Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polub nas na Facebooku

Naprawdę rzadko odrywam się od codziennej pracy, by pohejtować sobie w necie, ale felieton Waldemara Kumóra "Młodzi, naiwni, bez obciachu", odgrzewany od x czasu kotlet "głupi, naiwny dzieciaku, starszy i mądrzejszy boleje nad twym losem!" przelał czarę goryczy. Proszę i mnie wybaczyć więc, że się gówniara powymądrza, pozapomina o subtelnych szarościach. Po przeczytaniu będzie mógł Pan pocisnąć bekę z kolegami z redakcji lub wrzucić wydruk maila do niszczarki.

Mam 23 lata, nie głosowałam na Dudę, nie odwoziłam na Facebooku lajkami Bronisława Komorowskiego do Budy Ruskiej, ale z racji pracy w organizacji pozarządowej rozmawiam niemal codziennie z młodymi, którzy to zrobili. I mam dość traktowania ich (i rykoszetem mnie również) jak kretynów, którzy nie czytają, nie analizują, nie interesują się niczym więcej niż własnym pępkiem.

Pisze Pan, że w Pana odczuciu głosowanie na Andrzeja Dudę wynika z bycia ofiarą cynicznych polityków i owczego pędu. Pierwsza rzecz, proszę pamiętać, że młodzi nie byli jedyną grupą, która zagłosowała na kandydata PiS. Druga rzecz, czy masowe poparcie młodych dla PO w wyborach parlamentarnych, które było podkreślane jeszcze kilka lat temu, również nazwałby Pan owczym pędem? Młodzi nie mają pamięci rybki. Pamiętają, że ostatnio głosowali na partię rządzącą. Ale ona o nich zapomniała. Mieszkanie dla młodych? Wsparło raczej deweloperów niż młodych. Rzucony na szybko prezydencki projekt "Pierwsza praca"? Czy Kancelaria z kimś go konsultowała? Na przykład z organizacjami członkowskimi Polskiej Rady Organizacji Młodzieżowych?

Pisze Pan o wszystkich młodych, jakby byli jednym monolitem. Uprzejmie spieszę donieść, że nawet młodzi wyborcy Andrzeja Dudy są mocno zróżnicowani pod względem przekonań politycznych. Tak, tak. Młodzież ma poglądy! Młodzież czyta i analizuje, na tyle, na ile ma doświadczenia. Młodzież chciałaby móc zabierać głos w sprawach, które jej dotyczą! Co z tego, skoro nikt jej nie słucha? Zrzuca Pan decyzję młodych na karb ich niezainteresowania i braku wiedzy, pędu do dorobienia się (skąd Pan wziął te "tłuste misie" i Nobla za twórczość na Twitterze, litości!). A może problem leży gdzie indziej?

Może problem leży w tym, że większość partii nie komunikuje się z młodymi wyborcami i wyborczyniami? Nie uwzględnia ich potrzeb? Nie tłumaczy swoich decyzji zrozumiałym językiem? Nie wchodzi z nimi w dialog. Tam, gdzie są, czyli między innymi w internecie. Może problem leży w tym, że w szkołach tnie się na potęgę godziny WOS-u, którego program i tak pozostawia wiele do życzenia? To sucha teoria, która zupełnie nie przygotowuje do rozumienia polskiej sceny politycznej i świadomego udziału w życiu publicznym. Może problem leży w tym, że młodzi nie mają poczucia sprawczości? Nie uczy się ich tego, w jaki sposób mogą wpływać na decyzje władz nawet w tak podstawowym zakresie jak napisanie petycji czy udział w sesji Rady Miasta? Ba! Upupia się ich już na poziomie samorządu szkolnego, gdzie są sprowadzani do realizatorów i realizatorek apeli na 11 listopada.

Wracając do Andrzeja Dudy. Szczerze wątpię, by większość głosów na niego była głosami na PiS. Była głosami przeciwko PO. Nawet nie tyle przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu, co właśnie PO. Żółtą kartką przed wyborami parlamentarnymi. Młodych nie włącza się w życie publiczne. Namawia się ich jednak do oddania głosu. Więc oddali, wyrażając swój sprzeciw w jedyny sposób, jaki uważają za dostępny. Czy to dobry sposób? Uważam, że nie. Ale czy uczy się nas innego?

Szczerze wątpię w to, że Pański tekst trafi do młodych. Jeśli już, wywoła tylko większą frustrację i poczucie podziału między młodzieżą a "starymi, doświadczonymi", którzy nie bardzo są otwarci na dialog, ale chętnie rzucają określeniami w stylu "pokolenie #żalpl". Nic więc dziwnego, że młodzi będą "Wam" chcieli robić na przekór. A to chyba nikomu nie służy.

 

Zobacz też: Wybory prezydenckie 2015. Eksperci "Gazety Wyborczej" komentują wyniki wyborów prezydenckich

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.