Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Szanowny Panie Romanie,

 

przeczytałem mnóstwo ciekawych komentarzy pod pana felietonem "O kłótni Żebrowskiego i Demirskiego w TVN24: Ludzie teatru bywają oderwani od rzeczywistości" w internecie. Przyznam, że złagodziły częściowo moje stany, natomiast i tak wewnętrzna siła zmusza mnie do napisania do Pana.

Tak, to fakt. Ludzie teatru bywają oderwani od rzeczywistości. Dotyczy to również Pana. Włos na głowie się jeży i zęby zgrzytają, gdy czyta się wyssane z palca bzdury.

Nie będę bronił Michała Żebrowskiego. Rozmowy nie widziałem. [Można zobaczyć TU]

Skupię się na punktowaniu Pana przeinaczeń.

Transformacja się udała. Jest to rzecz oczywista. Nie sztuka porównywać się do krajów, które od setek lat budują swoje bogactwo, ale do sąsiadów. Jeżeli mało Panu Majdanu, to proszę sprawdzić wszelkie dane dotyczące Ukrainy i Polski od 1989 roku. Równie dobrze wypada porównanie z pozostałymi dawnymi krajami bratnimi. Co prawda Słowenia i Czechy grają jeszcze w wyższej lidze, ale... o Portugalii (żeby ciut dalej znaleźć coś) nikt nie wspomina, a za cztery lata (może wcześniej) będzie to pierwszy kraj starej Europy, który przegonimy w zamożności. Oczywiście, napisze Pan, zamożność to nie wszystko. We wskaźniku HDI (wskaźnik rozwoju ludzkiego) już dawno ją przeskoczyliśmy.

Interesujące, że nie wspomina Pan, że ci ciemiężeni, bez szans na godne życie w Polsce, nie wybierają wspomnianej już Portugalii czy Grecji na miejsce zamieszkania. Wybierają to, co w Unii i poza nią jest najlepsze, jak Wyspy, Holandię, Belgię, Skandynawię. Ciekawe dlaczego? Jeszcze niedawno Grecja i Portugalia byłyby marzeniem. I były w latach 80. i 90.

Równie interesujące jest to, że nasi rodacy trafili w dużej mierze do krajów najbardziej kapitalistycznych i neoliberalnych na kontynencie (UK, Irlandia). O największych różnicach społecznych. I to im nie przeszkadza. Szkoda, że zabrakło takiego zdania u Pana.

Wspomina Pan, że emigracja to ostatnia dekada. Oczywiście. Ale dlaczego? Powodem jest największe polskie zmartwienie, czyli przystąpienie do Unii Europejskiej. Skoro dwa miliony Polaków wyjechało z tego powodu, to powinniśmy z tej Unii wystąpić za dobrym przykładem neoliberalnej Wlk. Brytanii, która przeciera szlak.

Pragnę przypomnieć Panu, że wyjazdy nastąpiły w latach 2004-06, czyli w momencie, gdy gospodarka polska była w okresie intensywnego rozwoju sięgającego 7 proc. rocznie. Bezrobocie też - w zależności od sposobu mierzenia (metodologia unijna jest bardziej interesująca wg mnie, polska natomiast pokazuje to bezrobocie wyższe i jest częściej stosowana) - było sporo poniżej 10 proc., w porównaniu do 14 proc. obecnie.

I jakie jest rozwiązanie? Krytykować każdy może, jednak wypadałoby przedstawić również rozwiązania. Więc jaki model: ukraiński, białoruski, kubański czy chiński? A może lepszy - grecki?

Osobiście nie zajmuję się krytyką teatralną, bo się na niej nie znam. I proponuję to Panu. Gospodarkę jako człowiek teatru/kultury niech Pan pozostawi innym. Możemy się spierać o system, choć mimo wszystko Polacy, wybierając Wlk. Brytanię, zagłosowali nogami (taki paradoks).

I na koniec edukacyjnie, coś z "New Yorkera", skoro wspomina Pan Stany Zjednoczone: "Polski >socjal< najlepszy na świecie".

Z poważaniem,

 

Tomasz Targiński, Business Development Director

Oglądałeś program? Czytałeś recenzję Romana Pawłowskiego? Kto Twoim zdaniem ma rację? Czekamy na listy. Napisz: listy@wyborcza.pl

>> Inny list: Niepiękny atak na Michała Żebrowskiego, entuzjastę "wolnej Polski"

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.