Ilu z Was jadąc ósmą godzinę do szpitala przez pół Polski szukało miejsca na szybkie zatrzymanie samochodu, żeby wypiąć dziecko z fotelika podczas napadu padaczki i podać mu relanium przez odbyt? A wiecie jak to zrobić? Widzieliście tę niebieską, zsiniałą twarz waszego maluszka? Czy kiedyś zastanawialiście się, czy nie lepiej byłoby szybko odbić kierownicą w lewo pod tego TIRa, żeby to wszystko się skończyło?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wielce Szanowny Panie Prezydencie,

 

Szanowny Panie Premierze i Rado Ministrów,

 

Szanowne Panie i Panowie Posłowie,

 

Szanowni Prezesi wszystkich ugrupowań partyjnych i ruchów obywatelskich

 

Szanowni dziennikarze

 

List Otwarty

Z zainteresowaniem przysłuchuję się powracającej debacie na temat zmian w przepisach o prawie do aborcji.

Jestem zwykłym obywatelem kierującym się w życiu zdrowym rozsądkiem, a od niespełna 4 lat borykającym się z ciężką niepełnosprawnością swojego dziecka.

Na wstępie zadeklaruję się: nie jestem zwolennikiem wykonywania aborcji , ale nie jestem też za bezwzględnym jej zakazywaniem.

Jestem głęboko zażenowany i przerażony (nie wiem, które z tych uczuć jest silniejsze) słuchając jak bardzo niekompetentna jest ta dyskusja. Słuchając jak osoby decydujące o ładzie prawnym naszego kraju wypowiadają się na tematy, o których ewidentnie nie mają pojęcia. Jak Profesorowie i doktorzy często uwłaczają godności swojej własnej, społeczeństwa i godności tytułu naukowego plotąc bzdury pod wpływem emocji a nie rzetelnej wiedzy. Wymagam od Państwa odrobiny, choć przygotowania merytorycznego do tej, jak i innych, dyskusji.

Boli mnie szczególnie, jakże łatwa i bezrefleksyjna zdolność do wybiórczego prezentowania faktów mających na celu na siłę udowodnienie założonej przez siebie tezy. Szanowni Państwo, Ja i pewnie znaczna część społeczeństwa widzi to. I śmiejemy się z Was. Bo co nam zostało. Śmiejemy się przez łzy.

Chcecie decydować o losie innych ludzi, Waszych rodaków, dzieci i wnuków Tych, którzy ginęli za ten kraj na różnych frontach. Może zamiast niszczyć czyjeś życie spróbujcie, choć raz, coś zbudować? Coś, z czego bylibyśmy dumni.

Dlaczego w tej dyskusji nie słyszę nigdy konkretnych propozycji zbudowania kompleksowej instytucji, systemu opieki nad osobami niepełnosprawnymi? Dlaczego dziś, w XXI w., muszę dokonywać wyboru: robić nadgodziny, żeby móc kupić leki dziecku czy zostać w domu i rehabilitować syna. Dlaczego ośrodków rehabilitacji mamy tak dużo, że rodzice przyjeżdżają z Koszalina prawie 200 km do Szczecina na 45-minutowe zajęcia dla swojego kilkumiesięcznego dziecka?

Dlaczego muszę jeździć na leczenie z dzieckiem aż ze Szczecina do Warszawy? Może jednak lepiej, abym poszukał dziadka z Wehrmachtu i został Berlińczykiem?

Dlaczego, podczas gdy jedyną skuteczną formą wspierania rozwoju naszych chorych dzieci jest wszechstronna intensywna rehabilitacja, mamy zapewniony dostęp do góra 4-5 godzin w tygodniu i to pod warunkiem, że się mieszka w dużym mieście. Co gorsza nawet gdybym znalazł ośrodek, który miałby miejsca na dodatkowe godziny, to przepisy zakazują korzystania z rehabilitacji w kilku miejscach jednocześnie.

Ilu z Państwa miało szansę opiekować się ciężko upośledzonym dzieckiem przez kilka choćby dni? Podnosić wiotkie ciałko, ważące 15-20 kg, które zwisa jak szmaciana lalka, po kilkanaście razy dziennie? Albo spastyka, który jest sztywny jak kij do golfa (to znacie prawda?) i cały się trzęsie i rzuca w niekontrolowany sposób?

Ilu z Was jadąc ósmą godzinę do szpitala przez pół Polski szukało miejsca na szybkie zatrzymanie samochodu, żeby wypiąć dziecko z fotelika podczas napadu padaczki i podać mu relanium przez odbyt? A wiecie jak to zrobić? Widzieliście tę niebieską, zsiniałą twarz waszego maluszka?

Czy kiedyś zastanawialiście się, czy nie lepiej byłoby szybko odbić kierownicą w lewo pod tego TIRa żeby to wszystko się skończyło?

Ja tak!

I pomimo to dziś nie wyobrażam sobie, aby mojego chłopca na świecie nie było.

Ale przerażony jestem, gdy pomyślę, jaka go czeka przyszłość. Jak długo jeszcze pociągnę sypiając po 5 godzin na dobę, żeby zapewnić dziecku "bezpłatne" leczenie i "bezpłatną" rehabilitację. A co będzie jak mnie zabraknie? Czy ktoś go przygarnie? Czy może ktoś z Państwa potrafi mi wskazać ośrodek do którego trafi mój syn? Gdy skończy lat 18, wszyscy razem będziemy się modlić o jego śmierć: Wy, bo będzie już zbyt dużym ciężarem finansowym dla budżetu, a ja, bo nie będę mógł znieść jego niedoli.

I rozumiem przerażenie przyszłych rodziców, którzy nie wiedzą jeszcze, co ich czeka, ale wiedzą, że będzie ciężko, a wsparcia znikąd nie dostaną. I nie potępiam ich za żadną decyzję.

A o ile łatwiej by im było, gdyby lekarz przekazując im smutną wiadomość mógł wskazać im od razu: tu macie Państwo ośrodek leczenia, przy nim jest piękny oddział rehabilitacji i pobytu dziennego. Nie musicie rezygnować z pracy i mieć dylematów w rodzaju: leczenie czy jedzenie. Jak dorośnie czeka na niego ośrodek opiekuńczy...

Nie ma tego! A te kilka słów wystarczyłoby, aby problem aborcji ze względu na wady wrodzone sam się rozwiązał.

Usłyszę teraz, że na to trzeba czasu i pieniędzy, rozumiem.

My rodzice dzieci niepełnosprawnych nie mamy czasu na demonstracje i palenie opon. Jak jestem w Warszawie to cichutko siedzę w szpitalu, śpię na podłodze pod łóżkiem dziecka i nasłuchuję, czy nic mu się nie dzieje, żeby zawołać jedną z dwóch pielęgniarek opiekujących się 50-ciorgiem dzieci na oddziale. Nie mogę iść złożyć petycję, bo muszę podać dziecku leki w szpitalu jak inni rodzice. Więc nie upomnimy się o zwykłe ogólnoludzkie wsparcie, aby móc samemu żyć w miarę normalnie i zapewnić jaką-taką przyszłość naszym dzieciom.

Rodzic z wdzięcznością przyjmie 153 zł dodatku i nie w głowie mu protesty.

Dlatego zwracam się do was z apelem, politycy i działacze wszystkich opcji, z lewej i prawej, tej chrześcijańskiej i tej świeckiej strony sceny politycznej: zamiast zaczynać od niszczenia ludzi, dajcie im nadzieję. Zbudujcie, choć raz, coś wspólnie. Aby nasze dzieci mogły powiedzieć: to jest dzieło naszych ojców i jesteśmy z niego dumni. Zapewniam: żaden, nawet najpodlejszy rodzic nie podejmuje tak trudnych decyzji dla własnego widzimisię. Jak zobaczy, że nie zostanie sam w obliczu nieszczęścia, będzie kochał swe trudne dziecko po kres swojego życia.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Dziękuję. Życzę panu i synkowi, całej rodzinie, aby choroba nieco zelżała, aby dało się z nią trochę łatwiej żyć. Mam nadzieję, że nie będzie pan miał mi za złe, że ten list zadedykuję przede wszystkim pani Godek, bo to ona stała i przemawiała w sejmie jako żywy dowód, że obowiązkiem państwa jest zmusić ludzi do rodzenia i wychowywania ciężko upośledzonych, beznadziejnie chorych dzieci. Trafił pan w samo sedno. Polskie władze, polskie prawo z dużą łatwością niszczą ludzi. Rzeczywiście niewiele budującego, dającego nadzieję do społeczeństwa trafia. To widać po tym, jak Polacy boją się mieć dzieci, zakładać rodziny, jak chętnie stąd wyjeżdżają .W Polsce można w majestacie prawa oszukiwać ludzi, okradać ich z dorobku życia. Można np. pozbawić rodzinę mieszkania, bo zalegała dwa czy trzy miesiące z czynszem ( w sumie było tego 1300 zł.),mimo, że dług spłacony, to sąd i tak wydaje wyrok o eksmisji. Takie jest prawo. Cztery lata ludzie walczyli w sądach o zwrot wkładu mieszkaniowego. Wiem, że teraz trwa walka o zmianę tego prawa i wyobraźcie sobie, że są w sejmie przeciwnicy tej zmiany. Wie pan, w tej propozycji zmiany ustawy aborcyjnej był punkt piąty, który mówił, że budżet państwa nie poniesie z tytułu zmiany tego prawa żadnych kosztów, dodatkowych obciążeń. Czyli te 400 tys. osób, które podpisały się pod tą ustawą uważa, że koszty powinni ponosić rodzice. To podłość. Oglądałam reportaż o polskiej rodzinie, która też wychowywała bardzo chore, wymagające ogromnej opieki, stałej rehabilitacji dziecko. Najpierw tata wyjechał do Niemiec, aby na to zarabiać, ale po ok. 2 latach zdecydowali się na wyjazd całej rodziny. Bardzo są zadowoleni. Otrzymali wszelką niezbędną pomoc. Może nie trzeba szukać dziadka ?
    popieram 100 %
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    Jestem mamą 6 letniej Alicji , moje dziecko CIERPI na bardzo rzadką genetyczna chorobę .. moja Córka w wieku 3 lat przestała chodzić zaczęła cofać się w rozwoju ,miała po 200 ataków padaczkowych dziennie !!! 2 tata temu straciła wzrok , rok temu zapadła się jej krtań teraz oddycha przez rurkę i też przez rurę w brzuszku podajemy jej jedzenie . Kocham moje dziecko z całych sił !!! Jestem z nią 24h na dobę , teraz kolejny etap choroby czyli całkowity brak snu . nie śpię już ponad tydzień ... Ale to nic nie narzekam bo dla niej jestem w stanie zrobić wszystko i dlatego właśnie jak bym wiedziała że ona tak bardzo będzie cierpieć , jakbym tylko wiedziała że jej życie stanie się piekłem ... bez namysłu usunęła bym ciąże ... Ja mam siłę ja będę z nią do końca bo ta choroba jest śmiertelna ale to nie ja straciłam wzrok nie ja przestałam chodzić mówić , Ja nie jestem przykuta do łóżka !!! mnie nic nie boli ... Najstraszniejsze uczucie na świecie to nie wtedy gdy traci się kogoś bliskiego , nie wtedy gdy traci się dziecko ... najstraszniejszą rzeczą to pragnienie śmierci własnego dziecka tylko po to aby ulżyć w cierpieniu bo morfina już nie pomaga ... aborcja ciężko chorego płodu to zło ??? to czym jest to przez co właśnie przechodzi moja córka ??? czym to jet !!!!
    slowa sa niczym... Ci ludzie, ktorzy wierza, ze maja PRAWO. Moralne, boskie czy inne. Kim oni sa? Dlaczego maja posluch i wladze? Dlaczego nie slysza glosow innych? Panie Boze, czemu zamykasz ich serca? Panie Boze, czemu oni nie widza i nie slysza Twoich slow o pomocy, o wspolczuciu? Straszny list, sprawia, ze czlowiek boi sie byc. Taka prosta rzecz - pomoc Panstwa, bo ludzie sami nie daja rady. Ale nawet wtedy NIE WOLNO krzyczec o "krzywdzie" i "zabijaniu" dzieci nieuleczalnie chorych. NIE WOLNO!!!
    już oceniałe(a)ś
    10
    55
    Witam.. Nawet nie wiem co można napisać rodzicom, którzy muszą tak jak Ty patrzeć na to przez co przechodzi Twoje dziecko.. Nawet nie wiem jak dodać Ci otuchy, ale jestem sercem z Tobą/Wami.. Napiszę tylko, że długo czekaliśmy na dziecko, żona zaszła w ciążę, ale okazało się, że dziecko ma poważną wadę genetyczną (w zasadzie wielowadzie) i jest skazane na podobny "życie" o którym piszesz.. My mogliśmy dokonać wyboru: kontynuować ciążę (większość dzieci w tą wadą rodzi się martwych, część umiera w pierwszym roku życia, żadne dziecko nie dożyło starości) lub przerwać ciążę (z całym ciężarem tej decyzji, z całą krytyką jaką trzeba przyjąć, ale z myślą o losie i "życiu" dziecka - a w zasadzie o jego niebycie i nieszczęściu). Podjęliśmy decyzję o przerwaniu ciąży, w zasadzie myśląc o tym, żeby nie życzyć Jędrzejowi (i tak nieuniknionej) śmierci.. Jestem całym sercem z rodzicami którzy walczą o każdy dzień dla swoich dzieci, jestem rozżalony, że jest tak słaba pomoc dla dzieci i rodziców dotkniętych ciężkimi chorobami, ale i nie mogę zrozumieć jak ludzi takich jak my, podejmujących najtrudniejsze decyzje, nazywa się mordercami i zabójcami.. Czy ludzie, którzy stanowią zasady, zakazują i krytykują w ogóle wiedzą o czym mówią.. Zdecydowanie najczęściej nie mają o tym większego pojęcia.. Uprasza się sprawy, mówiąc, że chcemy zabijać dzieci np. z Downem, więc należy zakazać przerywania ciąży.. Ale co z pozostałymi.. ??
    już oceniałe(a)ś
    57
    1
    rrobak .... dzięki za te słowa . Powiem tak wasza decyzja była słuszna , w naszym przypadku było tak że Ala urodziła się całkiem zdrowa , chodziła mówiła biegała .... wszystko zaczęło się w wieku 2,5 roku teraz jest koszmar , piekło ... Pomoc od państwa hahahah co to jest ? 620zł i po problemie ? Ja mam gdzieś te pieniądze , za żadne pieniądze nie da się uleczyć tak chorych dzieci , wszyscy gadają o kasie a czym to jest !!! Do jasnej cholery !!!! Te dzieci cierpią , czują ból i po to maja się rodzić ? Rodzić się po to aby żyć kilka miesięcy w bólu bo jakiś pacan chce pomagać rodzicom finansowo !!!! LUDZIE CO WY !!!!!!
    już oceniałe(a)ś
    41
    1
    Ponad tydzień nie śpi, a jak ma wolną chwilę to woli komentarz strzelić niż się zdrzemnąć. Śmierdzi fejkiem.
    już oceniałe(a)ś
    8
    72
    @ruskowa666 wspolczuje i czuje ogromna bezsilnosc, ze nie moge pomoc w takiej sytuacji... bo chyba nikt nie moze pomoc...
    już oceniałe(a)ś
    7
    3
    @wogie nikt nigdzie nie optuje za zabijaniem nieuleczalnie chorych dziecfi , baranie ! tylko za prawem do wyboru czy usunąc czy kontynuowac ciążę , z której w perspektywie na pewno urodzi się upośledzone, niezdolne do jakiegokolwiek samodzielnego zycia dziecko
    już oceniałe(a)ś
    14
    2
    @real.lindas kiedy pisze komentarz w dalszym ciągu czuwa , nie jest wylączona z rzeczywistości jak podczas snu , poza tym nie da się zdrzemnąc po kilku dniach czuwania, tylko zasypia się wielogodzinnym kamiennym snem - ktos musi wtedy przejąc opieke nad dzieckiem
    już oceniałe(a)ś
    19
    1
    Wiesz co.....jesteś skó#---rwiel, wielki...skór #wiel(świadomy błąd). TEŻ MIAŁAM (już czas przeszły smiertelnie chore dziecko, syn żył w męczarniach 26 lat... Mowa o Ustawie, która jest na okres 9 miesięcy ciąży. A co dalej? Gdzie ustawa na następne lata Godziwego zycia!!! Godziwe, to takie że jest dostęp do lekarza, na rehabilitację, że stać mnie na leki. Gdzie każad jazda na R-ce do szpitala, to nie strach czy zdążymy, bo kierowcy idioci na drodze. Nie jest to wyciąganie ręki do Państwa, tylko to co CHYBA jest naturalne w cywilizowanym świecie. Nikt nie chce aborcji, ja tez nie. Ale gdy bym miała "powtórkę".... Autorce Listu ...chyle przed Tobą czoło, znam Twój bół i zmęczenie. Człowiek bywa, zwłaszcza rodzic chorego Człowieka po prostu Zmęczony? Rozumiecie, zmęczony, ale nie może iść spać. Musi czuwać. jakie to dziwne, prawda???
    już oceniałe(a)ś
    26
    0
    @real.lindas no widzisz, kretynie, do jakiego stopnia nie wiesz o czym mówisz i piszesz? pewnie nawet dzieci nie masz, to nie wiesz, że nawet jak zwykłe, zdrowe dziecko choruje, to rodzic półprzytomny siedzi, aby malec się własnymi rzygowinami nie utopił. Ale gardłujesz.
    już oceniałe(a)ś
    13
    3
    rea.lindas..... Śmierdzi fejkiem.???? Ja mam jeszcze męża zmieniamy się razem opiekujemy się Alicją !!! Tak Ala nie śpi już ponad tydzień , Ja właśnie siedzę sobie koło niej i czytam brednie które napisałeś , jak mąż wróci z pracy to się zdrzemnę !!!!!!!!!!! A to że mam śmiertelnie chore dziecko nie oznacza że założę na siebie worek pokutny i będę użalać się nad sobą . Staram się żyć normalnie i póki Ala jest to będę każdą chwilę z nią wykorzystywać na max !!! A każdą moja wolna chwile jak będę chciała na przykład przed komp....
    już oceniałe(a)ś
    18
    2
    Tak, śmierdzi z kilometra fejkiem, szczególnie że człowiek jak wytrzyma 48 h bez snu to jest to wyczyn. A jak nazywa się choroba Ali?
    już oceniałe(a)ś
    3
    16
    @ruskowa666 Tak, śmierdzi fejkiem na kilometr, bo jak człowiek wytrzyma48h bez snu to jest to wyczyn. Ach przedwczoraj był ponad tydzień i do teraz wciąż nie śpisz? Przecież zaraz rekord Guinessa pobijesz! A jak nazywa się choroba Ali?
    już oceniałe(a)ś
    2
    13
    weź się zastanów co piszesz .... człowieku bezsenność w tej chorobie to etapy nie śpi tydzień potem śpi 3 dni i tak w koło , nie mam zamiaru Ci się spowiadać !!! A co do choroby Ali to z takimi ludźmi jak Ty nie mam zamiaru o tym pisać !!!! śmiech na sali !!!! Żenada już nigdy nie wdam się w dyskusje bo szkoda nerwów .... idę spać
    już oceniałe(a)ś
    6
    4
    Ale napisałaś, że TY już nie śpisz ponad tydzień. Nie pamiętasz co sama napisałaś dwa dni temu? Taaaak, to musi być prawda :P Doprawdy nie słyszałam o takiej chorobie. Bardzo jestem ciekawa jej nazwy...
    już oceniałe(a)ś
    2
    12
    Proszę się nie zniechęcać, tytułem czy stereotypami, proszę obejrzeć i próbować wszystkiego... www.youtube.com/watch?v=MoiiVV-8e2E
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Sama jestem mamą 7 miesięcznego malca (na szczęście jak na razie jest z nim wszystko w porządku - i oby tak dalej)... czytając Pani komentarz nie mogłam powstrzymać łez... nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego co w tym momencie Pani przeżywa, ale mnie samej, w takiej sytuacji chyba by serce pękło :( Współczuję i życzę wytrwałości, bo nie wiem co więcej jeszcze mogę napisać.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @real.lindas A może zasnąć jednak nie może a i oderwać się od codziennych zmartwień chce...
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    @wogie Witam, Ja rozumiem, że wiara uskrzydla wierzącego i daje mu motywację i siłę do opieki nad nieuleczalnie chorymi. Zamiast ust pełnych frazesów daj świadectwo i adoptuj samotne, chore dziecko. Klepać paciorki w kościółku na galowo każdy potrafi. A co jezeli ktoś jest niewierzący? Państwo wyznaniowe chce mi narzucać jak mam żyć? Ta Polska jest już nie do zniesienia. Ludzie co z Wami? Rządzący? Nie widzicie, że świat się zmienia, cele się zmieniają? Aaaaa zapomniałam wy Smoleńsk macie.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    real.linas człowieku spanie godzinę na dobę albo nawet spanie 3-4 godziny z przerwami na obudzenie się jest uważane za ryzyko ciężkich chorób, już nie mówiąc o tym ze wymaga długiego okresu wypoczynku ze względu na kumulacje prawidłowego snu. Strasznie mało przez 1,5 roku kiedy moje dziecko krzyczało całym dniami, wstawałam co noc. Moje dziecko miało co 10 sekund atak. Jaka choroba - co ona Ci powie. Nie masz pojęcia o czym piszesz i mało tego krytykujesz ludzi o których nie masz pojęcia. Ile nie spałeś najdłużej. czy siedziałeś miesiące przy dziecku spiąć 1-4 godziny na dobę. Czy zmagałeś się z przewlekłym stresem i faktem ze nie ma nadziei na pomoc. Trochę szacunku do innych ludzi bo to co piszesz niczego nie wnosi oprócz tego ze skrótem myślowym użytym w tekście próbujesz kogoś zdyskredytować.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Proponuję szukać pomocy w organizacjach dążących do przymusu rodzenia nieuleczalnie chorych.Podobno oni są za życiem.Jeśli tak są zdeterminowani niech zaczną od wprowadzenia obowiązku łożenia na utrzymanie,opiekę i rehabilitację dzieci poszkodowanych przez stwórcę.Ponadto niech każdy z nich zostanie zobowiązany do przymusowej adopcji adopcji dzieci nieuleczalnie chorych a zwłaszcza kalekich.Niech na własnej skórze odczują ten ciężar.
    Po co ten jad? Przeczytałeś/aś w ogóle co ten człowiek napisał? To nie jest miejsce na takie wywody.
    już oceniałe(a)ś
    10
    31
    1.staraarmata > panią/pana ktoś kocha? na stare lata będziemy utrzymywać dom opieki
    już oceniałe(a)ś
    6
    11
    @1.staraarmata Nie ma sprawy. Ale działajmy całościowo. Jesteś przeciwko karze śmierci? To utrzymuj mordercę NA WŁASNY KOSZTY, chcesz pomocy społecznej, dla "wykluczonych" to ją sponsoruj, i tak dalej. Chcesz emerytury? To sobie na nią odłóż. Działaj na własny rachunek od początku do końca. Ale jak znam takich jak ty, to nie masz do takich rzeczy dostatecznych jaj. Bo łatwiej wydawać państwowe pieniążki a nie swoje.
    już oceniałe(a)ś
    10
    11
    @andrzejto1 Widzę, że masz problem z wydawaniem państwowych pieniędzy na chore dzieci, które żyją tylko dlatego, że Państwo i społeczeństwo nie daje rodzicom wyboru...
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    @barbie-torun A co myślałaś barbie, że to te niepełnosprawne dzieci, zarobią sobie na swoje życie, na swoją rehabilitację i jak już będą w pełni sprawne to zajmą się swoimi starymi rodzicami... żebyś przypadkiem domu opieki nie musiała utrzymywać.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @azakan A gdzie ty tu jad widzisz?
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Wszystkim przeciwnikom abocji niepełnosprawnych płodów należy przekazywać nowonarodzone dzieci niepełnośprawne na wychowanie.
    aż tak tym dzieciakom źle życzysz?
    już oceniałe(a)ś
    35
    5
    Aborcja bywa skutkiem bardzo trudnej sytuacji, natomiast należałoby zlikwidować przyczyny- bezrobocie, pozostawienie chorych dzieci i ich rodziców samym sobie w każdej możliwej sytuacji, nawet wtedy gdy nic to nie kosztuje. W moim mieście radni uchwalili,że Rynek jest deptakiem, więc mama dziecka z poważnymi trudnościami w poruszaniu się nie dostała zgody na parkowanie ( dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności). Był jeszcze jeden argument - w Rynku mieszka kilkunastu niepełnosprawnych i jak wszyscy zechcą parkować... Nie pomógł nikt- prezydent, radni,naczelnik wydziału dróg.Mama poddała się.Proponuję sporządzić listę posłów, radnych, na których nie należy głosować ,z uzasadnieniem i kolportować ją przed wyborami.
    W pełni się zgadzam ! kochamy bezgranicznie do końca swych dni !! tylko to rodzi makabryczne pytanie co po nas będzie ich kochał !?? Czy ktoś zadaje sobie to pytanie !??
    @klaus.1.58 oj tak dobre pytanie kochani no własnie kto ?????? może rząd i politycy ? hahahha pozdrawiam tuska
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Dziękuję.
    już oceniałe(a)ś
    28
    1
    Oczywiście się zgadzam, że nie można liczyć na prawie żadną pomoc ze strony Państwa.. Życzę oby Wam się polepszało, obyście spotykali jak najwięcej życzliwych ludzi, oby Wasze dziecko (i wszystkie inne dzieci) miało jak najwięcej powodów do uśmiechu.. A oto nasza historia: My długo czekaliśmy na dziecko (wiele prób również próby invitro), żona wreszcie zaszła w ciążę, ale okazało się, że dziecko ma poważną wadę genetyczną (w zasadzie wielowadzie) i jest skazane na "życie" w cierpieniu, walce o każdy dzień. My mogliśmy dokonać wyboru: kontynuować ciążę (większość dzieci w tą wadą rodzi się martwych, część umiera w pierwszym roku życia, żadne dziecko nie dożyło starości) lub przerwać ciążę (z całym ciężarem tej decyzji, z całą krytyką jaką trzeba przyjąć, ale z myślą o losie i "życiu" dziecka - a w zasadzie o jego niebycie i nieszczęściu). Podjęliśmy decyzję o przerwaniu ciąży, w zasadzie myśląc o tym, żeby w przyszłości nie życzyć cierpiącemu synowi (i tak nieuniknionej) śmierci.. Jestem całym sercem z rodzicami którzy walczą o każdy dzień dla swoich dzieci, jestem rozżalony, że jest tak słaba pomoc dla dzieci i rodziców dotkniętych ciężkimi chorobami, ale i nie mogę zrozumieć jak ludzi takich jak my, podejmujących najtrudniejsze decyzje, nazywa się mordercami i zabójcami.. Czy ludzie, którzy stanowią zasady, chcą być moralnością innych, zakazują i krytykują, w ogóle wiedzą o czym mówią.. Zdecydowanie najczęściej nie mają o tym większego pojęcia.. Uprasza się sprawy, manipuluje, że chcemy zabijać dzieci np. z Downem, i generalizuje zapominając (lub celowo pomijając) o innych życiowych dramatach.. Ja bym podjął ponownie taką samą decyzję, ale czy będziemy mieli do tego prawo??
    już oceniałe(a)ś
    22
    0