Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polub nas na Facebooku

Trwający kryzys migracyjny stanowi test naszej solidarności w wymiarze globalnym, w relacji Unii Europejskiej z innymi państwami, w wymiarze wewnątrzunijnym, a także indywidualnym - solidarności z ludźmi będącymi w potrzebie. Pytamy siebie, co się stało z naszą solidarnością? Czy jest to dla nas wartość bezcenna, czy też łatwo gotowi jesteśmy z niej zrezygnować? Jest to dla nas chwila prawdy.

Potrzeba pomocy jest bezsprzeczna i niecierpiąca zwłoki. Pilnym zadaniem jest natychmiastowa pomoc uchodźcom, a także znalezienie rozwiązań, które w dłuższej perspektywie zapewnią równowagę pomiędzy "solidarnością" a "bezpieczeństwem", pomiędzy "oczekiwaniami" a "możliwościami", a także dostrzeżenie szans, jakie stwarza migracja w sytuacji starzejącego się społeczeństwa. To zadanie dla polityków.

Z tymi problemami będziemy mieć coraz częściej do czynienia. W świecie coraz łatwiej można się przemieszczać. Ogromne dysproporcje polityczne, ekonomiczne i kulturowe sprzyjają poszukiwaniu lepszego miejsca na ziemi. My, Polacy, mamy w tym ogromne doświadczenie. Widoczne są też coraz bardziej wpływy zmian klimatycznych i ocieplenia. W niektórych regionach Afryki występują coraz dłuższe okresy suszy i braku wody, co powoduje, że życie staje się tam coraz trudniejsze. Musimy przygotować się do zarządzania zjawiskami migracyjnymi.

Dziś potrzebna jest pomoc, jutro - zapobieganie. Brak przywództwa sprawia, że powstała ogromna przestrzeń do budzenia lęków i niepokojów, straszenia tym, co potencjalnie może się zdarzyć, ale nie musi. Wielu polityków na tych obawach buduje swoją siłę i widzi w tym swoją szansę wyborczą.

Na tym tle bardzo budujący jest głos papieża Franciszka podpowiadający także możliwy sposób rozwiązania problemu.

Unia Europejska powinna szukać rozwiązań w ramach swojej polityki sąsiedztwa, a także we współpracy z innymi państwami, w tym: USA, Kanadą, Australią, państwami arabskimi.

Ogromne znaczenie ma edukacja społeczeństwa, tłumaczenie, czym jest uchodźstwo i jakie są jego źródła. Powinniśmy pokazywać i realizować w praktyce nasze wspólne wartości, poszanowania człowieka, uczyć tolerancji, także dla innych religii, pokazywać różnice teorii i praktyki.

Ostatnie wydarzenia w wielu krajach Unii Europejskiej, w tym także i w Polsce, pokazują, jak wiele mamy do zrobienia. Pozostawiamy ogromne pole dla emocji, populizmu, rozbudzania nacjonalizmu. Wyjątkowo odrażająca jest fala nienawiści widoczna w internecie, przypominająca najgorsze doświadczenia naszej cywilizacji w czasach nietolerancji, dyskryminacji i wojny.

Zachęcamy rząd do odważnych działań, zwracamy się do Rodaków poruszonych dramatem uchodźców i odrzucających ksenofobiczne, nienawistne reakcje o danie świadectwa ważnej i prostej prawdzie: ludzie potrzebujący pomocy mogą liczyć na Polskę i Polaków.

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.