Nienawiść czy niechęć biorą się ze strachu. Komentarze czytelników są nerwowe, często pełne obaw i złości, jednak nikt nie próbuje się z nimi zmierzyć, by te obawy rozwiać.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polub nas na Facebooku

Decyzja o zamknięciu forum pod artykułami dotyczącymi uchodźców jest chyba najgorszą z możliwych. Myślę, że tym sposobem możecie Państwo jedynie uzyskać efekt całkowicie odwrotny do zamierzonego.

Nienawiść czy niechęć biorą się ze strachu. Komentarze czytelników są nerwowe, często pełne obaw i złości, jednak nikt nie próbuje się z nimi zmierzyć, by te obawy rozwiać. W zamian zamyka się możliwość wyrażania opinii, czyniąc dyskusję na wrażliwy temat całkowicie jednostronną.

Wzruszające teksty o solidarności i cierpieniu to zbyt mało, aby ludzie zaufali i otworzyli się na emigrantów z tak specyficznego kulturowo regionu.

Obrazki z krajów, gdzie uchodźcy docierają od lat, nie są ani ładne ani optymistyczne. Przypomnę choćby muzułmańskie patrole, o których i u Was można było czytać. Podobnie jak o wszelkiej maści kulturowo-religijnych zamieszkach.

Jak więc wymagać od ludzi, by przyjęli tę perspektywę bez obaw? Kiedy na waszym portalu pojawi się materiał o tym, co stanie się z uchodźcami, gdy już do nas dotrą? Gdzie będą mieszkać? Gdzie pracować? Gdy społeczeństwo widzi, że nikt nie ma w zasadzie na to żadnego pomysłu, to nie trudno o lęki i uprzedzenia.

Zdjęcia ciała trzyletniego chłopca ściskają za serce, ale zdjęcia awanturujących się młodych mężczyzn w sporej liczbie, mogą budzić niepokój. Nie trudzicie się, by złagodzić te obawy, ale wymagacie solidarności i bezwarunkowego poparcia.

Wojna jest wyjątkowo dewastującym doświadczeniem i ofiarom konfliktów należy się pomoc i wsparcie, jednak do tego potrzebny jest konkretny plan, który będzie jasny i przejrzysty dla wszystkich. To, co można zaobserwować, to niemoc i chaos.

Jak w takiej sytuacji możemy pomóc komukolwiek? Jak przekonać ludzi zalewanych zewsząd informacjami o atakach, o zamieszkach, o ludziach żyjących z zasiłków? Jak będą czuli się ci uchodźcy w naszym kraju, jeśli nikt nie zada sobie trudu, by dać Polakom powód do ufności?

Jak ci, których w naszym własnym społeczeństwie dotyka bieda, często ciężka i niezawiniona, którzy nie mogą liczyć na żadną pomoc, mają przekonać się do pomysłu wspierania niewiadomej liczby emigrantów?

Czy ktoś się odniesie do tych obaw? Czy ktoś może obiecać, że ze strony uchodźców nie grozi państwom Europy agresja, gdy już otrząsną się z pierwszych nerwów?

Bez próby wglądu w tematy, które przewijały się na forum, trudno będzie przekonać kogokolwiek do tolerancji i otwartego serca. Takiej próby nie ma, jest za to zamknięta możliwość komentowania. W ten sposób nie da się zbudować zrozumienia i empatii.

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej