Jeśli Pan Prezydent chce (to chyba słowo-klucz w tym prezydenckim liście) ?być prezydentem dobrych zmian?, proszę popatrzeć na nasz kraj naszymi oczyma - jak pięknieje, jak się zmienia, jak napawa dumą - pisze w liście do Prezydenta RP Katarzyna Borkowska-Wiśniewska.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W przededniu zaprzysiężenia, prezydent Andrzej Duda napisał list do czytelników "Wyborczej" (dzień wcześniej napisał inny list do czytelników "Gazety Polskiej" ).

 

Czytelnicy "Wyborczej" odpowiadają na list prezydenta Andrzeja Dudy.

Szanowny Panie Prezydencie,

 

Czytelnicy "Gazety Wyborczej" zostali zauważeni przez Pana Prezydenta. Niestety, w moim przekonaniu, nie starczyło Panu Prezydentowi wytrwałości, aby od zamysłu napisania listu poprzez jego realizację być konsekwentnym i uwieść mnie "prawdziwością" swoich zamiarów.

Prezydent, któremu zależy na zdobyciu zrozumienia i szacunku wśród swoich oponentów, używa innych słów - pragnie zadeklarować, a nie "chce oświadczyć", zaprasza do wspólnego udoskonalania Państwa, a nie "staje gotowy do udziału w wielkim dziele naprawy Rzeczypospolitej", nie straszy koniecznością "zabezpieczania suwerenności..., zachowania tożsamości kulturowej..., interesów ekonomicznych...", bo nikt na nas nie dybie. Wreszcie nie epatuje podziałami społecznymi, osłabianiem naszej wspólnoty, działaniami destrukcyjnymi na instytucje państwa, rozwarstwieniem społecznym - kampania prezydencka dawno się skończyła i naprawdę nie ma potrzeby wmawiania, że nasz kraj jest w ruinie.

Mam wrażenie, że Pan Prezydent nie zna czytelnika "Wyborczej" - i nie chodzi mi o grupy zawodowe czy społeczne. Gazeta ta od pierwszego numeru wiernie towarzyszy zmianom, jakie zachodzą w naszym kraju, a my, jej czytelnicy, tak jak i czytelnicy innych tytułów, byliśmy, jesteśmy i będziemy siłą tych przeobrażeń.

Mój okres studencki przypadł na przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, miałam więc przywilej bycia w centrum zmian zachodzących w naszej ojczyźnie i nigdy nie zapomnę radości, jaką przeżywałam wraz z mężem, kiedy 1 maja 2004 roku świętowaliśmy w Brukseli nasze wejście do Unii Europejskiej. Na lotnisku nikt nas nie pytał o paszport, a bramka z napisem UE stała przed nami otworem...

Jeśli więc Pan Prezydent chce (to chyba słowo-klucz w tym prezydenckim liście) "być prezydentem dobrych zmian", proszę popatrzeć na nasz kraj naszymi oczyma - jak pięknieje, jak się zmienia, jak napawa dumą. Wówczas może uwierzę, że list napisany także i do mnie nie jest wyłącznie gestem wizerunkowym.

 

Łączę wyrazy szacunku

Drodzy Czytelnicy "Wyborczej"!

 

List prezydenta elekta Andrzeja Dudy adresowany jest - za naszym pośrednictwem - do Was. Jeśli chcecie się do niego odnieść, przysyłajcie swoje odpowiedzi drogą elektroniczną na adres listy@wyborcza.pl. Najciekawsze listy - ale tylko te podpisane z imienia i nazwiska, wraz z podanym miejscem zamieszkania - opublikujemy.

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem