Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W przededniu zaprzysiężenia, prezydent Andrzej Duda napisał list do czytelników "Wyborczej" (dzień wcześniej napisał inny list do czytelników "Gazety Polskiej" ).

 

Czytelnicy "Wyborczej" odpowiadają na list prezydenta Andrzeja Dudy.

Szanowny Panie Doktorze, Prezydencie,

z niepokojem patrzę w przyszłość mojego kraju i Narodu. Nie jest to niepokój wywołany kadencją Pańskiego poprzednika, Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Niepokój wynika z kierunku, jaki obiera polska polityka. Droga wskazana przez Pana Prezydenta w kampanii wyborczej nastraja mnie, młodego Polaka z dziada pradziada, chrześcijanina i katolika, a także studenta prawa, pesymistycznie.

Nie lękam się podwyższenia wieku emerytalnego i proszę, aby Pan Prezydent nie szedł populistyczną drogą i nie dążył do jego obniżenia. Ani nas na to nie stać, Narodu, który wciąż jest na przysłowiowym dorobku, ani nie jest to rozsądne w świetle zachodzących zmian demograficznych.

Nie podzielam Pańskiej opinii o konieczności naprawy Rzeczypospolitej. Nie jesteśmy w runie. Prędzej znajdują się w niej dusze i umysły wielu naszych rodaków, po różnych stronach sceny politycznej. Potrzebujemy mądrych i odpowiedzialnych ludzi, a nie naprawy systemu. Kiedy maszyneria skrzypi, nie należy tego zrzucać na urządzenia, ale na smarowanie. W maszynie Rzeczypospolitej tym smarowaniem są ludzie. Dlatego proszę, aby kontynuował Pan kierunek wyznaczony przez Pańskiego poprzednika - poprawy ludzi, nie systemu.

Pragnę także przypomnieć, że obecna Konstytucja Rzeczypospolitej pisana była z myślą o naszym przystąpieniu do NATO i Unii Europejskiej. Nie ma zatem potrzeby jej zmiany w tym kierunku. Nie widzę i mam szczerą nadzieję, że Pan Doktor jako prawnik dostrzeże, iż problemem w zakresie ochrony praw człowieka w Polsce jest nie źle skonstruowane prawo, ale ludzie niewłaściwie je stosujący, często działający po "najmniejszej linii oporu".

Pański poprzednik przez pięć lat swojej prezydentury starał się budować wspólnotę Polaków, naszą wspólnotę, nasz wspólny Dom. Czekam niecierpliwie na kontynuację tej polityki. Na budowę wspólnoty wobec tego, z czego możemy być dumni, jak pokojowa transformacja 1989 roku.

W każdym kolejnym Prezydencie RP pokładam nadzieję, że będzie tym, kim oczekuje od niego Naród przez przyjętą konstytucję - najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej, czuwającym nad przestrzeganiem konstytucji, stojącym na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium. Każdemu z Pańskich poprzedników udawało się spełnić te oczekiwania, w mniejszym bądź większym stopniu. Czego i Panu z całego serca życzę.

Na najbliższe pięć lat pragnę także życzyć Panu, Panie Prezydencie, aby stał się Pan prawdziwie Prezydentem wszystkich Polaków, stojącym na straży praw każdego obywatela - katolika, Żyda, muzułmanina, rodowitego Polaka, imigranta, geja, lesbijki, ateisty, faszysty, korzystających z in vitro, żądających prawa do eutanazji i "lewaka". Abyśmy wspólnie budowali lepszą, piękniejszą i normalniejszą Polskę.

Ponieważ wiem, że jest Pan zdeklarowanym katolikiem, pozwolę sobie zakończyć życzeniem wszelkich Łask Bożych, Mądrości i Wytrwałości, Męstwa - także w obliczu swoich byłych kolegów partyjnych - i Odwagi do podejmowania także tych niepopularnych i bolesnych decyzji.

Wszystkiego Najlepszego,

 

z wyrazami szacunku,

 

Wojciech Mrozowski, Łódź

 

Drodzy Czytelnicy "Wyborczej"!

 

List prezydenta elekta Andrzeja Dudy adresowany jest - za naszym pośrednictwem - do Was. Jeśli chcecie się do niego odnieść, przysyłajcie swoje odpowiedzi drogą elektroniczną na adres listy@wyborcza.pl. Najciekawsze listy - ale tylko te podpisane z imienia i nazwiska, wraz z podanym miejscem zamieszkania - opublikujemy.

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.