Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem dziennikarzem Radia TOK FM, graczem, miłośnikiem fantastyki i muzykiem. Po lekturze artykułu o gwałtach w RPG w "Dużym Formacie" stwierdzam - przykro mi bardzo, zawiodłem się na dodatku, dla którego sięgałem po "Wyborczą". Przez 20 lat gram, nikogo nie zgwałciłem, jeździłem na obozy RPG jako uczestnik i kadra i z tymi, którzy tam pojechali, mam kontakt po dziś dzień.

Część teraz jeździ jako kadra, inni po prostu grają dla frajdy - nikt nikogo nie gwałci! Podczas Pyrkonu wraz z Merry dyskutowaliśmy z autorem gry RPG "Cyberpunk" o przyszłości świata, zmianach społecznych i potrzebie przyjaźni w odhumanizowanej rzeczywistości. Podczas prelekcji, także prowadzonej wspólnie z Merry, o literaturze XIX wieku, były tłumy! Podobnie na pogadance o słuchowiskach radiowych i wielu innych spotkaniach podczas konwentu - gwałtów jakoś nie było.

Stworzenie dobrego scenariusza do RPG wymaga zbierania informacji, dokształcania, poszukiwań, a nie epatowania seksem i przemocą - o czym wie każdy, kto gra i wkłada w to serce. W żadnym środowisku nie widziałem tylu dyskusji o rolach społecznych płci co właśnie wśród graczy RPG obu płci i miłośników fantastyki.

W pierwszej serii "Star Trek" w latach 60. ciemnoskóra kobieta służyła na mostku jako oficer łącznościowy - w tamtych czasach był to szok kulturowy w USA. Potem przez lata wraz ze zmianami społecznymi fantastyka odpowiadała na nie z wyprzedzeniem - w serii "The Next Generation" kobiety są drugie po kapitanie i rozmawiają z nim jak równe z równym ("Troy", "Crusher"), w serii "Deep Space Nine" kobieta jest główną bohaterką, w serii "Voyager" dowodzi statkiem! Kobiece bohaterki "Firefly" pokazują swe wartości jako: mechanik, negocjatorka, ekspert od broni. W "Walking Dead" dziewczyny walczą, budują społeczeństwo na równi z mężczyznami.

W książce Roberta Wegnera "Niebo ze stali" (którą recenzowaliśmy z Michałem Gostkiewiczem i Łukaszem Wojtusikiem w TOK FM) kobiety pokazują, co potrafią, i jak radzą sobie z problemami. Ich wygląd opisany jest śladowo, a seksualność - w ogóle! Podobnych przykładów mógłbym wymieniać mnóstwo (nie wspomniałem przecież o Ripley czy Eowyn). Ostatnia dyskusja wokół spotu Pyrkonu z wanną (spot słaby, ale też nie jakiś straszliwie karygodny) pokazała, jak środowisko fantastów potrafi dyskutować o płciach, poszanowaniu godności, intymności i otwartości na zmianę społecznych ról.

Tekst z "Dużego Formatu" cofa nas i pracę wszystkich promotorów czytelnictwa i fantastyki o lata! Konserwuje krzywdzące stereotypy i nie daje szans na uczciwą dyskusję. Bardzo mi przykro, bo fantastyka (i będące jej częścią RPG) promuje rozwój, dyskusję i dążenie ku lepszemu. Przykro mi, że "Duży Format", który kilka tygodni temu opisywał średniowieczne poszukiwania diabła, które odbywają się dziś w Polsce, sam szuka demonów i straszy przed psychopatami grającymi w RPG.

Fantastyka daje doskonałą alternatywę dla modeli reprezentowanych przez Elizę i Trybsona - w grach RPG kobiety mają o wiele więcej możliwości kreacji postaci i dokonywania wyborów niż w jakiejkolwiek innej rozrywce. A na konwentach z roku na rok przybywa kobiet, i to wcale nie w charakterze ozdobnym. Ale rozumiem, że "Duży Format" woli Elizę i Trybsona - wiadomo, oni lepiej klikną się na głównej stronie internetowego wydania.

Czekamy na wasze listy. Napisz: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.