrozumienia, nie ucieczki. Podejmijmy raz jeszcze ryzyko odpowiedzialnej wolności, a nie tymczasowy komfort niewoli ignorancji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.