Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ze zdumieniem przeczytałam recenzję Romana Pawłowskiego z programu w TVN 24 o 25. rocznicy Okrągłego Stołu i jego atak na poglądy aktora Michała Żebrowskiego. "Przydałoby się, żeby Michał Żebrowski czasem wysiadł z windy, która wozi go na szóste piętro Pałacu Kultury, i zobaczył, jak wygląda życie na dole. Zanim ktoś mu tę windę zablokuje" - napisał Pawłowski.

Audycji nie oglądałam, ale poglądy autora tej krytycznej recenzji znam na pamięć. Towarzyszą nam od początku lat 90.

Aktor jest tu atakowany za to, że jak wielu intelektualistów "uległ mirażowi wolnego rynku, który miał rozwiązać wszystkie problemy, a przyniósł wykluczenie i rozwarstwienie". Kto i kiedy obiecywał, że wolny rynek rozwiąże "wszystkie problemy"?

Miał rozwiązać podstawowe problemy i rozwiązał - sprawił, że przestaliśmy żyć w zamkniętym obozie, z pieniędzmi, za które mało co było do kupienia, z produkcją towarów, których poza sowiecki świat nikt nie chciał kupować, że mamy możliwość wyboru drogi życiowej, a także możliwość wyjazdu w świat. Myślę, że właśnie te wyjazdy są najważniejsze - jak świat światem z biedniejszych krajów uciekało się do bogatszych. Właśnie dlatego nasi w Wielkiej Brytanii budują "lepszą przyszłość", a nie u siebie. Czy była szansa, żebyśmy nagle jako kraj stali się tak atrakcyjni jak Wyspy? Proszę o przykłady, komu się to udało.

Z PRL-u trudno było uciec, ale wyobraźmy sobie, że byłoby można - kto by tu wtedy został?

I gdzie jest taki kraj po doświadczeniach sprawiedliwości socjalistycznej, z którego się nie ucieka? I w ogóle gdzie są te kraje szczęśliwości bez wykluczonych?

Przykład z Nowego Jorku pokazuje, że autor sam sobie przeczy - tam to jest dopiero rozwarstwienie ogromne, dwa światy, wykluczeni itp., a jakoś Polacy chętnie tam właśnie uciekają.

Same niekonsekwencje. A jeśli chodzi o brak współczucia dla wykluczonych... to jest najtańsza filantropia - napisać, że jesteśmy z nimi, że im współczujemy. Korzystać z tego, że żyje się w dobrobycie, i mówić o jakimś mitycznym kraju i mitycznych możliwościach.

Piękne podsumowanie 25 lat polskiej normalności.

Ludzie na co dzień związani z kulturą, Michał Żebrowski i Paweł Demirski w programie Andrzeja Morozowskiego w TVN 24 "Tak jest" w 25. rocznicę oceniają Okrągły Stół i jego konsekwencje. [OBEJRZYJ]

Oglądałeś program? Czytałeś recenzję Romana Pawłowskiego? Kto Twoim zdaniem ma rację? Czekamy na listy. Napisz: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.