Niedawno miałam okazję obejrzeć dokument o doktorze clownie, lekarzu leczącym śmiechem - Patchu Adamsie i jego grupie wolontariuszy z wizyty w Iguitos. Jest to miejsce pomiędzy Amazonką a Ukajali , miasto, do którego dostać można się drogą wodną lub samolotem, drogą żadną dojechać nie można.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Filmowcy szczególnie zainteresowani byli dzielnicą Belen, niedawno pokazaną przez pana Cejrowskiego jako raj na ziemi, gdzie każdy może bez zezwolenia postawić sobie dom, gdzie szczęśliwi mieszkańcy pobierają sobie energię elektryczną nie płacąc, gdzie można żyć bez podatków i innych przykrości, które są obowiązkowe w reszcie świata. Przemierzał sobie boso pan Wojtek ten raj, pokazywał kolorowe domy-szałasy i uśmiechnięte buzie dzieci.

Myślę, że po nakręceniu odcinka poszedł sobie do innej dzielnicy, gdzie stoi drogi, czysty hotel i gdzie za pokaźną opłatą spędza miły wieczór w klimatyzowanym pokoju. Prawda o "rajskim" Iquitos jest odmienna.

Himalaje kłamstwa dzielą film pana Wojtka od rzeczywistości. Plagą tego miejsca jest seksturystyka dla pedofilów, bieda spowodowana dorocznymi wylewami Amazonki, która pokrywa rajskie Belen warstwą błota, brak kanalizacji powoduje ogromny smród i niemożność utrzymania jakiegoś normalnego stanu higieny. Po prowizorycznych pomostach pomiędzy domami skleconymi z desek poruszają się ci szczęśliwcy - mieszkańcy kolorowo popaćkanych "rezydencji".

Tam to wolontariusze z kilkudziesięciu krajów (z Polski również) pojechali, aby nauczyć dzieci z "rajskiego" Belen najzwyklejszych zabaw dziecięcych, aby pobawić i rozbawić dzieciaki, które doskonale umieją kraść i radzić sobie na różne sposoby, ale nie umieją np. grać w klasy czy w skakankę.

Zawieźli tam kilkadziesiąt ton farby i rozdali mieszkańcom, włączyli się z nimi w malowanie własnoręczne domów, aby poczuli się współtwórcami lepszego choć trochę życia. W żadnym z tych domów nie było KWIATÓW! Pokazali, że w jakimkolwiek naczyniu zasadzona roślina w tamtejszym klimacie urośnie i upiększy. Pokazali ludziom, ŻE TAK MOŻNA. Pokazywanie wierutnego kłamstwa przez pana Cejrowskiego ma chyba tylko na celu zarabianie kasy. Wszyscy wiemy, jak to się odbywa, takie filmy są sponsorowane. Ale w wykonaniu głęboko wierzącego człowieka to obrzydliwe.

Znasz Iquitos? Wiesz, jak tam jest? Napisz: listydogazety@gazeta.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    To nie do końca tak. Sam kiedyś wpadałem w święte oburzenie, kiedy jakiś "podróżnik, znawca, dziennikarz, polityk...etc" opowiadał rzeczy o krajach i miejscach, które absolutnie kłóciły się z tym, co ja tam widziałem na własne oczy. I jeszcze czasami mnie ponosi na widok cukierkowatych lub głupich po prostu relacji, ale już mniej, bo to były z mojej strony Himalaje naiwności:) Cejrowski, z którego poglądami absolutnie się nie zgadzam, traktuje "swoją" Amerykę Południową jako raj - antytezę "socjalistycznej i zepsutej" Europy. i jego filmy nie są żadną obiektywną relacją, lecz felietonami, a felieton ma swoje prawa i obiektywny wcale być nie musi (Cejrowski zresztą wie, że dramatycznych relacji o biedzie itp. były już setki, więc jako wytrawny prowokator po prostu pokazuje jedynie plusy"). To czysta fikcja. Oglądając Cejrowskiego, po prostu trzeba pamiętać, że to nie jest żadne obiektywne sprawozdanie, lecz jego osobista wizja. Wymaganie od niego czegoś innego nie ma sensu. Trudno oczekiwać, żeby mięsożerca serwował twarożek.
    @moskwasadowa Tym niemniej trudno się nie śmiać z facecika, który nierzadko napomyka, że najlepiej byłoby się do tego południowoamerykańskiego edenu przenieść na stałe, tylko jakoś nie może się na to zdecydować... :)
    już oceniałe(a)ś
    39
    2
    Sorry, ale jest poziom niezgody, który można opisać jako różnicę poglądów. I jest poziom niezgody z faktami, który trzeba nazwać kłamstwem. Cejrowski wchodzi na ten drugi obszar. W dodatku Cejrowski nie jest pokazywany z ostrzeżeniem: "ten program nie przedstawia egzotycznej rzeczywistości, a jedynie radykalne poglądy autora".
    już oceniałe(a)ś
    39
    1
    @pak4 Co do ostrzeżenia zgadzam się całkowicie:) @antropoid He, he. Też bym się do tych wszystkich robali nie przenosił:) Jednak już wolę, jak on duby smalone gada o tropikach od namaszczonych bzdet o zamachu w Smoleńsku - mniej na wątrobę szkodzi (moją, bo jak widzę niektórych wścieka i to)
    już oceniałe(a)ś
    22
    1
    @moskwasadowa Jeśli ktoś prezentuje mi wizję pt.: bieda, smród, brud, nędza i ubóstwo = szczęście, to podejrzewam, żę chce mi zrobić wodę z mózgu....I na to się nie dam nabrać.
    już oceniałe(a)ś
    19
    1
    @wezyronly "Jeśli ktoś prezentuje mi wizję pt.: bieda, smród, brud, nędza i ubóstwo = szczęście..." --------------------------- Właśnie dlatego powinien był zostać duchownym - najlepiej w randze biskupa.
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    Zaawansowany widz być może zauważy, że Cejrowski odstawia "felieton". Tyle, że tych co czytają czy oglądają felietony jest garstka, większość w ogóle nie wie co to felieton. To trudna sztuka, felieton ma swoje wymagające zasady, mimo, że wygląda jakby autor go tworzył z dowolnego materiału. Dlatego też jest niewielu dobrych felietonistów. Filmy Cejrowskiego są adresowane do szerokiej,popularnej widowni, a nie garstki znawców. I to tej masowej widowni Cejrowski wciska te swoje opowiastki z mchu i paproci, które nazywasz "felietonami". To nie tyle felietony, w których obowiązuje logika myślenia,zgodność z faktami i dyscyplina etyczna, to raczej filmy propagandowe polegające na pokazywaniu przypadkowych obrazków, robieniu scenek pod tezę, często z nieświadomymi tych machinacji tubylcami uśmiechającymi się do kamery. Cejrowski traktuje ludzi protekcjonalnie, jak prostaczków. Całość jest montowana pod tezę, a nie choćby nawet subiektywnym, obrazem rzeczywistości.
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    @hazibula W najdzikszych fantazjach nie przewidziałem, że ja, facet, którego Cejrowski wścieka od czasów śp. WC kwadranasa, będę musiał go "bronić". Po pierwsze demonizujesz Cejrowskiego przesadnie - jeśli chodzi o jego filmy podróżnicze - nie wiem, czy każdemu można przypiąć łatkę nachalnej propagandy. Po drugie - co to za zarzut, że masowa widownia go nie pojmuje? To co, należy Cejrowskiego zakazać, żeby nie demoralizował? Felieton może być pamfleciarski, może być emocjonalny i przegięty, jak ktoś go nie rozumie, to wybacz - jego strata. Cejrowski jest moim ideowym, politycznym i kulturalnym wrogiem, ale to oznacza, że mogę się na niego wkurzać, polemizować z nim, wyśmiewać go, lecz nie to, że ma zniknąć na wieki z publicznego dyskursu. Jest wielu groźniejszych, głupszych i wstrętniejszych.
    już oceniałe(a)ś
    6
    2
    @moskwasadowa Czy to nie o nim śpiewał Kazik: "Nie prawica, nie liberał, nawet żaden faszysta Kowboj CZACZA to normalny komunista..." Tak a propos WC kwadransa... :)
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    @antropoid W gruncie rzeczy to facet, który ma się za najmądrzejszego na świecie, jego ego jest większe od całej Ameryki Południowej, a maskuje to rolą komika i pozą chłopka-roztropka. Ani faszysta, ani komunista - dość inteligentny gość z uwiądem wielu uczuć wyższych:)
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    WC okazał się "chłopkiem roztropkiem" polskiej myśli prawicowej, a jego podróże i "tłumaczenie" Świata są tak samo lekkostrawne i "proste" jak propaganda jego oponentów.Granica między tą papką a gównem jest bardzo "umowna"...
    już oceniałe(a)ś
    31
    7
    Byłem tam. W Peru miesiąc, w Iquitos i okolicy - tydzień. Na pierwszy i drugi rzut oka, to sympatyczne miejsce, gdzie miejscowi całymi dniami bujają się w hamakach. Złowienie ryb na obiad - maksimum godzina "pracy". Eleganckich hoteli - brak, klima - w październiku nie potrzebna, akcenty polskie - pełno, turyści - grupka, rozpoznająca się się po dwu dniach. Nie sądzę, żeby Cejrowski rozmijał się z prawdą. Każde miejsce ma kilka obliczy, inne dla tych, którzy je znają (Cejrowski - wiem z jego programów - spędza tam kupę czasu), inne dla przejętych własnym poświęceniem wolontariuszy. Pozdrawiam wszystkich entuzjastów egzotyki.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    "[...]Jak ktoś mądrze powiedział: w Europie nauka i sztuka jest obowiązkiem; w Stanach – luksusem – w Ameryce Południowej – dobroczynnością. Tu pensja pełnego profesora na Uniwersytecie wynosi 120 pezów, kiedy ja zarabiając w fabryce 250 pezów żyję niemal w nędzy. Tu nie ma dosłownie ani jednego człowieka, który by zarabiał piórem. Z wyjątkiem dziennikarzy sportowych, bo sport tutaj, szczególnie wyścigi i football, stanowi właśnie kulturę. Jeżeli Pan weźmie ich gazetę do ręki, zaraz uchwyci Pan proporcje: na stron 16 – 10 stron o sporcie, 4 ogłoszeń, 1 kronika miejscowa i jedna, drobnym druczkiem pisana o wypadkach na świecie w co wchodzi tabela loteryjna i ostatnia miłosna zbrodnia. Gdzie tu Pan?”. Czesław Straszewicz do Czesława Miłosza, 10 marca 1952 r.
    @saint_just Przeklejone z: zaczytanie.blox.pl/html
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @saint_just Od tamtych czasów sytuacja się nieco wyrównała:) W końcu już za czasów biednego Straszewicza pod drugiej stronie La Platy żył sobie Borghes, Cortazar, gdzie indziej Fuentes i Neruda, a w naszej Europie dziś "sztuka jest obowiązkiem" nie za bardzo. Cały świat to prowincja - nieprowincjonalni bywają jedynie ludzie:)
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @moskwasadowa Tak , ale o ile wiem oni utrzymywali się wyłącznie z europejskich i amerykańskich honorariów. W "naszej" ??? TUTAJ jest Eurazja. W najlepszym razie. Przeklęte miejsce.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @saint_just Eee, Borghes już chyba wtedy pracował w Bibliotece Narodowej. Nie narzekaj, nie narzekaj, przekleństwo to prowadzić kwartalnik literacki w Malawi. Nam tu teraz najlepiej od ponad 200 lat, a że czasem na wymioty się zbiera - cóż, skutki uboczne:) pzdr.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    :-)
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Docelowy ("granular") hyperlink do tego wpisu: zaczytanie.blox.pl/2013/02/Gdzie-tu-Pan.html (Nie kosztuje nic ekstra żeby podawać takie)
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @ianf Jak ktoś sobie tam posurfuje, zanim znajdzie , to mu nie zaszkodzi :-)
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Himalaje kłamstwa i obłudy, to dla Cejrowskiego równie swojskie rejony jak Ameryka Południowa. Wspinał się na nie już nie raz.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Czemu mają służyć programy Cejrowskiego?
    już oceniałe(a)ś
    8
    8
    Przecież to od dawna wiadomo że to największy kłamca sposród podróżników .Boso to on tylko przy załączonej kamerze chodzi puzniej zakłada buty z najwyszej markowej półki .Jego kłamstwa o Ameryce południowej są modne posród Poloni południowo amerykanskiej która opowiada o nich w wielu kawałach. Zresztą nasz kraj tak mu sie obrzydł że dziwi mnie że jeszcze wogóle ma odwage go odwiedzac .Wyemigrował tak jak inni cwaniacy którzy uciekli z kraju dla mniejszych podatków. Zwykły oszust i to katolicki.
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Niech sobie Cejrowski robi w Ameryce Poludniowej co chce. Panie Cejrowski, nie wracaj Pan.. Bez Pana Polska jest odrobine lepsza..
    już oceniałe(a)ś
    0
    1