Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polecam przyjrzeć się mapie świata i porównać wielkość Europy, Azji i Afryki i pokusić się o logiczne rozmyślania na temat przyjmowania nieograniczonych ilości imigrantów na terenach UE.

Ktoś ostatnio napisał: "Gdyby Polacy w czasach zaborów i wojen robili to, co dzisiejsi uchodźcy, to nie byłoby ani Polski, ani Polaków. I trudno się z tym nie zgodzić.

Pomoc krótkowzroczna, taka jak otwieranie granic dla uchodźców, w tym również tych ekonomicznych: Pakistan, Egipt, Maroko, Tunezja, Bangladesz itd., nie rozwiązuje żadnych problemów ludzi na terenach walk w Syrii i Iraku.

Jeśli Państwo śledzą ostatnie nagrania z Węgier, to jestem pewien, że nie umknęły wam krzyki: Allah Akbar! Allah Akbar! Czy tak się zachowują ludzie rozpaczliwie szukający pomocy?

UE nie dociera do dna problemu, a Wasza postawa też nie pomaga. I TAK! Europa jest już przepełniona, spójrzcie na kraje, jak Belgia, gdzie z trudem można znaleźć trochę zieleni w miastach, wszystko jest zagospodarowane. Są oczywiście do tego inne argumenty, ale obawiam się, że Was to i tak nie obchodzi.

Etyka dziennikarska, jeśli się nie mylę, polega na rzetelnym informowaniu, przy utrzymaniu neutralności. Tymczasem z moich obserwacji macie swoje stanowisko, które promujecie, bo tak wam ktoś nakazał.

Nie krytykujecie też Izraela ani arabskich bogaczy, takich jak Katar, Kuwejt czy Arabia Saudyjska. Oni mówią "nie" dla uchodźców, i o tym się nie mówi. Lepiej piętnować Polaków za rasizm, ksenofobię i nietolerancję.

Nie mam problemu z ujawnieniem swoich danych. Nie wstydzę się swoich słów.

Życzyłbym sobie, abyście obiektywnie spojrzeli na sprawę, bo ja kocham Europę z jej wolnością, i nie życzyłbym sobie i innym, by nastąpiły jakieś zmiany ograniczające naszą wolność.

Nie chcę widzieć gejów zrzucanych z dachów, tak jak robi to PI, nie chcę widzieć ukrzyżowanych chrześcijan.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.