Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Proponowałabym aspirującym uciekinierom podpisanie deklaracji z pytaniami: czy podoba ci się kultura i obyczajowość europejska, czy jesteś za obrzezaniem dziewczynek, czy będziesz zmuszał córki do noszenia chust, czy popierasz akty terroru, jako sposób wyrażania sprzeciwu?

Po czym kazałabym podpisać prawne zobowiązanie, że w przypadku niezastosowania się do powyższych oświadczeń, uchodźca ten byłby wywieziony z Europy w trybie natychmiastowym.

Gdybyśmy zastosowali takie zabezpieczenie, zapewne opór ludzi byłby dużo mniejszy. Ja byłabym spokojniejsza. Nie widzę w proponowanym zabezpieczeniu niczego niestosownego, skoro Europa ma przyjąć ogromną liczbę ludzi o innej mentalności od naszej.

Opowieści o cudownie zintegrowanych muzułmanach z Polakami nie są w pełni uzasadnione, osobiście zetknęłam z innymi przykładami, więc to wzruszanie nas bajeczkami o idylli z Czeczenami, choćby, złoszczą.

PS Zestawianie emigrujących Polaków z napływającymi uciekinierami z Azji i Afryki jest nieadekwatną manipulacją.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.