Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowna Pani Premier,

 

Zbliża się zima, na drogach z Syrii przybywa uchodźców. Spora ich część, może połowa nawet, to matki z małymi dziećmi, które pragną ocalić. Czy się to uda, zależy od wielu rzeczy, w tym od tego, ile krajów zechce przyjąć niewinne ofiary tej strasznej wojny. Ilu obywateli Europy zechce im podać rękę - teraz, zaraz, niezwłocznie. Polska ma w tej kwestii też coś do zrobienia. Jest pani premier nie tylko szefem rządu. Jest pani także lekarką - pediatrą i matką młodej lekarki. Zna pani kruchość ludzkiego życia. Wie pani, jak szybko trzeba działać, by ratunek był skuteczny. Pani Ewo, proszę dłużej nie czekać! Wierzę, że jest w naszym kraju dość ludzi dobrej woli, by móc zadeklarować w ich imieniu, że przyjmiemy z otwartymi ramionami wszystkich uchodźców z Syrii, w pierwszej kolejności rodziny z małymi dziećmi, jeśli tylko zdecydują się na wybór azylu w Polsce.

Nie ma już czasu, by o tym dyskutować. Trzeba jak najszybciej działać. Jestem pewna, że pragnie tego wiele osób w naszym kraju. A zapragnie jeszcze więcej, jeśli zaapeluje pani premier do tego, co w każdym z nas najlepsze: do odruchu współczucia i altruizmu, do poczucia sprawiedliwości i międzyludzkiej solidarności.

Proszę przypomnieć obywatelom Polski i rozsianej po całym świecie wielomilionowej Polonii, ile zawdzięczają pomocy obcych - krajów, narodów, jednostek.

Jest pani odpowiednią osobą, by powiedzieć, że warto żyć na tym świecie, póki lekarka walczy o życie swoich małych pacjentów, jakby była ich matką. A także, że instynkt niesienia pomocy obcym w potrzebie to uniwersalny znak człowieczeństwa. Sprawa uchodźców jest dziś w całej Europie probierzem moralności indywidualnej i zbiorowej. Jesień 2015 to moment egzaminu. Jeśli ten egzamin oblejemy, będzie wstyd przez wieki.

 

Łączę wyrazy głębokiego szacunku i serdeczne pozdrowienia.

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

 

Jak konkretnie możesz pomóc uchodźcom. CZYTAJ TUTAJ >>> Z powodu wyjątkowo agresywnych treści propagujących przemoc, sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, etnicznej i wyznaniowej zamykamy możliwość komentowania pod naszymi tekstami o uchodźcach.

 

Wygląda na to, że Zachód, a więc i Polska, nie wie, jak pomóc ofiarom wojny w Syrii. Nie rozumiemy, co tam się dzieje, boimy się islamskich terrorystów. Ale uchodźców jest coraz więcej. Ich problem sam się nie rozwiąże. Europa mówi, że przyjmie ich 100, może 200 tysięcy. Ilu może i powinna przyjąć Polska? Jak im pomóc? Jak ich przyjąć, żeby dobrze się u nas odnaleźli?

 

Pod adresem listy@wyborcza.pl czekamy na Wasze listy, podpisane imieniem i nazwiskiem, najciekawsze opinie opublikujemy w wydaniu papierowym "Wyborczej" i w internecie na Wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.