Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

 

Polub nas na Facebooku

Droga Gazeto,

 

Z przerażeniem i ogromnym zawodem przyjęłam komentarze w internecie pod wszystkimi Waszymi artykułami na temat uchodźców.

Nie mogę uwierzyć, że komentarze te napisali ludzie inteligentni (sądząc po stylu pisania i doborze słownictwa - wykształceni, elokwentni).

Nie mogę uwierzyć w to, co stało się z Polakami. Wy wszyscy, którzy pisaliście: "Ja też mam trzyletniego synka, dlatego tylko mam współczuć?!", "To szantaż!", "A gdzie zdjęcie podpalającego się ekstremisty dla równowagi?!". Wy wszyscy (tak, również i Ty, matko trzyletniego dziecka) wstydźcie się.

Kogo my się boimy?

Ludzi, którzy sami umierają ze strachu?

Komu Wy z taką lubością, z taką nadgorliwością chcecie zamknąć drzwi? Matce, Dziecku, Człowiekowi, który najpierw prawie sam zginął we własnym kraju, a potem w nieludzkich warunkach dotarł do Europy, półmartwemu, okaleczonemu?

Nie wstrząsnęło mną nawet tak bardzo to, że Wy tym ludziom nie chcecie pomóc, najzwyczajniej im nie współczujecie, ale to, że Wy ich tak jawnie, tak gorąco nienawidzicie.

Komentarze na temat uchodźców zabierających przyszłą pracę i kokosy sprzed nosa Polaka były dla mnie dodatkowo bolesne.

Szybko zapomnieliście, jak po wojnie sami byliśmy w ruinie. Zadziwiające - wystarczyło Wam jedno lub dwa pokolenia, aby z ofiar zamienić się w tych, którzy sami zamykają drzwi innym.

Wstyd mi za Was.

 

Tak konkretnie możesz pomóc uchodźcom

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.