Mój apel do młodych. Jeśli ktoś wam mówi, że to nie są czasy dla was, uśmiechnijcie się pod wąsem. Podróżujcie, zamiast iść na kolejny kurs czy staż. Bez głaskania i ciepłego mleka. Szczekajcie, gryźcie i drapcie. A jeśli nawet wpadniecie do rzeki, to wypłyniecie
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Drogie młodsze koleżanki i młodsi koledzy. Po lekturze listu, o tym, że młodzi są nic niewarci obawiam się, że nikt nie podejmie z wami dyskusji. Zdradzę wam dlaczego.

Dotychczas w szkole byliście więźniami. To, co system wymyślił, nauczyciele egzekwowali. Was nikt nie pytał o zdanie i tak to mniej więcej działa do dziś. A że głupio wymyślili, to i głupoty egzekwowali. Ale to chyba przeczuwaliście. Szkoła sobie, a życie sobie. Żebyście tę niewolę znieśli cicho i spokojnie. Obiecywano wam, że po odsiadce, zwykle 25 lat, dzięki dobremu sprawowaniu to wy będziecie rządzić na dzielnicy. To niestety było, jak się to pokrętnie nazywa, "częściowo nieświadome mijanie się z prawdą".

Równość? Ciekawostka!

Dziś niektórzy pracodawcy, nauczyciele i dziennikarze zdają sobie już z tego sprawę, ale recepty na uzdrowienie mają różne. Stąd ta dyskusja.

Rynek pracy to jednak nie jest wolny rynek, jak wmawiali, gdzie lepsze wypiera gorsze. Rynek pracy w Polsce, a w dużej mierze w Europie, to są terytoria, o które trzeba walczyć. Co ciekawe, do wyjątków należą takie, gdzie walczy się kompetencjami i umiejętnościami.

Równość? Ciekawostka. To dlaczego "śmieciówki" są tylko dla młodych, a nie dla wszystkich? Nie ma żadnych powodów, by tak nie zatrudniać: urzędników (z kierownikami włącznie), profesorów, nauczycieli (nie tylko kontraktowych, ale również dyplomowanych i dyrektorów szkół), policjantów, strażaków, prokuratorów, lekarzy i żołnierzy.

Te same zasady dla wszystkich? Wolne żarty!

Te same zasady dla wszystkich? Wolne żarty! Uczenie się przez cale życie? Tak, ale tylko dla frajerów. Bo z jakiego to niby powodu na każdej stacji benzynowej można się dogadać w dwóch językach obcych, a na kolei, poczcie czy nawet w dziekanacie (!), nie wspominając o innym urzędzie, nie da rady w żadnym?

Odpowiedź. W zakładach chronionych przed wolnym rynkiem wolny rynek nie działa. Mało tego. Jeśli nawet uda wam się jakieś słabo pilnowane terytorium przypadkowo zająć, to połowę czasu w pracy spędzać będziecie na nadrabianiu zaległości za tych, co już od dawna tam pracują i zajmują jeszcze lepsze terytoria. To się nazywa pańszczyzną.

Do tego na starcie będziecie też oddawać połowę pensji na tych, którzy nie pracują. Oczywiście nie na niepracujących rówieśników, tylko na tych, co swoje terytoria zajęli znacznie wcześniej niż wy. Bo przecież wy chyba na żadne świadczenia, że tu wymienię: dla bezrobotnych, zdrowotne, rentowe, a wreszcie emerytalne - wcale się nie załapiecie.

Co ciekawe, z punktu widzenia rządzących miesięczne (!) odwleczenie uprawnień do świadczeń dla jednego miliona różnych przedwczesnych rencistów i emerytów byłoby problemem znacznie mniej wygodnym niż jeden milion młodych ludzi, którzy żyją po cichutku bez żadnych pieniędzy latami po ukończeniu studiów. Czy milion nieco starszych, młodych ludzi, którzy wyjechali za granicę wraz ze swoimi umiejętnościami. Oni swoją pracą utrzymują tamtejszych, znacznie tańszych w utrzymaniu (!) emerytów, jak i dodatkowo rodziców pozostawionych w Polsce.

Recepta? Wybierzcie się w podróż życia zamiast na kolejny kurs

Co robić w tej sytuacji? Jak macie na oku dobre terytorium, to bierzcie. Jak nie macie, to wbrew naukom starszych, nie bójcie się ryzyka. To nie jest zło najgorsze. Nie pędźcie jak barany stadami na studia. Zastanówcie się najpierw nie nad tym, co lubicie robić w życiu, lecz nad tym, co chcecie zrobić.

W aspekcie dokonanym. Innymi słowy: jaki produkt dostarczać. Jeśli tego nie wiecie, zamiast na studia, drugie studia, dodatkowe kursy, staże wybierzcie się lepiej w podróż życia.

Zapewniam was, że na studiach, na stażu czy w pierwszej pracy będzie tylko łamanie kołem i dalsze obietnice bez pokrycia. Ponadto nauczycie się tam niewiele, a rodzice zapłacą za to więcej niż za roczną podróż po świecie.

Jeśli wam, "kociakom i szczeniaczkom", jak to porównał Piotr Budrewicz, mówią, że to nie są czasy dla młodych ludzi, uśmiechnijcie się pod wąsem. Jak świat nie jest dla młodych, to dla kogo: starych, sfrustrowanych, wiedzących wszystko najlepiej?

To wy macie rację i biologia jest po waszej stronie! Nie szukajcie ciepłego mleka i głaskania. Mleko nadaje się na naleśniki, a głaskanie pozostawcie matkom pierwszego kwartału. Prychajcie, szczekajcie, gryźcie i drapcie. A jak was mimo to wrzucą do rzeki, to tym gorzej dla nich. Wy wypłyniecie na drugim brzegu, a ich zjedzą myszy lub rozkradną złodzieje. W innym wypadku wypuszczeni z więzienia staniecie się ich niewolnikami...

O mnie: z urodzenia (1977) rolnik; doktor biologii; pracował: na Uniwersytecie Wrocławskim, w firmie farmaceutycznej Roche, a obecnie na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Ludzie nie chcą gryźć i drapać, tylko w większości spokojnie sobie żyć, mieć rodzinę, dzieci, dom , mieszkanie, mieć pracę, ale nie przez 12h. Od czasu czasu gdzieś się wybrać. Ot takie spokojne życie. Bo w tej walce 1 zwycięży a 1000 polegnie. Dlaczego drugi człowiek ma być dla mnie wrogiem, konkurentem, i mam się spalać w tej walce i umrzeć na zawał, lub być wrakiem człowieka w wieku 55lat, a ostatecznym zwycięstwem jest i tak garstka na samym szczycie piramidy finansowej. Chociaż aby ta garstka prowadziła ludzkość ku lepszemu, np. finansowała badania podstawowe, finansowała naukę. Nie ta garstka zatrudnia kolejnych niewolników w takich galęziach jak kopalnie diamentów czy złota, aby zaspokoić swoje głupie ambicje posiadania takich dóbr w dużych ilościach, czym większych od innych tym lepiej się czują. Ten cały system jest temu podporządkowany. A człowiek po to rozum aby to zmienić. Człowiek coraz więcej wytwarza dóbr i nie jest w stanie tego skonsumować, np. papieru toaletowego więcej na rynku nie sprzedamy niż jest zapotrzebowanie, to samo z jedzeniem itd. do wytworzenia tego jedzenia i papieru potrzeba było ileś tam pracowników, teraz połowę mniej. Czyli połowa mogłaby iść na wcześniejszą emeryturę, a ta pozostała część pracowników by wytworzyła ten papier i jedzenie dla siebie i wcześniejszych emerytów. Tylko, że wtedy by trzeba było zabronić pracy tym emerytom. Na to nakłada się kult pracy, chęć posiadania więcej jedzenia i papieru toaletowego niż się zuzyje u częsći populacji, wszystko się komplikuje i nikt nie chce podjąć bardziej radykalnych decyzji, np o reglamentacji pracy. Łata się ten system rozbuchaną biurokracją i rozbudowanymi usługami finansowymi, prawnymi i marketingowymi. W rezultacie garstka wytwarza papier toaletowy i jedzenie a reszta bez sensu próbuje sprzedać i namawia pozostałych aby więcej jedli i srali (tzn zuzywali więcej jedzenia i papieru toaletowego), nad tym wszystkim czuwa biurokracja, która określa czy mamy sr... na siedząco czy kucając jak w Hiszpanii, prawnicy, bankowcy którzy na więcej srania udzielają kredytów, ubezpieczyciele, którzy od pobrudzenia majtek cię ubezpieczą i dziennikarze którzy cię przekonywują o wspaniałości systemu i namawiają o potrzebie pracy do 67 roku życia. A wytwórnia papieru robi coraz gorszy papier, aby więcej sprzedać i np. ten droższy z biedronki trzeba składać teraz na 4 razy aby nie pobrudzić sobie palców.
@myslacyszaryczlowiek1 Europejczycy już podobno połowę jedzenia wyrzucają do śmieci !!!
@myslacyszaryczlowiek1 ... a najlepiej, to żeby wszystko było i nic nie trzeba robić. Reglamentowanie pracy masz teraz i efekty jak widać. I wyobraź sobie, że konkurencja czy rywalizacja nie oznacza wrogości - no chyba że w Polsce, ale tutaj to każdy każdemu chętnie za byle co albo za nic gardło przegryzie.
Ale w artykule nie masz o gryzieniu się nawzajem, tylko o gryzienie starych układów. O walkę o to, by nie dać się okradać różnym związkowcom, urzędnikom, mafiom, układom itp. Facet ma generalnie rację z diagnozą problemu. Tylko problem jest z wybraniem leku. Bo jak myślisz, z czego są te wszystkie wczesne emerytury, urzędy w których zatrudnia się więcej ludzi niż za PRL (gdzie było ludzi tyle samo, wszystko państwowe, a nie było komputerów). Z czego są te wszystkie niewydarzone reformy. Inwestycje "z środków europejskich" gdzie połowę pieniędzy trzeba pożyczyć z własnych. "Pan płaci, pani płaci, wszyscy płacą". Choćby w akcyzie na benzynę i na prąd. A kalkulacja opłacalności biznesu to między innymi koszta benzyny, prądu, wynajmu, kosztów pracy. A połowa z tego i tak jest rozkradana i marnowana. I wiecie, jak by tak obniżyć te wszystkie podatki, to pracodawca by nie dał podwyżki tylko zaoszczędzoną kasę schował do kieszeni. Chyba, żeby zaczęła się koniunktura i takich biznesów jak on otworzono by 100 w okolicy. To wtedy pracodawcy musieli by walczyć o dobrych pracowników jak teraz walczą o klientów. Podkupowali by, dawali by podwyżki. Dawali by etaty z umową o zakazie konkurencji czyli ucieczki do innych firm konkurencyjnych. Już tak jest w zawodach w których jest mało dobrych specjalistów. Tymczasem "oburzeni" nie są oburzeni tym, że są okradani przez cwaniaków którzy dorwali się do koryta. Oburzeni twierdzą, że kapitalizm nie działa. A socjalizm tworzy tylko nowe opisane w artykule "tereny" gdzie kumple i znajomi królika mają ciepłe posadki kosztem młodych.
tylko tyle po 23 latach mamy do zaoferowania młodym ludziom? Gryźcie, drapcie albo wypierdzielajcie i doopy nie zawracajcie, tak?
już oceniałe(a)ś
durnawy artykuł "na zamówienie" korporacji. próba skierowania frustracji jednej grupy niewolników przeciwko drugiej grupie niewolników. by młodzi nie uznali że to co naprawdę muszą zrobić, to rozpierd..... świat jaki oferują/próbują stworzyć korporacje. Cza na rewolucję. Kapitalizm już dawno zamienił się w pasożytniczy system będą cy parodią systemu gospodarczego.
kapitalizm juz dawno zniknal (przynajmniej z Europy) mamy biur(w)okratyzm, etatyz, urzedniczestwo, i organizacje panstwowego organizowania wszystkiego zastepujace dawnych monarchow w trzymaniu za morde poddanych (bo przeciez nie obywateli) przy energooszczednych zarowkach czytajacych jedynie sluszne i politycznie poprawne manifesty polityczne
już oceniałe(a)ś
@olias tak, na pewno ci kapitalisci ze zwiazkow, z gwarancjami zatrudnienia do konmca zycia, sa wstretna forpoczta kapitalizmu. Razem z setkami tysiecy kapitalistycznych urzednikow
Kapitalizm podniósł swój drapieżny łeb, gdy upadł ZSRR. Od tej pory coraz mniej jest solidarności, coraz więcej szarpania i drapania, a i coraz więcej szczerości kapitalistów, którzy się nie kryją, że potrzebują niewolników, a nie partnerów, a takich znajdują w Bangladeszu.
już oceniałe(a)ś
@pandada a jaka to solidarnosc byla miedzy narodami za czasow ZSRR? coz takiego zrobili sowieci dla Bangladeszu? Indie dzieki fascynacji socjalizmem pograzyly sie na przeszlo 50 lat w biedzie i korupcji i teraz moga sie z Afryka porownywac. Japonia, Poludniowa Korea jakos zle wyszly na tym kapitalizmie, co nie?
@olias Możesz się nie zgadzać ze wszystkim, ale co do jednego gość ma rację: młodzi potrafią tylko narzekać, stawiać powierzchowne diagnozy i żądać. Wszystko ma być wskazane, poddane pod nos i wyproszone. Postawa w rocznikach 79-83 istniejąca, w pozostałych dominująca. I właśnie potulne przyjmowanie wszystkiego, bez refleksji - no może poza taką "więcej socjalizmu".
No; dałeś ognia .... Trochę się z tobą zgadzam, a trochę nie. Świat jest dla wszystkich. Jest tu dość miejsca, pracy i dóbr. Coś jednak nie działa tak jak trzeba i stąd nawoływanie do jazdy po bandzie. Do gryzienia i drapania. Jeśli dzisiejsi młodzi wezmą twoje rady za dobrą monetę, to jutrzejsi ich wygryzą. To trochę lipa jest; nie sądzisz?
@abstracto bo tak to dziala, wiec dalej siedz na umowie smieciowej i bezrobociu i pozwol, by wiekszosc owocow twojej potencjalnej pracy zjadaly sobie ze smakiem starsze pokolenia, ktory walczyly, gryzly i drapaly o swoje. Zobacz na zwiazkowcow, srednia wieku wysoka, praca zagwarantowana na lata, bo walczyli, a ty co z tego masz? Smutny marsz, ze jacy to jestesmy nie szczesliwi, nikogo nie obejdzie
@pytlarro starsze pokolenia nie były zmuszane do kanibalizmu. System rozdzielał środki pomiędzy wszystkich. Chyba, że chodzi o pokolenie cwaniaczków z okresu transformacji, którzy wydrapywali swój pierwszy milion kosztem frajerów.
@pandada , tak jak teraz tez rozdziela. Tylke jednym wiecej , drugim mniej. Jak byles gornikiem, czy hutnikiem, miales szanse dostac mieszkanie, wczasy zakladowe. Jak mieszkales w malym miasteczku i rodzina zajmowala sie rolnictwem, to juz nic nie dostawales, jakos to przezylem i jeszcze pamietam. A pozniej chcieli wiecej zeby im dac, daj daj daj, az sie skonczylo dawanie, bo nie bylo juz co i kumu zabrac
nie podoba mi się taka nonszalancja, ani stosowanie miecza Damoklesa do kwestii bardzo skomplikowanej! Drapanie i gryzienie nie zastąpią myślenia i poważnej rozmowy na poważny temat!
@bien.mal powazna rozmowa i myslenie nie pozwoli ci znalezc dobrej pracy i zarobkow, sorry
Apel do Młodych: Nie czytajcie bzdur wypisanych w tym artykule! Uczcie się ile wlezie i dawajcie z siebie wszystko kosztem wielu przyjemności. Słuchajcie swojego serca ale tylko w pewnym zakresie - bo w życiu trzeba się kieorwać ROZUMEM I CHŁODNĄ KALKULACJĄ. A teraz najważniejsze: Ja mam 42 lata i pewno jest już za późno żeby wyjechać za granicę i zrobić tam karierę a przynajmniej nauczyć się dobrze języka obcego i zarabiać jak człowiek a nie jak małpa w kraju nad wisłą. Zatem apeluję do Was - uczcie się języków obcych a przede wszystkim niemieckiego i angielskiego - kończcie studia i uciekajcie z tego okropnego kraju!!! Tutaj jest raj dla cwaniaków, krętaczy i przestępców a normalni, łagodni ludzie nie mają w nim żadnych szans! Wymiar sprawiedliwości chroni bandytów, nie ma ani prężnej służby zdrowia ani dobrego szkolnictwa a o skutecznej policji można tylko pomarzyć. Są tylko wielkie finansowe korporacje które was ugotują albo kredytem albo funduszem inwestycyjnym wyssanym z zagranicznego - wypasionego na Europie Wschodniej palca. Ja popełniłem błąd i zostałem w kraju licząc na to że JAKOŚ TO BĘDZIE. Wy idźcie drogą sukcesu - czyli skończcie w szkołach co tylko można a potem wyjeżdżajcie za granicę i nie zważajcie na nic! Powodzenia!
Bo do szczescia najbardziej potrzebne jest bogacenie sie, najlepiej robiac kariere. Biedak.
"O mnie: z urodzenia (1977) rolnik; doktor biologii; pracował: na Uniwersytecie Wrocławskim, w firmie farmaceutycznej Roche, a obecnie na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie" - no i po co było produkować cały ten tekst, skoro to podsumowanie wystarczyłoby zamiast całego artykułu. ja to widzę tak: "uciekajcie za granicę tak jak ja". no bo co to szczekanie i drapanie pomoże? autorowi chyba za wiele nie dało skoro wyjechał, a łatwo udziela się rad jak się jest daleko i nie ma się nic do stracenia. starego betonu nic już nie zmieni. wszystko należałoby zaorać i zacząć od początku. ja mogę tylko powiedzieć: uciekajcie, póki możecie. to, że urodziliście się w Polsce nie oznacza, że musicie się kisić w tym bagnie do śmierci
już oceniałe(a)ś
Łaskawy Panie! A kogóż to mamy gryźć i drapać? Siebie samych? To już robimy :D.......Tyle że to problem a nie rozwiązanie (jakby Pan nie zauważył) :D.... A może mamy gryźć starsze pokolenia? Wtedy na pewno naziwe się nas chamami i degeneratami (zresztą już się to robi ) :D.....
Skoro już nazywa...jak śpiewali klasycy..."if hereally think we're the Devil, then let's send them to hell"