Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pieniędzy nie dostałem, ale na koncie mam mniej

Dzisiaj nie zrobiłem normalnych zakupów, ponieważ terminale w sklepach nie przyjmowały kart VISA banku PKO BP. Poszedłem do bankomatu i chciałem wyjąć gotówkę. Bankomat kartę przyjął, kazał się zalogować, kazał wpisać kwotę, a potem wyskoczyło info o problemach technicznych i po pewnym czasie wyrzuciło moją kartę, a pieniędzy nie.

Na swojej stronie internetowej sprawdziłem stan konta, wszystko było w porządku. Kiedy podano informację o usunięciu awarii, o godz. 18.40 sprawdziłem stan konta, a tam niepobrane przeze mnie pieniądze wiszą jako niezaksięgowane. Czyli bank jednak ściągnął kwotę z mojego rachunku!

Dodzwonienie się do konsultanta na infolinię graniczy z cudem i nie udało mi się to po dwukrotnej próbie. Pewnie muszę poczekać do wtorku, kiedy w banku złożę reklamację. Sądzę, że takich delikwentów jak ja będzie więcej. Jorg

Głodówka?

Miałem poważny problem z kartą PKO BP. Nie mogłem dokonać zapłaty kartą w sklepie ani też wybrać w bankomacie pieniędzy, którymi mógłbym opłacić za wybrane towary i produkty spożywcze. Przede mną trzy dni wolnego i chciałoby się w tym czasie coś zjeść. Czesław z Rzeszowa

To był koszmarny dzień

Moja długa historia wiąże się z awarią z wtorku 5 listopada. Tak się złożyło, że dzień wcześniej byłam na zakupach, wydałam gotówkę, miałam trochę drobnych. Następnego dnia musiałam jechać na szkolenie do miasta oddalonego od mojego miejsca zamieszkania o 100 km. Autem nie opłacało mi się jechać, stwierdziłam, że pojadę autobusem. Drobne, które mi zostały, wystarczyły na bilet. Nie chciałam wybierać pieniędzy w moim mieście, bo jadę do miasta wojewódzkiego, a tam w większości sklepów można płacić kartą, bankomatów na jednej ulicy jest więcej niż w całej mojej miejscowości!

Po szkoleniu poszłam na dworzec, okazało się, że mam godzinę do odjazdu autobusu, bo pociąg odjechał 7 minut temu (zdarza się, trudno). Biletu na autobus w kasie kupić nie można, tylko u kierowcy - gotówką. Nie chcąc siedzieć na dworcu, poszłam na zakupy, zapłaciłam za nie kartą z PKO BP. Wszystko sprawnie, bez żadnych problemów. Wracając na dworzec, zatrzymałam się przy bankomacie Euronetu, przecież muszę wybrać pieniądze na bilet. Raz próbuję, odmowa - zły PIN (no, jak to! przed chwilą płaciłam, wpisując właśnie ten PIN), drugi raz - to samo, trzeci raz - nadal nie mam pieniędzy. Pomyślałam sobie, że bankomat ma awarię. Pędem do kolejnego, bo zostało mi 5 minut do odjazdu autobusu. Wpadłam na bankomat PKO. Karta w bankomacie, wpisuję PIN, kwota 50 zł - by do domu dotrzeć - komunikat bankomatu - odmowa, zły PIN. Zdenerwowana, bo autobus zaraz mi ucieknie, pomyślałam, że może faktycznie pomyliłam PIN, więc podjęłam ostatnią próbę (jeśli się nie powiedzie, to pójdę do kasy PKP i kupię przy użyciu karty bilet na pociąg, poczekam te kolejne pół godziny). Więc ostatnia próba - zmieniam numer PIN. Wyświetla mi się komunikat "Karta została zatrzymana. Skontaktuj się ze swoim bankiem". Aż mi się słabo zrobiło! Ciemno przed oczami! Czy to jakiś żart?! Patrzę i nie wierzę. Karty już nie mam. Gotówki na bilet też nie. Łzy cisną się do oczu, tak się zdenerwowałam, że dostałam krwotoku z nosa. Stałam tak na dworcu zapłakana, zakrwawiona. Bezradna.

Po paru minutach przyglądania się podszedł do mnie pan z ochrony dworca. Opowiedziałam, dał mi 2,5 zł na toaletę, żebym mogła przemyć twarz. Poczekał, aż się trochę ogarnę.

W końcu zatelefonowałam do znajomych, podjechali samochodem. I jako że był to dzień powszedni, był jeszcze czynny w okolicy bank PKO BP, mogłam wziąć pieniądze na dowód osobisty.

To był koszmarny dzień. Wróciłam strasznie zmęczona. Teraz boję się wybierać pieniądze z bankomatu. Ale też nauczyłam się i w portfelu mam głęboko schowane 50 zł, których nie ruszam. Na wszelki wypadek. Może trochę przydługi ten mój list, ale ta przygoda nadal wywołuje u mnie dreszcze. Małgorzata A.

Musiałam wypłacić gotówkę z karty kredytowej

Akurat przebywam poza granicami kraju. Nie zadziałała moja karta bankomatowa PKO, więc byłam zmuszona do wypłaty gotówki z karty kredytowej innego banku, którą szczęśliwie posiadam. Dla mnie to oczywiste, że PKO pokryje koszty takiej wypłaty, która, jak każdy wie, jest kompletnie nieopłacalna... Justyna P.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.