Życzę Panu, aby podczas pańskiej kadencji przyświecała Panu myśl, że ludzi należy dzielić na dobrych i złych, mądrych i głupich, uczciwych i nieuczciwych, a wszelakie inne podziały są niemądre i szkodliwe dla monolitu i jedności naszej wspaniałej ojczyzny - pisze w liście do prezydenta RP Lech Chęciński.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W przededniu zaprzysiężenia, prezydent Andrzej Duda napisał list do czytelników "Wyborczej" (dzień wcześniej napisał inny list do czytelników "Gazety Polskiej" ).

Czytelnicy "Wyborczej" odpowiadają na list prezydenta Andrzeja Dudy.

"Szanowny Panie prezydencie!

 

Na wstępnie chciałbym pogratulować Panu wyboru i życzyć Panu sukcesów i rozsądnej oraz opartej na potrzebach wszystkich Polaków polityki. Głosowałem na Pana przeciwnika i nie ukrywam, że mocno trzymałem za Niego kciuki! Wygrał Pan. Taki był wybór obywateli RP, który szanuję jako jeden z nich, ale także jako patriota. Na tym polega szacunek do demokracji, że mniejszość potrafi uszanować wolę większości. Przecież koniec końców chodzi o dobro naszego kraju i nas wszystkich.

Napisał Pan życzliwy i otwarty list do czytelników "Wyborczej", wyciągając poniekąd rękę do w dużej mierze przeciwnego Panu elektoratu, co wskazuje - w co mocno wierzę - na Pańską klasę i faktyczną chęć porozumienia i dyskusji ponad podziałami.

Wiem, że z racji tego, iż wygrał Pan wybory z ramienia partii, której w wyborach przez ostatnie kilka lat się nie wiodło, to jest na Panu duża presja, aby po latach niepowodzeń zaczął Pan realizować i wprowadzać w życie politykę partii, z jakiej się Pan wywodzi. Pańskie hasła wyborcze były nomen omen mocno powiązane z postulatami PiS.

Proszę jednak Pana jako obywatel, aby pamiętał Pan, że wygrał Pan nie tylko głosami swoich zwolenników, ale także głosami przeciwników swojego konkurenta. Proszę Pana, aby Pan jako człowiek, który zna realia świata, jest świetnie wykształcony, pracował na rzecz Polski w parlamencie europejskim, pewne postulaty, które Pan głosił podczas wyborów, przemyślał jeszcze raz ze swoimi doradcami na chłodno.

Polska to wolny kraj, który się fantastycznie rozwija i z którego możemy być dumni. Zawodowo od wielu lat podróżuję po całym kraju i widzę te zmiany, które w Polsce się dokonały. Pan chce, aby było jeszcze lepiej. To tak jak ja, ale pragnę, aby Pan patrzył na proces zmian w Polsce przez pryzmat tego niewiarygodnego postępu cywilizacyjnego, który zrobiliśmy przez ostatnie 25 lat, i go uszanował.

Międzynarodowe statystyki mówią same za siebie. Mówi Pan, że w Polsce jest duża nierówność i jest duża bieda. Po części ma Pan rację, ale niech Pan pamięta, że gdy przez 45 lat po wojnie w kraje zachodnie był pompowany kapitalizm, to w Polskę był pompowany Marks i Engels, i mamy nadal co nadrabiać, i należy dążyć do tego małymi krokami, rozsądnymi reformami, a nie chwilowymi sztucznymi skokami, które mogą w przyszłości zagrozić stabilności gospodarczej naszego kraju.

Chce Pan rozpocząć dyskusję nad zmniejszeniem wieku emerytalnego. Po co? Zostałem wychowany w domu, gdzie zawsze był etos pracy i poczucie, że dopóki pracujesz, to działasz i jesteś potrzebny swojemu otoczeniu i ojczyźnie. Czy można w piękniejszy sposób prezentować swój patriotyzm? Moi rodzice osiągnęli już wiek emerytalny (mama pracuje w szpitalu, ojciec w administracji), ale obojgu nie w głowie odchodzić na emeryturę, gdyż praca ich uskrzydla i daje im sens życia. Praca jest darem, a nie smutnym obowiązkiem i abstrahując od kwestii budżetowych, proszę, aby Pan także w ten sposób podszedł do kwestii zmiany wieku emerytalnego.

Chce Pan zmieniać konstytucję. Ma Pan rację, że została ona utworzona w innych realiach politycznych i historycznych, lecz konstytucje Niemiec, Francji, Stanów Zjednoczonych czy wielu, wielu innych Państw były tworzone w jeszcze innych realiach historycznych i politycznych, a te konstytucje nadal trwają w swych krajach na straży praworządności.

Konstytucja RP jest konstytucją kompromisu utworzonego w czasach, gdy był mniejszy podział w społeczeństwie, niż jest dzisiaj. Rozpoczęcie dziś tej dyskusji może zaowocować jeszcze większym rozłamem w społeczeństwie, co w obliczu zagrożeń, jakie dziś mamy ze strony niektórych naszych sąsiadów, stanowić może wielkie niebezpieczeństwo dla naszej ojczyzny.

Planuje Pan zaproponowanie wielu projektów ustaw, które mają wesprzeć najsłabszych i najbiedniejszych finansowo, ale także, które po prostu mają dać zastrzyk pieniędzy w rynek.

Jeśli faktycznie są w budżecie te pieniądze, to niech Pan tak robi i pomaga, ale jeśli Pana propozycje miałyby wstrząsnąć polskim budżetem, zwiększyć deficyt i zagrozić stabilizacji finansowej Państwa w niedalekiej bądź dalszej przyszłości, to błagam, aby Pan się powstrzymał i przemyślał te propozycję.

Najbiedniejszym członkom naszego społeczeństwa należy pomagać, ale pomagać za pomocą dawania wędki, a nie ryby. Tylko w taki sposób wychowuje się właściwe w ludziach poczucie obowiązku wobec ojczyzny. Idąc inną drogą, możemy za parę lat stać się drugą Grecją, w której dziś dzieje się wielka tragedia.

Niech Pan pamięta, że w rzeczywistości prawdziwej pomocy potrzebuje mniejsza grupa osób z naszego społeczeństwa, niż wykazują to statystyki. W pewnej grupie społecznej jest po prostu brak chęci pracy i działania, a nie faktyczny brak możliwości.

Silni i zdrowi obywatele mają obowiązek wziąć na swe barki pomoc, także finansową, dla prawdziwie potrzebujących, a nie dla osób, którym się często nie chce. Pragnę również, aby Pan podczas swej kadencji podtrzymał swoje słowa, że jako człowiek jest Pan przeciw in vitro, ale jako prezydent poparłby Pan tę inicjatywę.

Choć sam jestem katolikiem, nie widzę między mą wiarą a in vitro rozbieżności i choć szanuję zdanie osób, które to dostrzegają, to jednak musimy pamiętać o narastającym problemie bezpłodności w naszym społeczeństwie.

Jest to problem w dużej mierze cywilizacyjny. Z jednej strony Kościół boi się in vitro i uważa je za złą metodę, a z drugiej strony boi się utraty chrześcijańskiej tożsamości Europy. Coś za coś. Albo Kościół i przeciwnicy in vitro pochylą głowę nad problemem bezpłodności w naszym społeczeństwie, albo w perspektywie jakiejś przyszłości nie będzie komu bronić chrześcijańskich wartości Europy.

Nie jestem specjalistą od medycyny i nie wiem, czy in vitro jest metodą doskonałą, ale wiem, że na chwilę obecną jest metodą najskuteczniejszą, która daje nadzieję dziesiątkom tysięcy par na potomstwo, które jest nam potrzebne, nie tylko z perspektywy naszych emerytur, ale też możliwości obronnych naszej ojczyzny.

Proszę również Pana, aby zawsze Pan pamiętał o cudownej historii naszej ojczyzny. Nie tylko historii pełnej uniesień patriotycznych i heroicznej walki o wolność, ale także tej historii świadczącej o tolerancji Polaków dla innych kultur.

Proszę Pana, aby był Pan budowniczym w społeczeństwie szacunku dla innych kultur, wierzeń czy orientacji seksualnych i pamiętał Pan, że to są także Pana jako prezydenta RP podopieczni.

Życzę Panu, aby zawsze podczas pańskiej kadencji przyświecała Panu myśl, że ludzi należy dzielić na dobrych i złych, mądrych i głupich, uczciwych i nieuczciwych, a wszelakie inne podziały są niemądre i szkodliwe dla monolitu i jedności naszej wspaniałej ojczyzny. Życzę Panu powodzenia, Panie prezydencie.

Z wyrazami Szacunku!

 

Lech Chęciński, Warszawa

 

Drodzy Czytelnicy "Wyborczej"!

 

List prezydenta elekta Andrzeja Dudy adresowany jest - za naszym pośrednictwem - do Was. Jeśli chcecie się do niego odnieść, przysyłajcie swoje odpowiedzi drogą elektroniczną na adres listy@wyborcza.pl. Najciekawsze listy - ale tylko te podpisane imieniem i nazwiskiem wraz z podanym miejscem zamieszkania - opublikujemy.

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie.

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

 

Zobacz też: Przemówienie Andrzeja Dudy przed Pałacem Prezydenckim

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Czytelnik czy działacz PO??? Wybory 2010: Lech Chęciński - Lista nr 4 - KOMITET WYBORCZY PLATFORMA OBYWATELSKA RP [Okręg nr 3]
    @lewy Faktycznie byłem członkiem PO do 2006 roku. Faktycznie w 2010 roku kandydowałem do rady dzielnicy Bielany w Warszawie z list PO ale nie byłem już wtedy członkiem PO od cztrech lat. Od 2006 roku nie należe do żadnej partii a to, że interesuje się życiem politycznym i się angażuje w różne projekty nie jest moją wadą. Pewną konsekwencją moich zainteresowań jest właśnie ten list który jest napisany w pozytywny sposób nie gloryfikujący ani nie obrażający żadnej ze stron sporu politycznego.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    bardzo madra odpowiedz do pana Prezydenta choc watpie ,ze wezmie sobie do serca. Z pe wenoscia bedzie realizowal nierealny program PIS-u a szkoda . Nie wierze ,ze bedzie prezydentem wszystkich polakow.Czas pokaze. Zycze Panu Prezydentowi dobrej prezydentury
    już oceniałe(a)ś
    9
    5
    Synek w morde!
    już oceniałe(a)ś
    3
    0