Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oglądając wszechobecne w internecie zastraszające memy i filmiki, kiepskie "artykuły" na temat całego islamu budzące lęk i strach, stereotypowe komentarze, podsycanie do nienawiści, brak empatii, częstą głupotę i ksenofobię dotyczącą sytuacji osób uciekających od wojny, sam zacząłem się zastanawiać, czy coś w tym jest.

Czy ja sam być może nie powinienem się zacząć obawiać tych 13 tys. uchodźców, do których przyjęcia nakłania nas Komisja Europejska, a którzy być może za chwilę zamieszkają obok mnie? Jednak nie, nie boję się. Nie boję się, bo ja już przez to przeszedłem. Mieszkałem otoczony muzułmanami przez ponad sześć lat w Szkocji i prawie rok w Turcji. Było w porządku, nic złego się nie działo. Wspominam bardzo ciepło wielu ludzi i wiele przygód, które przydarzyły mi się w otoczeniu muzułmanów - Pakistańczyków, Kurdów, Turków i Arabów. Zastanawiałem się ostatnio, ilu z 13 tys. uchodźców z Syrii mogłoby trafić do miasta, w którym obecnie mieszkam? Do Gorzowa Wielkopolskiego. Nie znalazłem nigdzie żadnych informacji na ten temat, więc zrobiłem małe, amatorskie obliczenie.

W moim mieście mogłoby zamieszkać 70 Syryjczyków

Biorąc pod uwagę kryterium obecnej populacji Polski, która wynosi 38,5 mln, oraz zakładając, że osoby uciekające przed wojną zostaną rozmieszczone tylko w polskich miastach, adekwatnie do ich populacji, obliczyłem, że w Gorzowie Wielkopolskim mogłoby zamieszkać około 70 uchodźców. 70 Syryjczyków wyznania islamskiego w 125-tysięcznym mieście. Ta liczba oczywiście może nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością, ale można się teraz zastanowić, czy rzeczywiście mamy się czego obawiać.

Zabieranie pracy, świadczeń socjalnych i mieszkań, gwałty - to tylko kilka z obaw o jakich czyta się w "prasie". Naprawdę? Naprawdę obawiamy się, że 70 osób w 125-tysięcznym mieście zniszczy cały porządek, wolność, ograbi nas ze wszystkiego, co mamy, i zabierze wartości których tak bardzo bronimy?

No i mężczyźni. Podobno to sami faceci, w sile wieku, agresywni i żądni chrześcijańskiej, zachodniej krwi. Ja jestem pewien, że nie będą to sami faceci, ale zakładam najczarniejszy scenariusz przeciwników przyjęcia uchodźców do Polski. Będą to dwie trzcie facetów, czyli 46 chłopa. Naprawdę? Boimy się, że 46 mężczyzn zasieje "islamskie spustoszenie" w 125-tysięcznym mieście? Ja nie myślę w kategoriach, "czego powinniśmy się obawiać". Te obliczenia wymusiła na mnie wszechobecna ksenofobia.

Tęsknię

Ja tęsknię za muzułmanami, których spotkałem na swojej drodze, gdy pracowałem i podróżowałem w Szkocji i Turcji. Tęsknię za sprzedawcą z "corner shopu" w Edynburgu, którego bardzo długo nie rozumiałem, bo mój słaby angielski nie pozwalał uchwycić żadnego słowa wypowiadanego z pakistańskim akcentem.

Tęsknię za muzułmańskimi dzieciakami przychodzącymi do świetlicy "The Yard", gdzie byłem wolontariuszem. Tęsknię za Omarem, Pakistańczykiem, z którym spędziłem na macie mnóstwo godzin, trenując brazylijskie jiu-jitsu. Tęsknię za zróżnicowaniem kulturowym i etnicznym na ulicach Edynburga, którego częścią są muzułmanie. Tęsknię za muzułmanami w Turcji, którzy tak chętnie zabierali mnie na stopa, częstowali jedzeniem i gościli w swoich domach podczas moich podróży. Tęsknię za porannym "śpiewem" z minaretów.

Tęsknię za tym, że w każdym tureckim mieście mogłem zapukać i zapytać o darmową herbatę. Tęsknię za wieloma innymi rzeczami, których doświadczyłem dzięki muzułmanom.

Tęsknię i jednocześnie z niecierpliwością i ciekawością czekam na 13 tys. muzułmanów, którzy uciekając przed wojną w swoim kraju, zamieszkają obok mnie. Moje doświadczenia pozwalają mi wierzyć, że jeśli tylko będziemy w stanie przyjąć uchodźców z otwartością i ciekawością ich świata i kultury, to wszystko się ułoży, a ja ponownie będę mógł doświadczyć tych wszystkich małych przygód, które zafundowali mi wyznawcy islamu.

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.