Ludzie tracili zdrowie i życie na planach filmowych, a rząd zostawiał ich na pastwę losu. Przez te 25 lat mojej pracy na umowie o dzieło, zwanej śmieciową, nikt się nami nie interesował i wątpię, aby to się zmieniło. Więc ja się Pana pytam, Panie Prezydencie, dlaczego tak jest?! - pisze w liście do Prezydenta RP Piotr Łukasiewicz. .
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W przededniu zaprzysiężenia, prezydent Andrzej Duda napisał list do czytelników "Wyborczej" (dzień wcześniej napisał inny list do czytelników "Gazety Polskiej" ).

 

Czytelnicy "Wyborczej" odpowiadają na list prezydenta Andrzeja Dudy.

Panie Prezydencie!

Nie jest pan moim prezydentem, ale jest Pan prezydentem mojej kochanej Polski i tak jak Polskę będę Pana szanował. Jestem operatorem filmowym. Od 25 lat latam z kamerą na ramieniu. Poświęcałem się mojej pasji, nie myśląc o przyszłości. Najważniejsze było dla mnie, żeby wykonać swoją pracę jak najlepiej. Robiłem to, póki zdrowie dopisywało. Narażałem wielokrotnie życie, ponieważ sknerstwo producentów nie pozwalało na bezpieczną pracę przy filmie. Przekonany byłem, że ponieważ uczciwie płacę podatki, Polska o mnie zadba na starość. Czuję się oszukany. Nabijałem kabzę producentom filmowym, tracąc zdrowie. Przeszedłem zawał na planie filmowym, a za by-passy musiałem sobie zapłacić sam, bo ubezpieczenie przy umowach o dzieło to fikcja. Operacje stawów kolanowych (też z własnej kieszeni), zniszczony kręgosłup itd. NFZ to jakaś bzdura...

Po co NFZ ma refundować niesprawnego kolesia. Niesprawny nie pracuje i nie płaci podatków, więc niech zdycha. Mój stan zdrowia nie pozwala mi na wzięcie łopaty do ręki... Jak w lodówce zabraknie jedzenia, to dziecko nie zapyta: "Panie prezydencie, dlaczego tak jest?". Dziecko zapyta: "Tatusiu, dlaczego tak jest?". Ludzie tracili zdrowie i życie na planach filmowych, a rząd zostawiał ich na pastwę losu. Przez te 25 lat mojej pracy na umowie o dzieło, zwanej śmieciową, nikt się nami nie interesował i wątpię, aby to się zmieniło. Więc ja Pana pytam: Panie Prezydencie, dlaczego tak jest?!

Życzę Panu dużo zdrowia i kondycji psychicznej.

 

Drodzy Czytelnicy "Wyborczej"!

 

List prezydenta elekta Andrzeja Dudy adresowany jest - za naszym pośrednictwem - do Was. Jeśli chcecie się do niego odnieść, to przysyłajcie swoje odpowiedzi drogą elektroniczną na adres listy@wyborcza.pl. Najciekawsze listy - ale tylko te podpisane imieniem i nazwiskiem, wraz z podanym miejscem zamieszkania - opublikujemy.

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Było sobie odkładać bo o dzieło pan miał tylko potrącany podatek i więcej pan brał do kieszeni .
    już oceniałe(a)ś
    24
    4
    Robił Pan to co lubił i nie zastanawiał się Pan nad przyszłością. I tak 25 lat? Szkoda mi Pana ale co Prezydent ma zrobić? Machnąć ręka na przepisy i wysłać rozkaz do ZUS-u by przyznać Panu rentę?! Pański list jest potwierdzeniem przysłowia, że każdy jest kowalem swojego losu. Życzę Panu jak najlepiej
    już oceniałe(a)ś
    16
    3
    Drogi Panie. Przez wiele lat zarabiał Pan na umowach które dzisiaj określa Pan mianem śmieciówek prawdopodobnie kilkakroć więcej niż wynosiła średnia krajowa. Wynagrodzenia kamerzystów zawsze były niezłe. Mimo wysokich dochodów nie chciało się Panu samodzielnie opłacać składki ubezpieczeniowej. Po co marnować pieniądze które można przeznaczyć na konsumpcję.Dzisiaj odczuwa Pan skutki własnej niefrasobliwości i oczekuje Pan ode mnie oraz innych Podatnków że sfinansujemy Pańską emeryturę/ rentę? Bez przesady.
    już oceniałe(a)ś
    12
    1
    Widzisz P.kamerzysto po prostu trzeba było odprowadzać większe składki na ZUS . Ale jak było zdrowie i kasa dobra szła - kto o tym myślał ? - prawda . Teraz trudno o zmianę standardu życia , a jeszcze jakieś operacje się przytrafiły . W takim , albo gorszym położeniu są tysiące Polaków , ale Oni nie skomlą , są twardzi , zaprawieni w biedzie . A tutaj kamerzyscie pogorszyło się i zaczyna płakać - A fe.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    kurcze przykre ale przeciez umowa o dzielo nie jest umowa smieciowa niedlugo wpadniemy w jakis absurd
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    Bardzo dobrze Pan zrobił, nie odprowadzając składek na ZUS. Odłożył Pan i zafundował operacje ze swego i bez łaski. Ale domagać się jeszcze czegoś od społeczeństwa, to bezczelność.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Po pierwsze ile pan konkretnie zarabiał jako operator filmowy? W Polsce operator kamery zarabia 4200 PLN brutto według danych jakie znalazłem w internecie. Pan jako doświadczony operator na umowie o dzieło miał zapewne 4500. Czemu nie ubezpieczył się pan prywatnie przez NFZ przecież to nie jest duży koszt uwzględniając fakt odliczeń jakich można dokonać tej składki?
    już oceniałe(a)ś
    3
    2