Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

>> O najważniejszych rozmowach w życiu opowiadają : Magdalena Fikus, Tomasz Majewski, Ewa Wójciak i Bartłomiej Topa.

Dziękuję za akcję "Najbliżsi w sześciu krokach" .

Pierwszy raz piszę list to gazety. Wczoraj pierwszy raz w życiu napisałem do jakiejś pary w Porto, pytając, czy mógłbym do nich przyjechać na kilka dni w przyszłym tygodniu. Ich profil znalazłem na Coachsurfing. Mam 33 lata i czuję, że wiele rzeczy w swoim życiu robię po raz pierwszy.

Jestem góralem i od 18 lat uciekam od swojego Domu, Rodziców, wsi i chyba Polski również. Jestem gejem i do niedawna ten fakt decydował o wszystkim w moim życiu, o wyborze szkoły, miasta, mieszkania, krajów, pracy.

Ciężko pracuję nad sobą i korzystam z pomocy innych, wiem, że sam nie dałbym rady. Sporo zrobiłem w tym kierunku, ale zostało najważniejsze do zrobienia - Rodzice.

Właśnie wróciłem ze sklepu, gdzie już grali kolędę. Po raz pierwszy w życiu zrobiło mi bardzo smutno i poczułem złość na święta. Po raz pierwszy w życiu nie będę w Domu na Święta.

Mieszkam w Londynie.

Zawsze starałem się być najlepszym synem. Jestem środkowym dzieckiem, mam dwóch starszych braci i dwie młodsze siostry. Z domu wyniosłem miłość - uczucie, którego nie potrafię zdefiniować, o którym nie umiem mówić, ale które czuję. U nas w domu się czuło - nie mówiło. To nie jest dobre, rzeczy czasami potrzebują nazwy i artykulacji.

Mama - anioł. Tata - człowiek, który się starzeje i pokazuje swoje prawdziwe oblicze - nadwrażliwca, czułego faceta, który nie potrafi okazywać uczuć.

Całe życie czułem respekt w stosunku do ojca. Zawsze się go bałem. On był twardy, choleryk. Przepracował życie, aby zapewnić nam dostatek. W jego rodzinnym domu chowano chleb.

Nigdy nie rozmawiałem z ojcem. Nawet teraz, jak rozmawiamy przez telefon, to wymieniamy ciągle te same informacje. Jak się czuje, jak zdrowie, jak praca. Pięć minut rozmowy. Żadnej intymności. Bardzo mi tego brakuje. Myślę, że jemu również.

Przez siedem lat tkwiłem w toksycznym związku z mężczyzną trzynaście lat starszym ode mnie. Potrzebowałem wiele miesięcy terapii, ale dzięki temu wiele zmieniłem w moim życiu. Rzuciłem pracę, trochę podróżowałem. Wiosną tego roku pierwszy raz od 13 lat przyjechałem do domu i spędziłem tam dłużej niż tydzień. W sumie byłem tam przez siedem tygodni - chciałem zbliżyć się do Rodziców, pobyć z nimi. To były jedne z piękniejszych wakacji w moim życiu.

Niestety nie udało mi się z nimi porozmawiać. Oni nie wiedzą, że jestem gejem. Przynajmniej oficjalnie. Mam ogromną potrzebę, aby im to wyznać. Już nie chcę uciekać, bo nie mam gdzie. Geografia nie oddala tego problemu. Zdałem sobie sprawę, że czy będę mieszkał w Nowym Jorku, czy Australii, to nie zmieni to sytuacji.

Moi Rodzice praktycznie nic nie wiedzą o mnie. Pewnie także dlatego, że chciałem być najukochańszym, najmniej problematycznym dzieckiem. Więc nie mogłem im powiedzieć, że jestem gejem.

Nie będę na święta, ale przyjeżdżam do domu trzy dni po Bożym Narodzeniu. Nie będę na Wigilii, jedynego momentu w życiu naszej Rodziny, kiedy na ogół pozwalaliśmy sobie na ekspresję uczuć - głównie płaczem, bo nigdy nie byliśmy w stanie powiedzieć sobie życzeń. Spędzę Wigilię z przyjaciółmi w Londynie.

Przede mną chyba najważniejsza rozmowa w moim życiu. Z Rodzicami. Chcę im powiedzieć coś więcej o sobie, chcę im powiedzieć prawdę. Jeszcze nigdy tak się nie bałem i modlę się, aby nie stchórzyć.

Oni umrą, ja umrę. Ale boję się odrzucenia, boję się, że mnie nie zrozumieją, że otoczenie ich skrzywdzi.

Kocham życie. Mam je od Rodziców i chcę im za to podziękować. Życzcie mi szczęścia i powodzenia!

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.