Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jako Polak żyjący od 30 lat w Austrii obserwuję sytuację związaną z uchodźcami w Europie i zastanawiam się nad toczącymi się w Europie dyskusjami na temat wahania Polski, dotyczącego przyjęcia w tych dniach znacznej liczby uchodźców wojennych.

Zastanawiam się, co się stało z moją ojczyzną w ciągu ostatnich 30 lat. Polska w 2015 roku obchodzi 76. rocznicę wybuchu II wojny światowej, a tym samym przypomina sobie historyczny fakt, że miliony Polaków i polskich Żydów ucierpiały lub zginęły wskutek nazistowskiej napaści i wojny, albo uciekły w tamtych morderczych czasach do innych krajów europejskich, USA czy Kanady. Niewiele lat wcześniej, podczas I wojny światowej, co najmniej 200 tys. uchodźców z Galicji uciekło do Austrii (Gmünd), kraju liczącego 8 mln mieszkańców (czyli stanowili oni 2,5 proc. ludności!). Niektórzy z nich tam pozostali, niektórzy powrócili, niektórzy powędrowali do innych krajów. W okresie komunistycznym w Polsce, a zwłaszcza w czasie stanu wojennego w latach 1981-83 i później, po upadku reżimu komunistycznego, kiedy Polacy po raz pierwszy dostawali paszporty, ponad 30 tys. osób opuściło kraj, wyjeżdżając jako uchodźcy do innych krajów europejskich. Tak też zrobiła moja matka. Mieszkała w Traiskirchen, jednym z obozów dla uchodźców w Austrii, w których jeszcze przebywa 4,5 tys. ludzi z Syrii i Afganistanu, a codziennie napływają ich setki. Poznała tam Austriaka, wyszła za niego za mąż i została obywatelką Austrii.

Dziwne wydaje się, że Polska, która ma 38 mln mieszkańców i która w historii trzech ostatnich pokoleń była ofiarą dwóch wojen, nie jest w stanie pomagać przez pewien czas innym o podobnych traumatycznych przeżyciach! Co się stało z Polską w ostatnich latach? Wydaje się, że utraciła nie tylko ruch "Solidarności" - który w latach 80. XX wieku odzwierciedlał zdolność społeczeństwa do mobilizacji przeciw niesprawiedliwości, represjom i obawom tamtych lat - ale co groźniejsze, jak się wydaje, utraciła swoje sumienie moralne.

Polscy politycy! Polacy! Podejmijcie swój obowiązek i przypomnijcie sobie naszą historię bycia ofiarami i uchodźcami. To nasz humanitarny i katolicki obowiązek przyjęcia na jakiś czas znacznej liczby uchodźców. Zaledwie 0,2 proc. uchodźców (dwóch uchodźców na 1000 mieszkańców) oznaczałoby 76 tys. osób. Nie martwcie się. Austriacy żyją z setkami tysięcy uchodźców od ponad stu lat, a są to bardzo mili ludzie! Potrzeba nam współczesnego ruchu Solidarności!

Przełożył Andrzej Ehrlich

 

Tak konkretnie możesz pomóc uchodźcom

 

Z powodu wyjątkowo agresywnych treści propagujących przemoc, sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, etnicznej i wyznaniowej zamykamy możliwość komentowania pod naszymi tekstami o uchodźcach.

 

Wygląda na to, że Zachód, a więc i Polska, nie wie, jak pomóc ofiarom wojny w Syrii. Nie rozumiemy, co tam się dzieje, boimy się islamskich terrorystów. Ale uchodźców jest coraz więcej. Ich problem sam się nie rozwiąże. Europa mówi, że przyjmie ich 100, może 200 tysięcy. Ilu może i powinna przyjąć Polska? Jak im pomóc? Jak ich przyjąć, żeby dobrze się u nas odnaleźli? Czekamy na Wasze listy, najciekawsze opinie opublikujemy w wydaniu papierowym "Wyborczej" i w internecie na Wyborcza.pl: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.