Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bo tak jak moi drodzy rodacy boją się mitycznych hord imigrantów, którzy przybywają, aby zniszczyć naszą "kulturę" (cudzysłów w przypadku naszego kraju jest moim zdaniem niezbędny), tak ja boję się i nadal nie mogę uwierzyć w to, że sama jestem z tego kraju, gdzie ludzie myślą w taki sposób i czują się całkowicie swobodnie, obwieszczając światu, jakimi są rasistami i ksenofobami. Jestem przerażona. Przerażona, że banda ignorantów bez jakiekolwiek wiedzy i śladu empatii wypowiada się w moim imieniu, i że patrzy na to cały świat. Ale na szczęście nie mieszkam w Polsce, więc było mi łatwo wyjść z tego stanu polskiego hejtera. Mogłam zająć się czymś pozytywnym i docenić fakt, że nawet jeśli ktoś w moim otoczeniu ma poglądy rasistowskie, to mnie osobiście chronią przed nimi poprawność polityczna i prawo, które faktycznie ktoś szanuje i przestrzega.

I tak żyłam sobie w swojej bańce tolerancji, wierząc, że mogę się uchronić od obrzydliwości polskich internautów i tego, do jakiego stanu mnie oni doprowadzają, ale sielanka trwała tylko kilka dni.

Dziś odkryłam, że kilku z moim znajomych zapisało się na wydarzenie na Facebooku pod tytułem "Chcemy referendum w sprawie przyjęcia imigrantów". W opisie wyczytałam m.in. "(...) mamy miliony obywateli poza granicami naszego kraju i powinniśmy robić wszystko, aby to ich zachęcić do powrotu. Nie chcemy multikulturalizmu w Polsce". A dalej multum postów kipiących nienawiścią. Obok postów uśmiechnięte profilowe zdjęcia szczęśliwych rasistów. Najchętniej od razu zrzekłabym się polskiego paszportu.

Jestem Polką i nic na to nie poradzę. Jak widać, posiadam cechy typowe dla mojego narodu - reaguję zbyt emocjonalnie i często agresywnie. Więc hejtuję. Nie w internecie, hejtuję we własnej głowie, złorzecząc na drogich rodaków i zgrzytając zębami, czuję, jak zalewa mnie swojska polska żółć. Nie wrócę do Polski, bo nie dam rady walczyć z tym zabobonem. Nie radzę sobie z polskością i w sobie, i w innych. Spaliłabym się w szale polskiego hejtu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.