O mowie nienawiści i przemyśle pogardy słów kilka. Nie ma tu równowagi.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do napisania tego tekstu skłoniło mnie obserwowanie dzikiego oburzenia prawicy na pomruk niezadowolenia na kłamliwe słowa wypowiadane podczas wystąpienia przed Zgromadzeniem Narodowym przez obecnego prezydenta Andrzeja Dudę.

 

Zatem oszołomiona bezczelnością i hipokryzją prawicowców chciałabym przypomnieć, kto wprowadził tę uroczą tradycję buczenia, wraz z dodatkowymi atrakcjami typu wywrzaskiwanie obelg, wymachiwanie łapami i rozmaite groźby.

 
 

Buczenie dobre i buczenie złe

Jest w pojęciu prawicy budzenie dobre i buczenie złe. Gdy oni buczą, to jest w porządku, jest tylko reakcją, uzasadnioną oczywiście, wyrażaniem niezgody, uzasadnionym sprzeciwem; gdy buczą inni, to jest hańba, chamstwo, prostactwo i skandal nad skandale.

Ten pomruk niezadowolenia był skandaliczny i niegodny, ale już nie chce się pamiętać, jak moja ulubiona intelektualistka, posłanka Kempa, zawinęła się i po chamsku wyszła podczas orędzia prezydenta Komorowskiego. Nie chce się pamiętać, jak wielu posłów PIS, z samym prezesem na czele, w ogóle zbojkotowało zaprzysiężenie, tłumacząc, że był to dla nich zwykły dzień pracy i mieli inne obowiązki. Ja to pamiętam. To było działanie uzasadnione i godne, pomruk dezaprobaty jest skandalem i czynem niegodnym. Zaiste.

Radość ze śmierci

Przypominam też o innej, całkiem świeżej tradycji, którą wprowadziły prawica i elektorat prawicowy: to radość z czyjejś śmierci. Już nie wstydliwie okazywana tylko we własnym gronie, ale dumnie i publicznie demonstrowana radość, że ktoś zmarł.

Nie zapomniałam tego, jak byłam potwornie zdumiona transparentem najbardziej katolickich katolików polskich na pogrzebie Bronisława Geremka o treści "Dzięki ci Boże, że już nam go zabrałeś".

Wówczas zwyczajnie nie mogłam uwierzyć, że ktoś może coś takiego napisać, że ktoś może się z taką obrzydliwą podłością obnosić, demonstrować najohydniejsze cechy charakteru. Lata następne miały mi uzmysłowić, że to nie jest szczyt możliwości, że plugawych słów i działań, na jakie stać tamtą stronę, będzie wiele, bardzo wiele.

Nie, nie ma równowagi

Oni mówią: pomyje na Komorowskiego są uzasadnione i usprawiedliwione, bo ileż pomyj wylano na Lecha Kaczyńskiego!

Bzdura i jedno wielkie kłamstwo, które powtarzane setki, tysiące razy zagnieździło się w co mniej odpornych mózgach. Po pierwsze, to jest przyznanie się do tego, że pomyje wylewane na Komorowskiego to zemsta, małostkowa i prymitywna. Po drugie, tu nie ma najmniejszej równowagi, kilka, rzeczywiście rubasznych i nie najbardziej wyrafinowanych żartów Komorowskiego z prezydentury Kaczyńskiego nazwano mową nienawiści, dowcipkowanie o jego obrażaniu się z powodu jakiegoś artykuliku w nieznanym niemieckim piśmie, jakieś nic nieznaczące prztyczki i docinki nazwano "przemysłem pogardy", to wszystko kontra cały ten wściekły, wieloletni jad, prawdziwa pogarda demonstrowana na każdym kroku, obelgi i oskarżenia pod adresem każdego, kto nie był z PiS, oskarżenie o morderstwo, o zdradę, o radość z katastrofy w Smoleńsku.

Cytaty PiS

Niech mi ktoś pokaże podobne teksty rzucane przez polityków PO w stronę PiS-u!

Joachim Brudziński:

 

"- [o Tusku]: pętak, zuch w krótkich majtkach i zdrajca

 

- Tusk wpadł 10 kwietnia w ramiona Putina i tulił się do niego.

 

- Tusk strąca z ministerialnych stolców w odbyt małych sejmowych pokoików

 

- Pani Julia Pitera jest dzisiaj problemem Platformy Obywatelskiej, a te wszystkie jej raporty można wsadzić tam, gdzie nie powinno się wsadzać.

 

- Palikot przekroczył granicę, za którą już nie ma polityki, tylko trzeba tego faceta powiesić na najbliższej gałęzi. Wszyscy musimy do tego doprowadzić. Po czymś takim trzeba mu wybrać gałąź.

Jarosław Kaczyński:

 

- zabicie 96 osób jest zbrodnią

 

- na 99 procent doszło do zamachu. Motywów mogło być wiele. Mogło chodzić o zemstę, Leszek naraził się bardzo różnym wpływowym ośrodkom politycznym, biznesowym, powiązanym ze służbami albo składającym się z ludzi służb

 

- Źródło zamachu mogło być w Polsce

 

- Sądzę, iż w dużej mierze został on (Komorowski) wybrany prezydentem przez nieporozumienie

 

- Państwo chyba nie czytają "Gazety Wyborczej". To, co się tam wyprawia, to "Trybuna Ludu" z 1953 r.

Adam Hofman:

 

- Trup Tuska miał płynąć Wisłą? Popłynął. Tylko zamiast na północ, to na południe

 

- W Conchicie Wurst widziałem oczy Tuska

Marcin Mastalerek:

 

- To ustawka rządu [o katastrofie smoleńskiej].

 

- Nie podejrzewam nikogo z PO o dobre intencje

 

- pani premier słono zapłaci za ordynarne kłamstwo

Krystyna Pawłowicz:

 

- Proszę nie pomawiać Kościoła, bo pan, przepraszam, pani popełnia teraz przestępstwo. To jest bezpodstawne, mówię do pani Grodzkiej. Jakie pan ma dowody? Jakie pani ma dowody, przepraszam bardzo

 

- Spierdalaj. (do posła Marka Balta)

Bartosz Kownacki:

 

- Płonie pedalska tęcza

 

- Jeżeli prezydent w wystąpieniu zajmuje się macaniem kur, to trzeba się zastanowić, czy jest sprawny na umyśle i czy coś mu nie zaszkodziło.

Beata Szydło:

 

- Pani premier, kiedy jest ładna pogoda, jeździ na wycieczki. Natomiast kiedy ludzie potrzebują konkretnej pomocy, kiedy potrzebują konkretnych działań i rozwiązań, zamyka się w swoim gabinecie i tam debatuje.

 

- Biednym rodzinom odbiera się dzieci, a tymczasem rząd funduje sobie takie orszaki rządowe

 

- Nie musimy w kampanii organizować takiego kabaretu.

Niech mi ktoś pokaże wypowiedzi polityków Platformy w podobnym tonie!

Eskalowanie przemocy werbalnej

Jad i kłamstwa lejące się z ust kolejnych rzeczników PiS-u i każdego członka tej partii zagadniętego na jakikolwiek temat oraz całkowita bezkarność przywódcy, któremu wolno rzucić w przestrzeń polską np.: "sfałszowaliście te wybory" czy "zamordowaliście Prezydenta" i nie poniesie za to żadnych konsekwencji, więc te wszystkie kłamstwa i oszczerstwa wytresowały ich elektorat doskonale i dały temuż elektoratowi prawo do eskalowania przemocy werbalnej.

To, co się dzieje w komentarzach na prawicowych portalach, a także to, co się działo w tzw. realu, na przykład podczas kampanii prezydenta Komorowskiego czy podróży premier Kopacz, to przekracza wszelkie granice nie tylko zwykłej przyzwoitości.

Podburzany wiele lat tłum sądzi, że wszystko wolno. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć prawdziwy przemysł pogardy czy prawdziwą mowę nienawiści, niech przezwycięży obrzydzenie i zajrzy tam.

Najgorszym przezwiskiem dla Lecha Kaczyńskiego była Kaczka, na Bronisława Komorowskiego nie powie się inaczej niż Komoruski, Szczynukowicz, agent z Ruskiej Budy, zdrajca i tym podobne. Dla Ewy Kopacz najłagodniejsze to Kopaczka, ale są też dużo barwniejsze. To, co się działo podczas kampanii prezydenckiej, to totalne zdziczenie, to

lud pisowski świetnie wyszkolony.

Nie, nie ma równowagi.

Nikt z nas nie jeździł za Dudą, nie napadał na Szydło, nie buczał na pogrzebach, nie cieszył się z niczyjej śmieci. Nikt z nas nie wyzywał nikogo od zdrajców, agentów i morderców. Nikomu z nas nie przyszłoby do głowy buczeć i potem obrzucać obelgami w internecie 90-letniego starca, kombatanta.

Gdzie jest więc ten przemysł pogardy, po czyjej stronie jest mowa nienawiści?

Czyj elektorat bezcześci pomniki?

Czyj elektorat raduje się z czyjejś śmierci?

Czyją robotą była swastyka wymalowana na pomniku w Jedwabnem?

Czyją robotą był napis "Byli łatwopalni"?

Czyją robotą są wszystkie plugawe słowa po śmierci Geremka, Mazowieckiego czy Bartoszewskiego?

Czyj elektorat zignorował zaprzysiężenie prezydenta?

Posłowie i wyborcy PiS-u lubią się powoływać na swoją wiarę i twierdzić, że to z powodu wiary w Boga robią to, co robią, mówią to, co mówią, i piszą to, co piszą. Oni sądzą, że Bóg to jest taki ktoś jak oni, tylko jeszcze bardziej mściwy, zawzięty i wredny.

Jestem zmęczona Polską i Polakami. Jestem też smutna i zniechęcona. Oglądam wystąpienia obecnego prezydenta i już po dwóch dniach wiem, że to prezydent tylko i wyłącznie ludu pisowskiego.

"Ci państwo" to także ja

Próbuję walczyć z narastającą wściekłością, gdy dzień po zapowiedziach pracy nad odbudową wspólnoty Polaków ten prezydent podjudza ów lud i usilnie pracuje nad zachowaniem podziałów i nad tym, aby cicha wojna domowa trwała.

Tak, to prawda, co sam o sobie powiedział, jest człowiekiem niezłomnym. Śmiałam się z tego, ale to prawda. Jest człowiekiem niezłomnym w postanowieniu, że będzie realizował partyjne plany. Niezłomnym w wierności swemu protektorowi. Niezłomnym w przeświadczeniu, że należy przemawiać tylko do swoich. Niezłomnym w przeświadczeniu, że trzeba mówić tylko to, co do swoich trafia. To także jest mowa nienawiści, utwierdzanie swoich w przekonaniu, że tylko my jesteśmy w posiadaniu jedynej prawdy. Usłyszałam dziś: "Ci państwo"... ci państwo nie chcą współpracować, odrzucają wyciągniętą dłoń.

To nie jest praca nad odbudowaniem wspólnoty Polaków, to utrwalanie podziałów i - wolałabym się mylić - ale w tych słowach dostrzegam pogardę.

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Dziękuję bardzo za piekny i bardzo dobrze okreslajacy naszą pozycj.e,w tym \kraju czuję się tak samo jak Pani
    już oceniałe(a)ś
    71
    1
    "Ci...ństwo" to nowy termin politologiczny, wprowadzony do języka polskiego przez pana Dudę, który nigdy nie usłyszy ode mnie, że jest moim prezydentem. Pal sześć, że jest przeżartym do szpiku kości pisowcem. Są różne patologie. Ale w taki sposób, per pan - zwracał się do urzędującego Prezydenta Komorowskiego PUBLICZNIE, podczas debaty telewizyjnej. Miał być to dowód pogardy... Ale kto pogardza, sam będzie pogardzonym, panie Duda... A tekst - świetny. I cieszę, się, że autorka drugi raz z rzędu dała mi tak wielką przyjemność przeczytania tekstu, z którym się całkowicie utożsamiam.
    @respiral Trzeci raz :)
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @Anna Izabela Nowak A może mu się jeden nie podobał?
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    @respiral A ja pozwolę sobie przytoczyć to, co ja napisałem jako list. Pewnie ich wiele więc nie liczę na jego zacytowanie, ale że krótki zrobię to sam: List do Pana Dudy, Tak, do Pana Dudy, nie do Prezydenta Dudy. Tak jak mógłby być to list od PIS do Pana Tuska, Pani Kopacz i wielu innych. Tak jak byłby do Pana Bartoszewskiego, a nie do Pana Profesora Bartoszewskiego, ale jest od Was do Pana Prezydenta Profesora Kaczyńskiego, który takim samym profesorem był jak Profesor Bartoszewski. Nie liczę na nic w związku z Pańską prezydenturą, choć nie powiem, że jest Pan prezydentem z przypadku czy z nieporozumienia. Mam jedynie nadzieję, że bardziej Pan i pański obóz nie podzielicie Polski jeszcze bardziej. Przepraszam. Zapomniałem... Liczę na to, że po 5 latach Pańskiej prezydentury i czterech zapowiadających się latach rządów PIS Polacy nabiorą odporności na Was. Tego oczekuję i na to mam nadzieję. Pozdrawiam,
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Też pamiętam ten transparent na pogrzebie Geremka. Szok. I nikt, z tamtego środowiska narodowokatolickiego, się od tego typu ludzi nie odciął. Wypada się z tym chyba pogodzić. Tego typu ludzie zagonili swoich sąsiadów do stodoły w Jedwabnem i podłożyli ogień. Zapewne też z Panem Bogiem na brudnych gębach.
    już oceniałe(a)ś
    40
    0
    Wystarczy zobaczyć okładki prawicowych gazet podjudzają szczują nawołuje do przemocy duda nigdy nie będzie naszym prezydentem tylko ich
    @jotul Pan Duda już jest naszym prezydentem, czy chcemy tego czy nie. W odróżnieniu od pisowskiej bolszewii powinniśmy okazywać szacunek urzędowi prezydenta i tyle. Zaś jako człowiek pan Duda musi na nasz szacunek dopiero zasłużyć.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Aneks po trzech dniach prezydentury: Wygląda na to, że Andrzej Duda wymyślił sobie tak: obiecam wszystko, czego mój lud sobie życzy, potem sceduję realizację tych obietnic na rząd, a jak rząd ich nie zrealizuje, to go obwinię za to, że nie mogę zrealizować moich obietnic. Bardzo sprytne, ale to było bardzo łatwe do rozszyfrowania.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    Było kilka lat spokoju, a Polak nie lubi i będzie się działo. Ciekawe jak historia potoczy się za kilka lat, ale niczego dobrego nie wróżę. Wciąż na tle Europy jesteśmy biednym, zależnym państwem i łatwo to zepsuć.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    Wyobrażcie sobie że tych demagogów zmiotlo z powierzchni ziemi ! Zatruwaja nam swoją głupotą zycie publiczne. Dostają wścieklizny bo ciemny lud nauczył sie czytać i nie chce uwierzyc ze tęcza zabija. Przestalismy wierzyc w ich zabobony i nie chca tego przyjac do wiadomosci. Beda saczyc żółcią, jadem i wścieklizną do skutku a moze ta żółć ich w końcu zaleje Dzięki Autorce za napisany tekst.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Szanowna Pani, Odpowiadam Pani nie dlatego, by usprawiedliwić czyjekolwiek buczenie, albo panujące chamstwo. Przyzwoitość wymagałaby, jednak aby uzmysłowić sobie lub innym, że opisywane przez Panią zjawiska są grzechem większości, bez jednoznacznego wskazania która ze stron wiedzie prym. Jeżeli ktoś chcę buczeć, to proszę bardzo, niech buczy. Jeżeli ktoś chcę na własne życzenie skompromitować się, ma do tego prawo. Jest przecież wolnym człowiekiem i jest świadomy co robi. Pisze Pani: „Niech mi ktoś pokaże wypowiedzi polityków Platformy w podobnym tonie!”. Jeżeli Pani, jako publicystka nie zauważa zjawiska w świecie polityki, pozwoli Pani, że przypomnę wypowiedzi co niektórych polityków PO. Bronisław Komorowski „Jaka wizyta, taki zamach, bo z 30 metrów nie trafić w samochód to trzeba ślepego snajpera.” O incydencie w Gruzji. (listopad 2008) „Chciałem tam zobaczyć statek marynarki. Służyły tam kobiety i nie rozumiałem, dlaczego taka sytuacja nie powoduje tam żadnych problemów. Kiedy mnie tam zawieziono i pokazano statek, zrozumiałem. Dunki nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były… kaszaloty .” Po wizycie na duńskiej jednostce. (maj 2009) „Prawdziwe eldorado dla nas!” O sytuacji demograficznej w Łodzi. (kwiecień 2015) Stefan Niesiołowski: „Lech Kaczyński potrzebuje kuracji, która doprowadzi jego system nerwowy do porządku. Pytanie, czy to chwilowa zapaść, nerwica czy trwałe uszkodzenie, które wcześniej czy później skończy na komisji lekarskiej.” (lipiec 2008) „Kaczyńscy są źródłem wszelkiego zła. Zwłaszcza Jarosław Kaczyński.” Stefan Niesiołowski” (lipiec 2008) „Słowo ćwok wypełnia mniej więcej desygnat tego zachowania.” O J. Brudzińskim „Część z tych, którzy stoją tam i rzekomo pilnują krzyża, to rzeczywiście kandydaci do kliniki psychiatrycznej. Ostatnia stacja tej ich procesji to Tworki.” (sierpień 2010) „Co ty możesz sobie życzyć, cymbale?” Do A. Macierewicza (maj 2012) Janusz Palikot: „Duch Belzebuba z Torunia pomieszał panu język.” (marzec 2008) „Apeluję do Lecha Kaczyńskiego, żeby wytrzeźwiał i wreszcie przedstawił opinii publicznej, co naprawdę myśli w pełni swoich przytomnych sił.” (lipiec 2008) „Ja uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama.” (lipiec 2008) „Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową? Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne, stosowane przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką?” (grudzień 2008) „Czy Jarosław jest Jarosławą? Czy Jarosław Kaczyński jest kobietą – jak zasugerowała kilka dni temu Nelly Rokita? Sugestia bardzo zaskakująca, trzeba przyznać, jak na posłankę PiS-u i jak na odniesienie jej wprost do lidera formacji narodowo-katolickiej. Z drugiej strony: czy nie nazbyt wiele za tym przemawia? Wśród bliźniaków jednojajowych często jedno z nich jest homoseksualistą. Tak przynajmniej twierdzą medycy. Jarosław, w przeciwieństwie do Lecha, nie ma żony, dzieci, z kobietami trudno go spotkać, a mieszka z mamą i kotem. To jeszcze niczego nie oznacza, ale – jeśli zgodnie z życzeniem jego brata dziś trzeba być „bardziej tough niż soft” – to chyba można by oczekiwać nieco wyraźniejszej informacji na temat stosunku byłego premiera do kobiet i szerzej – o źródłach jego nieangażowania się w związki z kobietami?” (styczeń 2009) „Gowin zachowuje się jak katolicka ciota.” (kwiecień 2012) To oczywiście kilka przykładów jakie przedstawiłem na Pani usilną prośbę. Pozdrawiam.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0