Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

List do Krzysztofa Vargi

 

Bardzo, bardzo dziękuję Panu za Jego mądry felieton "Moja Konserwa" [PIANO]z 7 lutego - wszystkie zresztą są takie i za to dziś postanowiłam tradycyjnym sposobem podziękować.

Przeżyłam już wiele lat i zmiany zachodzące od jakiegoś czasu w naszej Ojczyźnie odczuwam ogromnie emocjonalnie, bo to zmiany zwyczajnie świadczące, że zatracone są najcenniejsze wartości, mówimy tylko o kulturze, ale dotyczy to niestety wielu innych dziedzin życia, a tak mało jest ludzi sprzeciwiających się temu i to publicznie - jak to Pan uczynił!

Dziękuję Panu za czysty język - to prawdziwy fenomen! Kilka dni temu zaliczyłam film "Drogówka" i dotychczas wstyd mi, że film zatracił miarę w epatowaniu złem wszelkiego rodzaju!

Z przyczyn ekonomicznych nie uczęszczam obecnie (już od kilku lat) do teatru, ale Teatr Polski kocham od pierwszego po wyzwoleniu przedstawienia, w którym brała udział Elżbieta Barszczewska - darzyłam Ją wielkim szacunkiem i nawet mam Jej autograf na programie "Marii Stewart", sztuki granej w Polskim w późniejszym okresie. Pamiętam swój pobyt na mniejszej scenie Polskiego na ulicy Foksal na sztuce "Grzech" według Żeromskiego z wielkim aktorem Zelwerowiczem - piszę o tym, by Pan mi uwierzył, że teatr dla mnie to świątynia sztuki, a na pięknie granych sztukach ludzie nie wstydzili się łez!

Dlatego pana felieton odebrałam jako pisany sercem - dziękuję jeszcze raz!

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.