Są przecież wartości wyższe niż doraźne potrzeby sportu i perspektywy dłuższe niż dziesięciolecia. Góry żyją cyklami milionów lat. Zniszczyć je można serią eksplozji, ale wyrosną dopiero w następnej orogenezie...
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bylibyśmy bardzo zobowiązani za opublikowanie naszego listu. "Nikt przecież nie będzie z płócien Matejki robił worków na mąkę". Te słowa Walery Goetel, wielki polski geolog, napisał w latach 30. XX wieku w proteście przeciwko budowie ścieżki z Morskiego Oka na Szpiglasową Przełęcz. Miały one wyrażać przepaść między wartościami najwyższymi - takimi jak dla Polaków są obrazy Matejki czy Tatry - a wąskim i ślepym utylitaryzmem (góry trzeba przecież udostępniać, a turystykę rozwijać).

Ścieżka powstała mimo wszystko (na szczęście również ścisłe rezerwaty), ale ostrzeżenie jest jak widać aktualne. Wciąż nie brak barbarzyńców, dla których Tatry są tylko obiektem użytkowym.

Nowy minister sportu Andrzej Biernat chce zbudować staw na Kasprowym , i choć powinien mieć szerszą optykę i horyzonty, widzi tylko jedno: wielkie obszary wciąż jeszcze do niczego niewykorzystane. Tatry bez wyciągów i kolejek linowych to dla niego i jemu podobnych miłośników sportu i tylko sportu jedynie przestrzeń do zagospodarowania i wykorzystania.

Przed laty, gdy w Dolinie Kościeliskiej wysadzono piękną drewnianą chałupę zwaną Pitoniówką (na potrzeby kręconego akurat filmu, a co tam), napisaliśmy list do "Polityki". Został wydrukowany, a użyliśmy w nim określenia "bezmyślny akt dzikiego barbarzyństwa". Dziś trochę tego żałujemy, bo nie wiemy już, jakich określeń używać w obliczu niszczycielskich zapędów kolejnych szaleńców widzących w Tatrach miejsce zimowych olimpiad, narciarstwa alpejskiego (ale bez Alp), traktujących Tatry z nie mniejszym zapałem niż szaleniec, który chciałby pociąć obrazy Matejki na poręczne i "ładne" opakowania.

Można by się pocieszać, że minister miał zły dzień albo był zmęczony. Niestety - wygląda to raczej na balon próbny, by sprawdzić reakcję społeczną. Bo na życzliwość kolegów minister może liczyć. Poseł Ireneusz Raś już uznał, że pomysł jest ciekawy, twierdząc "Polscy sportowcy oraz młodzież powinni mieć właściwe warunki do ćwiczenia na Kasprowym, gdyż jest to jedna z niewielu gór w Polsce, która posiada trasy o charakterze alpejskim". A po tym, gdy nowy minister środowiska (specjalista od podatków!) stwierdził, że jego priorytetem będzie intensyfikacja poszukiwań i eksploatacji gazu łupkowego, a nie ochrona przyrody przed jej skutkami, "racjonalne zagospodarowanie" Tatr ma szanse na wysoką lokatę na tej liście.

Jedna z najwspanialszych pereł w koronie polskiej przyrody - bagna biebrzańskie - zachowała się tylko dlatego, że - mimo heroicznych wysiłków - zabrakło pieniędzy i sił na jej "racjonalne zagospodarowanie" (udał się tylko pierwszy etap - Bagno Wizna - dziś omijany szerokim łukiem przez turystów). Obecny plan na Tatry jest skromniejszy, a zasoby większe, więc może się udać.

Jan Alfred Szczepański w jednej ze swoich książek zamieścił zdjęcie Łomnicy ze świeżo wybudowaną kolejką linową i podpisał je: "Symbol ludzkiego triumfu. Wielkiego, niepotrzebnego triumfu". Szkoda, że ministrowie nie mają takiego dystansu i pokory wobec przyrody.

Bo są przecież wartości wyższe niż doraźne potrzeby sportu i perspektywy dłuższe niż nawet dziesięciolecia. Góry żyją cyklami milionów lat. Zniszczyć je można serią eksplozji, ale wyrosną dopiero w następnej orogenezie.

Co ważniejsze? Bezcenne dobro narodowe, jakim są Tatry czy potrzeby "infrastruktury narciarskiej" w Zakopanem? Czekamy na Wasze listy. Napisz: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    tu w ogóle nie ma o czym dyskutować: ZOSTAWIC TATRY W SPOKOJU!!! przecież to z daleka pchanie jakimiś kolesiami z dużą kasą, którzy chcą mieć jeszcze więcej, na to nie może być zgody, nie może być tak, żeby jakiś pieprzony dyletant na stołku ministerialnym dysponował naszym wspólnym dobrem narodowym według swojegi widzimisię w najgorszym razie, gdyby jednak panowie dalej próbowali ciągnąć ten poroniony pomysł, mam nadzieję, że pogonią ich górale, nabuzowani halnym powinni być skuteczni
    @white_lake Wszelkie propozycje budowy/modernizacji czegokolwiek w Tatrach są złe bo są złe. Jeśli nie uda się wymyślić żadnego racjonalnego uzasadnienia tej opinii, to zawsze można użyć argumentu, że szum armatek naśnieżających spłoszy świstaki, albo że te działania mogą prowadzić do tak tak okrutnych zbrodni jak zarabianie pieniędzy.
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    Podpisuje sie pod kazdym slowem, kazdym przekazem listu. Tatry pokochalam w latach 60-tych. Jeszcze wtedy mialam cudowne przezycia bedac SAMA wczesnym rankiem nad "Mokiem", majac cichy odpoczynek na szczycie Koscielca, wloczac sie po Tatrach Zachodnich prawie bez swiadkow. Mozna bylo wtedy wczuc sie w te cudowna, unikalna przyrode, wchlaniac ja wszystkimi zmyslami, w jakims sensie zrosnac sie z nia. Teraz w Tatry nie jezdze. Jakies 15 lat temu chcialam sobie skoczyc na Zawrat. Byl to koszmzar; szlo sie w rozwrzeszczanej kolejce dziczy pseudo-turystow. Smrod grillow krupowkowych siegal Gasiennicowej. To nie postep cywilizacjyjny, to barbarzynstwo.
    @apotem W tym tkwi sedno problemu. Pani Pięknoduch oczekuje, że będzie SAMA mogła się włóczyć po Tatrach i żaden motłoch, dzicz, nie będzie jej przeszkadzał w kontemplowaniu piękna przyrody.
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Pomysł olimpiady w Zakopanem pojawił się już w latach dziewięćdziesiątych. Zamieściłem wtedy na dachu mojego fiata napis: "CHROŃ TATRY PRZED OLIMPIADĄ". Ktoś doniósł o tym Wojciechowi Byrcynowi - wówczas dyrektorowi Tatrzańskiego Parku Narodowego. Pan Byrcyn odnalazł mnie, przysłał list z podziękowaniem i kasetę z filmem o tatrzańskich orłach. Dziękuję!
    już oceniałe(a)ś
    28
    3
    Z czysto praktycznego i także ekonomicznego punktu widzenia są miejsca wokół Zakopanego znacznie lepsze pod inwestycje narciarske niż otoczenie Kasprowego. Pasmo Gubałówki jest tego dobrym przykładem - ta m kilka takich tras jak Szymoszkowa czy Harena by się zmieściło, a koszty nfrastruktury mniejsze i dostęp z miasta łatwiejszy. Mozna by też modernizoać Nosal. Na pewno z mnejszą szkodą dla środowiska niz rozbudowa infrastruktury w samym środku Tatr.
    już oceniałe(a)ś
    11
    2
    Przecież tu minister nie potrzebuje nikomu udowadniać że jego pomysł był słuszny a jeżeli są wątpliwości to ma alternatywny plan. Przecież wystarczy Kasprowy podwyższyć o paręset metrów to i ochrona środowiska zyska na powierzchnii działania i gospodarka też na nowych terenach może rozwijać się znakomicie. A jaki splendor że nareszcie mamy szczyt górski wyższy niż słowacy. Stawu bym nie budował wystarczy jak pociągniemy rurociągi na szczyt. No i co z tego że co ok. 100 metrów wysokości trzeba zbudować przepompownię - zbudujemy. I co z tego że trzeba do przepompowni dostarczyć dużych ilości energii elektrycznej zbudujemy i elektrownię i całą linię przesyłową wysokiego napięcia co za problem. A jakie skutki pozytywne: przemysł energetyczny ma ogromne zlecenia, górnictwo również rozwija się by podołać zadaniom a pieniążki - wystarczy postraszyć że występujemy z EU a siano nie gra roli bo tak biją się braku możliwości wydawania pieniędzy. I tak trzymać.
    już oceniałe(a)ś
    10
    2
    Biernat z Rasiem już pewnie mają "zaplecze biznesowe" do zrobienia dobrego interesu z wykorzystaniem ministerialnych mocy przekonywania..
    już oceniałe(a)ś
    12
    4
    Dzięki za list w obronie poskich Tatr, cieszę się że wspomniano w nim o biebrzańskich bagnach, rzeczywiście BPN to cudowne miejsce na mapie Polski.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Dlaczego nie korzystamy z doświadczenia naszych sąsiadów Słowaków? Usytuowane w Tatrach hotele i uzdrowiska nikomu nie wadzą i nie zakłócają ochrony przyrody. Nowoczesne inwestycje przynoszą znaczne dochody a trudno zauważyc aby trzeba było dla ich realizacji tę przyrodę niszczyć. Zresztą proszę popatrzeć na krótki reportaż paraprawo.pl/category/u-slowakow-tyz-piknie/
    @paraprawo Wadzą i zakłócają. Słowacy, chłopski narodek w najgorszym tego terminu znaczeniu, stawiali i stawiają bloki w górach, rozkopują góry do połowy za kruszywem, rutynowo przeprowadzają zręby zupełne i radośnie eksterminują wilki. Tater unikam, ale w Beskidach, idąc granicą, często widać te różnice.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @paraprawo Sowacy inwestują na obrzeżac Tatr a nie w okolicy grani głównej!!! Oni mają tych gór znacznie więcej niż my. My mamy inne miejsca gdzie można budowaćwyciągi -wcale nie trzeba tego robić w TPN.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    @turpin Jest jakiś naród gorsz, głupszy niż Polacy? I kto to mówi?
    już oceniałe(a)ś
    1
    1