Jakiś czas temu znajoma prosiła mnie o opinię na temat projektu nowej podstawy programowej matematyki IV klasy szkoły podstawowej. A ja nie potrafiłem się wypowiedzieć, ponieważ nie można mówić o przydatności narzędzia bez określenia funkcji, jakiej ma służyć. Nawet najlepszym tabletem nie da się zamieszać herbaty w szklance.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prof. Jan Hartman napisał: Pojęcia, z jakimi wypuszcza się naszą młodzież w świat, mają się tak do współczesnego stanu ducha jak siedemnastowieczne postscholastyczne gimnazja jezuickie do życia umysłowego w kręgach Galileusza i Kartezjusza. Tego się nie da zreformować. To trzeba po prostu zamknąć . Jego zdaniem nowa szkoła przyszłości powinna uczyć: 1. By człowiek umiał myśleć logicznie, trzeba go uczyć logiki. 2. By liznął mądrości, potrzebuje trochę filozofii. 3. Skoro ma być obywatelem, trzeba go uczyć podstaw prawa. 4. Skoro tak strasznie chce żyć sto lat w zdrowiu i seksie, trzeba go uczyć elementów medycyny. 5. Skoro chce mieć dużo pieniędzy, niechaj się dowie, skąd się bierze bogactwo i bieda. Czy to wystarczy?

Otóż: szkoła podstawowa (i dalej - gimnazjum, liceum, studia...) jest fragmentem systemu edukacji, a ten z kolei należy do całego systemu społecznego. Jeśli przyszło nam żyć w zawieszeniu, gdzie nikt nie przedstawia swojej wizji Polski za 10, 20, 50 lat, a jedyną propozycją programową dla wyborców jest rozliczanie przeszłości albo niedopuszczenie tych drugich do władzy - nie da się ocenić istniejącego ani zaproponować nowego systemu edukacji.

Co gorsza, władza liberałów skutecznie rozmontowała państwo, które właściwie ma tylko pięć obowiązków (bezpieczeństwo zewnętrzne, ład i porządek wewnętrzny, zdrowie, edukację i socjal) oraz dwa źródła finansowania (cło i podatki). Zrobienie z obowiązków państwa biznesu owocuje tym, co widzimy - szpitale nie leczą, bo się nie opłaca, OFE nie dadzą emerytur, i (a to mój test na istnienie/nieistnienie państwa) nie ma dokąd iść skutecznie na skargę.

System edukacji nie jest bytem sam w sobie - jest narzędziem prowadzącym do określonego, powszechnie akceptowanego lub narzuconego siłą, celu. Jeśli - przykładowo - w wyborach zdecydowaną przewagę uzyska partia proponująca wizję społeczeństwa jako najlepszych pracowników zmywaka w Europie - już będziemy wiedzieć, jakie kierunki studiów wspierać i finansować z podatków (żadne).

Prof. Hartman najlepiej powinien wiedzieć, że są narody, które swoją siłę upatrują w wiedzy właśnie, gdzie od tysięcy lat nie istniało i nie istnieje zjawisko analfabetyzmu (wśród chłopców, choć już nie tylko). Ale gdy główną doktryną shamburgeryzowanego państwa są pieniądze i zyski obliczane we wszystkich dziedzinach życia - jedynym celem istnienia szkół wszystkich stopni jest wyłącznie zarabianie pieniędzy. Gdy słyszę z ust minister nauki o dostosowywaniu kierunków studiów do oczekiwań rynku pracy, wpadam w panikę: to kadrowcy McDonalda i Coca-coli będą nam te kierunki edukacji wyznaczać!

Napisaliście "czekamy na listy" - no to macie.

Stefan Drobner, projektant i wykładowca sztuki projektowania

Jak powinna wyglądać szkoła przyszłości? I czy tę, która jest, trzeba po prostu zamknąć? Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    To co ma do powiedzenia pan Hartman,to żadne "duby smalone",to niezwykle trafna diagnoza.Trzeba mieć dużo odwagi cywilnej,że taką diagnozę postawić i nie bać się,że zostanie się żywcem rozdziobynym.Kiedyś wprowadzenie powszechnego obowiązku szkolnego,uważane było za epokowe osiągnięcie.I takim też było.Dzisiaj widać jasno,że poglądy głoszone przed laty przez moich dzadów,a wyrażające się w powiedzeniu : "dobra jest nauka,jeśli ktoś jej szuka",życie potwierdziło.Dzisiaj każda,kto "cudze dzieci uczy" wie jaka to mączarnia uczyć tych,co uczyć się nie chcą a do szkoły chodzą,bo muszą.Jaki to ma wpływ na ogólny poziom opuszczających mury szkolne,dowodzić nie trzeba. Diagnoza prof.Hartmana słuszna.Szkoła w obecym kształcie to przeżytek,a co do recepty - to można i trzeba dyskutować.
    Prof Hartman coraz śmielej zajmuje miejsce które należało kiedyś do Janusza Korwina Mikke. Niby mówi z sensem ale jednak szanse na realizacje jego projektów są oględnie mówiąc żadne. Ot takie pogadanki człowieka który wszystko wie najlepiej.
    już oceniałe(a)ś
    13
    3
    @herbapol Oby żaden baran (określenie Hartmana) edukowany przez prostytuującego się Hartmana (jego własna ocena swojej pracy) nigdy nie uczył twoich dzieci (wnuków).
    już oceniałe(a)ś
    8
    9
    @mignik Musisz być osobą która nie dostała zaliczenia u Hartmana, lub jakoś tak... Albo może jesteś jakimś niespełnonym sfrustrowanym naukowcem któremu się nie udało zaistnieć? Musi was łączyć coś, skogo go tak nienawidzisz. Twoje komentarze o profesorze to najczystszy jad, nie ma tam żadnych argumentów z którymi możnaby dyskutować. Oprócz tego, twoje lżenie i zniesławienie tego człowieka to sprawa do sądu. Kiedyś ty lub ktoś tobie podobny natniecie się i natraficie na osobę która nie odpuści i postawi was przed sądem. A potem spektakularnie odszczekacie swoje pomówienia... -------------------------------------------- -------------------------------------------- Proszę moderatora lub administratora tej strony o usunięcie konta tego człowieka logującego się jako "mignik" który pluje jadem, obraża i lży, zamieniając forum w zwykły rynsztok... -------------------------------------------- --------------------------------------------
    już oceniałe(a)ś
    8
    6
    Jad, jad. Sąd, sąd..., proszę i nawet bardzo. Nie umiesz pojąć, że podziwiam Hartmana? Tak! Podziwiam za to, że publicznie głosi, iż szkołę trzeba zamknąć, ale spokojniutko idzie do szkoły, uczy, bierze za to moją forsę podatnika... To fascynująca postać, ten Hartman: szkołę ma za zło, uczniów ma za barany, profesurę za prostytucję, a jednak dzień w dzień uczy, uczy, uczy, niesie kaganek oświaty i ani myśli zamknąć szkołę, w której pracuje. Gdybym ja miał takie poglądy i zarazem uczył w szkole, to po prostu - dla uwiarygodnienia - natychmiast bym złożył wypowiedzenie... Trudno pojąć moją fascynację Hartmanem, duży_psie_policyjny? Proś, proś moderatora, już od razu... Moją fascynację Hartmanem odbierasz jako nienawiść, cóż, twoja rzecz i twego umysłu.
    już oceniałe(a)ś
    4
    8
    @duzy_pies_policyjny I jeszcze ci dodam to, że to nie ja nazywam uczniów baranami, a Hartman. Kto zatem i kogo nienawidzi. Pytasz, co mnie łączy z Hartmanem? Na szczęście - przepaść. On gardzi uczniami, ma ich za barany, jak wynika z tekstów "Gazety Wyborczej". Ja zaś wychowałem się na Żeromskim... Za trudno, aby pojąć?
    już oceniałe(a)ś
    4
    4
    @mignik "Ja zaś wychowałem się na Żeromskim" Ja też... Ale dotkor Judym nie szedł w agresję tylko poświęcił się mozolnej pracy organicznej... Jeśli tak chcesz być w opozycji do Hartmana, to skup się na twórczej pracy a nie na opluwaniu jego artykułów.
    już oceniałe(a)ś
    5
    4
    @duzy_pies_policyjny Miało być "doktor Judym", tak to jest jak się szybko pisze i je obiad:) Czytałem Ludzi bezdomnych, Przedwiośnie, Opowiadania...
    już oceniałe(a)ś
    2
    4
    @duzy_pies_policyjny PRZEPROSINY Niniejszym mocno przepraszam profesora Hartmana za to, że opluwałem jego artykuły i że źle pojąłem moralne przesłanie w nich zawarte. Mnie, analfabecie, wydawało się, że profesor uczniów nazwał baranami i że chce zamykać szkoły. W istocie, profesor - wychowany na Żeromskim - nigdy by nie nazwał żadnego ucznia baranem, żadnej szkoły by nie zamknął. Przeciwnie, podobnie jak i Stasia Bozowska (siłaczka) profesor głosi potrzebę misji edukacyjnej i niesienia kaganka oświaty na prowincję, jak np. do Gorzowa Wielkopolskiego itp. Proszę mi odpuścić, wybaczyć. Niech profesor nadal niesie kaganek i zakłada biblioteki, jak wspomniana Stasia. Oby tylko nie umarł z biedy, jak siłaczka!
    już oceniałe(a)ś
    5
    7
    @duzy_pies_policyjny PODZIĘKOWANIE Pragnę niniejszym podziękować dużemu_psu_policyjnemu za to, że mnie oświecił. Błędnie bowiem pojąłem intencje profesora Hartmana. Byłem ślepy: to nie Hartman nazwał uczniów baranami i nie Hartman chce zamykać szkoły. Jest inaczej, Hartman - wierny przesłaniu Żeromskiego - w każdym uczniu dostrzega talent, umie ten talent rozwinąć. Hartman chce poszerzać edukację, nieść kaganek oświaty na prowincję. Proszę, duży_psie_policyjny, mi wybaczyć. To ja nazwałem twe dzieci baranami, a nie Hartman. Hartman uważa twe dzieci za mądre i chce je uczyć. Niestety, nie umiem się skupić na pracy twórczej, bo źle pojmuję teksty Hartmana, ową siłaczkę heroicznie niosącą kaganek oświaty.
    już oceniałe(a)ś
    3
    6
    @mignik Dalej ledwo maskowane szyderstwo i sarkazm... Nie chodzi o to czy Hartman ma rację, tylko o to że lżysz człowieka który ma odwagę publicznie ujawniając swoje oblicze mówić trudną prawdę. Być może użył zbyt ogólnych określeń i zamiast "studenci to barany" mógł powiedzieć "bardzo duża grupa studentów to barany"... Sens tego co pisał Hartman zrozumieli ci co mieli zrozumieć... Bo studenci są dziś najczęściej przeciętniakami i nieukami, z apetytem na bycie magistrem i osiągnięcie tego najłatwiejszym kosztem. O tym właśnie pisał Hartman... Wsadził kij w mrowisko i odezwały się szemrane "głosy oburzenia"... Na tym to polega że przeciętny student nie uczy się i wykazuje aroganckie postawy roszczeniowe "mnie się należy". Poziom dzisiejszych studiów to jak kiedyś poziom szkoły średniej... Generalnie, chodzi o to że robisz gnój na forum...
    już oceniałe(a)ś
    7
    2
    @mignik Jeszcze jedno: jak jesteś taki odważny to spotkaj się z Hartmanem albo napisz maila do niego i podyskutuj z nim. Masz odwagę? Kto ci broni? To trudniejsze niż ukrycie się za anonimowym nickiem na forum Wyborczej i obrzucanie błotem osoby która odważnie mówi to co myśli... Myślę że jesteś nieszczęśliwym i toskycznym człowiekiem...
    już oceniałe(a)ś
    5
    2
    Generalnie to ty i Hartman robicie perfumy.
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    @duzy_pies_policyjny Myśl sobie, co tam chcesz, twa rzecz. To Hartman obrzuca błotem, ja tylko powtarzam jego słowa. To Hartman nazywa twe dziecko baranem, ja piszę, że twe dziecko ma talent i trzeba umieć ten talent rozwinąć. A ty chwalisz tego, kto ma twe dziecko za barana, a mnie masz za gnoja, bo uważam, że twe dziecko ma talent. Ot, Niczego nie jesteś w stanie pojąć, więc pleciesz, co pleciesz.
    już oceniałe(a)ś
    2
    4
    @duzy_pies_policyjny pozwolę sobie zauważyć, że w agresję idziesz Ty: nawołujesz do zamykania ust komuś kto pisze tak, jak Ci się nie podoba, chcesz go wybanować bardzo łatwo z "miłośnika postępu" stać się takim jej "strażnikiem", który ludziom buzie pozakleja cementem, "byle tylko postęp i dobro zwyciężyły"
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Wizja Hartmana jest zimnym prysznicem dla nas wszystkich. W końcu ktoś miał odwagę powiedzieć, że dla znakomitej większości młodych ludzi szkoła nie jest miejscem edukacji, lecz socjalizacji, w dodatku żadnej z tych funkcji nie wypełnia należycie. Oczywiście Hartman zostanie rozszarpany na sztuki przez głupców i świadomych obrońców systemu. Natomiast tak naprawdę ważne jest, byśmy wszyscy myśleć, co zrobić wobec wyczerpania się starych form. Jak na nowo zorganizować i edukację, i socjalizację, oczywiście przy okazji organizując szkole "godną starość", bo nasze co najmniej wnuki jeszcze jej doczekają. Nawiasem, Hartman jest intelektualistą, który potrafi postawić się poza własnymi i systemowymi ograniczeniami, człowiekiem rzadkim już w tym kraju, większość napaści na niego niegodna jest nie tylko polemiki, ale i wzruszenia ramionami.
    @moskwasadowa To co pisze Hartman jest mądre... Profesor niesie kaganek oświaty... Ale to jest zbyt rewolucyjne żeby można to było zrobić szybko. To praca na jakieś 2-3 pokolenia. Zobacz na społeczeństwo niemieckie, skandynawskie... Nie twierdzę że oni są idealni, np. uważam że przedobrzyli z multi-kulti (nie kwestionuję obcych nacji w naszym społeczeństwie, dopóki stanowią bezpieczny poziom). Ale w polskim Ciemnogrodzie zmiany o których pisze Hartman są niemożliwe do zrealizowania w ciągu jednego pokolenia. Bądźmy realistami i nie okłamujmy się wzajemnie. Szybko nie będzie dobrze... Co nie znaczy że nie należy podążać tam gdzie jasno...
    już oceniałe(a)ś
    11
    5
    @duzy_pies_policyjny Otóż to:-)
    już oceniałe(a)ś
    7
    2
    Dzisiaj polska " oświata" to autentyczni piewcy McDonalda i Coca-coli.Włos się jeży na głowie jakie jest młodzieży chowanie.Zero przedmiotów dla duszy typu wychowanie muzyczne, plastyczne, artystyczno techniczne. Przymusowa, niedzielna msza i zrzutka na tacę zastępuje wszelkie potrzeby. Zero rozwijania pasji, jeśli już to pozalekcyjnie, odpłatnie. Za moich czasów młodzież chodziła w ramach zajęć lekcyjnych prawie za darmo na wszystkie ważniejsze filmy, obwożono nas po teatrach, operach, operetkach, filharmoniach. Teraz uświadczysz autobus szkolny tylko w czasie rekolekcji pod kościołem, a pod kinem kiedy wyświetlają jakąś katolicką propagandę typu "Pasja", " Wyszyński " , " JPII ". O innych filmach, masowej kulturze, szerszych horyzontach nauczyciele boją się nawet pomyśleć. Profesor Hartman jak ostatni kur pieje na alarm, jeszcze moment i będzie za późno.
    już oceniałe(a)ś
    39
    5
    Gdzież to od tysięcy lat nie istnieje zjawisko analfabetyzmu? Uwagi o rzekomym liberalizmie w PRL bis można właściwie pominąć współczującym milczeniem... System edukacji ma mieć jeden podstawowy cel: wypuścić w świat człowieka potrafiącego myśleć: znaleść informacje, przetworzyć i użyć. Wszechstronnie, ale z naciskiem na praktykę życia codziennego. I to powinno być zapewnione na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum. Dalsze specjalizacje są sprawą wtórną, w pewnym zakresie może je sobie zamawiać biznes, w postaci szkół zawodowych, czy to średnich czy wyższych. To zresztą działało od lat: kto, jak nie biznes, składał zapotrzebowanie na Akademie Rolnicze, Medyczne czy choćby Górniczo-Hutniczą albo kierunki politechniczne? Nie ma znaczenia, że był to akurat biznes znacjonalizowany... To działało, ale się rozjechało, gdy zlikwidowano egzaminy wstępne na studia i wymyślono maturę dla półidiotów (bo tylko pełny idiota może nową maturę oblać).
    Oczywiście "znaleźć".
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Ależ odpowiedź na to pytanie jest dość banalna. I z grubsza sprowadza się do: "co chciałbym, żeby umiało moje dziecko". Wiadomo, że pewnie jakieś "górne" i "dolne" 5 %(10, 15, 20 - to kwestia zarządzania zasobami tak naprawdę) wymagań trzeba będzie uznać za pozostające poza zdolnościami przerobowymi masowej edukacji (czyli po prostu nie należy liczyć, że szkoła "sama z siebie" wykształci geniusza, ale też nie ma co liczyć, że zwykła szkoła zajmie się dzieckiem upośledzonym - w jednym i w drugim przypadku muszą interweniować rodzice/specjalistyczne instytucje) - ale pewnie większość rodziców chciałaby, żeby ich dziecko umiało liczyć, czytać, pisać, znało w jakimś stopniu nauki przyrodnicze, pewnie również miało pojęcie o sztuce, etc. etc. Publiczna edukacja jest właśnie po to, by owego "przeciętniaka" (to nie jest obelga, ani wyraz pogardy. Wszyscy jesteśmy co do zasady dość przeciętni) wyposażyć w zestaw narzędzi, tak, by mniej więcej około osiemnastego roku życia mógł zdecydować, czego dalej chce - i żeby miał szansę nawet jeśli urodził się w biednej rodzinie, z niskim kapitałem kulturowym. I tyle.
    już oceniałe(a)ś
    23
    2
    No ale system edukacyjny za PRLu był lepszy i basta. Teraz stosowane są współczynniki do pomiaru efektywność nauczania słynny test PISA. Tylko że problem polega na tym że cały system nauczania został nagięty do niego. Część młodych ludzi iść jak za PRLu do zawodówek gnije w gimnazjach tylko po to aby Polska dobrze wypadła w tym teście. Później idą na studia a efekt od groma marketingowców i innych nie potrzebnych w takiej ilości specjalistów a brak zwykłych fachowców którzy by położyli przysłowiowe kafelki. Niemcy się nie przejmują i pomimo stosunkowo złych wyników efektywności nauczania są gospodarką numer 1 w Europie. I nie przejmują się także faktem że tylko 55% uczniów zdobywa maturę który jest jeden z najniższych w OECD, W Polsce jest to ok 70% w krajach południa jeszcze wyższy :) ).
    już oceniałe(a)ś
    19
    1
    profesor Hartman ma wgląd w problem jako ten, który na własnej skórze doświadcza skutków ułomności systemu edukacyjnego - ma bezpośredni kontakt ze studentami - on ich ma uczyć, a oni nie maja podstaw, możliwości, chęci ... Za ilość płaci się jakością ... każdy zdaje sobie sprawę z tego, że świat opisywany przez Hartmana jest tylko fragmentem świata, jaki nas otacza, frustracja filozofa stąd wynika, że on nie może sobie wybierać studentów, stąd także, że najgorsi jego wybierają ... SZKOŁA = FASZYZM + ABORCJA >>> glosmichnika.blox.pl/2013/05/SZKOLA-FASZYZM-ABORCJA.html
    @trajkotek Jan Harman ma o tyle rację, że aktualny kształt edukacji jest wynikiem inercji sięgającej 19w, a zwłaszcza ostatnio sporo się zmienia, więc przepaść między szkołą a rzeczywistością się powiększa. I zgadzam się, że dziś szkoła taka jaka jest jest w 90% anachroniczna. Osobiście wyobrażałbym sobie to tak: 1. Przedmioty ścisłe i przyrodnicze. Ich przydatność dla zrozumienia świata jaki nas otacza jest bezdyskusyjna. Jak najwięcej i jak najlepiej - bez wymówek kretynów, którzy wolą o sobie mówić "humaniści" (nie mylić z prawdziwymi humanistami). 2. Literatura. Ograniczyć do minimum historię literatury polskiej przed 1945. Powiedzmy roczny kurs. Moim zdaniem 90% lektur historycznych powinno należeć do literatury europejskiej i światowej. Do tego mocny kurs literatury współczesnej (współczesnej - czyli po upadku komuny) i światowej. 3. Historia. Mniej propagandy, więcej historii, zwłaszcza ekonomicznej. Idea powinna być taka, żeby maturzysta rozumiał dlaczego upadło cesarstwo rzymskie. 4. Wreszcie to czego brakuje. Mocne kursy prawa i ekonomii. No ale tego to na pewno żadna władza nie wprowadzi - ekonomia by groziła że barany zrozumieją jak są strzyżone a owieczki - ru...e. Prawo - że przyjdzie im do głowy się bronić. Do tego żadna władza nie dopuści. Tego wszystkiego oczywiście nie da się zrobić bez rezygnacji z kretyńskiej idei wyższego wykształcenia dla wszystkich. Wszyscy powinni mieć 8 sensownie prowadzonych klas. Ok 50% wykształcenie średnie, 10-20% wyższe. Bo to co jest dziś to tylko służy do polepszania dobrego samopoczucia polityków.
    już oceniałe(a)ś
    8
    2
    @mgrzemow Zostawmy ustalanie programów dyrektorom szkół. Dlaczego we wszystkich szkołach ma być ten sam program???????
    już oceniałe(a)ś
    1
    4
    @mgrzemow Jeszcze o zróżnicowaniu programów szkolnych. Ktoś kto uważa, że we wszystkich szkołach powinien być ten sam program i na dodatek zatwierdzony przez ministra, to jest w błędzie. Co byście Państwo powiedzieli, gdyby w całej Polsce wszystkie restauracje musiały mieć ten sam zestaw dań? I nie mówcie, że edukacja to nie towar.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    @zambrowski1 gdyby uczelnie wyższe, indywidualnie, określały jaki powinien być poziom absolwentów liceum, których chcą przyjąc (egzamin na studia, do uczelni) - kształtowałby się rynek, byłyby dobre szkoły i mniej wymagające, z których zdać egzamin byłoby trudniej ... to też ma wagy - generalnie, uważam, że nie da sie ilości zamienić na jakość - skoro wszyscy chcą mieć maturę i chcemy aby wszyscy ją mieli, to odbija się to na poziomie ...
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @trajkotek Zgadzam się, że nie da sie ilości zamienić na jakość. Poprawa jest niemożliwa dopóki szkoły będą państwowe.
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    @trajkotek Autor tego listu ma rację, ( którą popieram ). Profesor Hartman też często ma rację, (którą popieram ). Tym rzazem jednakowoż prof. Hartman pojechał po bandzie. Wizja społeczeństwa całkowicie zatomizowanego, w którym każdy swoje wie, czyli zanarchizowanego w sposób maksymalny, jest nie do przyjęcia. Pan Drobner akurat nie pisze na ten temat, ponieważ podszedł po swojej "linii" zawodowej, podając do publicznej wiadomości elementarne zasady projektowania czegokolwiek...:) W podsumowaniu: Nie zgadzam się, tym razem z Hartmanem. Zarówno co do celu działania, jak i środków działania. Co do Twojego wpisu, Nadal masz braki w matematyce: 25 007 023 razy 0 równa się 0. W zapisie matematycznym 25 007 023 x 0 = 0 Chyba nie o to Tobie chodziło? Pozdr. Dla wszystkich.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Przepraszam p. prof. Hartmana za tytuł listu, nie pochodzi ode mnie, wymyślila go redakcja. Co do produkcji pięknoduchów nieprzydatnych gospodarce - chodziło mi o szerszą perspektywę, a nie o dorażne rozwiązywanie problemów. A w tym mieszczą się również badania podstawowe, także na politechnikach. Co do narodów bez analfabetyzmu - chodziło mi o Żydów oczywiście, jeśli się ktoś nie domyślił. Co do liberałów - rządy pp. Buzka i Bieleckiego. Generalnie zaś chodziło mi o to, żeby najpierw sformułować powszechnie akceptowalną wizję społeczeństwa w perspektywie 10 - 20 - 50 lat, a dopiero wtedy dyskutować o systemie edukacji jako narzędziu do realizacji tej wizji.
    już oceniałe(a)ś
    12
    1