Bardzo często zdarza mi się czytać na łamach "Gazety" listy od rozgoryczonych bezrobotnych, którzy od lat bezskutecznie poszukują pracy, wysyłają dziesiątki CV dziennie, z reguły nie dostają żadnej odpowiedzi i skarżą się na brak kultury ze strony pracodawców, którzy nawet nie raczą potwierdzić, że dokumenty otrzymali. Otóż jakiś czas temu miałam okazję stanąć "po drugiej stronie" - umieściliśmy w internecie ogłoszenie, że poszukujemy opiekunki do dziecka. 
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ciągu niecałego miesiąca dostaliśmy ponad trzydzieści odpowiedzi. Połowa z nich była krótkim e-mailem w stylu "Witam, mam na imię Ania i 23 lata i jestem zainteresowana tą pracą". Jedna trzecia zgłoszeń zawierała CV bez żadnego listu czy e-maila. Większość tych CV-sierot nie zawierała ani słowa na temat jakichkolwiek doświadczeń z dziećmi czy wykształcenia w tym kierunku - nawet nie wiedziałam, czy kandydatka lubi dzieci!

Dostaliśmy też dużo szablonowych listy motywacyjnych: "wyrażam zainteresowanie tą pracą, jestem zorganizowana, potrafię pracować samodzielnie i w grupie" etc. - znowu ani słowa o dzieciach. Paradoksalnie, w miarę dobre listy dostawałam od ludzi, którzy prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy z tego, że właśnie piszą taki dokument - w e-mailu z CV kandydatki pisały kilka słów o sobie i dlaczego są zainteresowane tą pracą.

Jedna z nich napisała bardzo ładną i ciepłą wiadomość, wspominając, że nie dołącza standardowego CV i listu motywacyjnego, ponieważ przedtem jej praca nie była związana z dziećmi. Kiedy odpisałam, że prosimy wszystkie kandydatki o te dokumenty, żeby mieć trochę lepsze pojęcie o nich, dostałam od niej CV i... brzydki sztampowy list motywacyjny o byciu zorganizowaną i umiejętności pracy samodzielnej i w grupie!

Pewnie powinnam jeszcze wspomnieć o kilku samobójczych listach motywacyjnych: "Interesuje mnie ta praca, bo bardzo lubię bawić się z dziećmi, kiedyś nawet chciałam zostać przedszkolanką, ale nie udało mi się skończyć liceum". Były jeszcze podania żenujące - w ogłoszeniu wspomnieliśmy, że zależy nam na znajomości języka angielskiego, więc jedna z kandydatek w CV zaznaczyła "angielski na poziomie średnim" i napisała do nas e-maila po angielsku - a właściwie chyba wygenerowała tegoż e-maila programem komputerowym do tłumaczenia tekstów, bo nikt choć trochę znający ten język nie wypisałby takich rzeczy.

Wybrałam sześć kandydatek, przesłałam im dokładny opis pracy. Było mi trochę niezręcznie zawracać głowę tylu osobom prosząc ich o przeczytanie trzech stron opisu naszej rodziny i rozkładu dnia dzieci, w końcu miałam zatrudnić tylko jedną z nich. Poczułam się usprawiedliwiona, kiedy okazało się, że odpisały mi dwie z nich, reszta nigdy się nie odezwała. Rozmawiałam telefonicznie z dwiema kandydatkami i przyznaję szczerze, że nigdy nie skontaktowałam się z resztą. Podejrzewałam zresztą, że połowa z nich nie pamiętałaby już w ogóle o jaką pracę chodziło - przecież takich CV wysyłają pewnie trzydzieści dziennie. Czytając nadesłane dokumenty czasami myślałam, że ktoś powinien założyć organizację dobroczynną, która będzie umieszczać w internecie fałszywe ogłoszenia "dam pracę", wybierać najgorsze nadesłane dokumenty i oferować ich autorom darmowe szkolenia w zakresie autopromocji.

Drodzy rozgoryczeni bezrobotni!

Nikt Was nie zatrudni, jeśli nie napiszecie mu czegoś dobrego o sobie. List motywacyjny to nie jest dokument mówiący o tym, że jesteście zorganizowani i dobrze radzicie sobie z pracą indywidualną i w grupie. List motywacyjny to kilka słów o tym, dlaczego jesteście zainteresowani tą pracą i dlaczego myślicie, że to akurat Was powinno się zatrudnić. Jeśli staracie się o posadę niani, napiszcie chociaż, czy lubicie dzieci.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Uff, To nie jest do końca tak z tej "drugiej strony" jak jest to opisane. Ja sam po 10 latach przepracowanych w Wielkiej Brytanii, nie mogę pojąc jak można (ze strony pracodawcy lub rekrutera) nie odpowiedzieć na wysłaną ofertę choćby słowem "dziękujemy za zainteresowanie" lub "dodaliśmy Pani/Pana ofertę do bazy danych" choćby wygenerowana automatycznie. Mój przypadek był taki, że po wstępnej rozmowie tel. z pracodawca w Anglii i wysłaniu PDF z CV, za kilka dni otrzymałem tel z propozycją terminu rozmowy kwalifikacyjnej. Po odbyciu się tegoż spotkania za 3-4 dni zostałem poinformowany listem tradycyjnym !!! iż niestety nie otrzymam tej posady, ale dziękują mi za zainteresowani itp itd. no i że zachowają mnie w swojej bazie.Ok pomyślałem sztampa jak zawsze duperele itd, ale jakież było moje zdziwienie gdy po kilku miesiącach oddzwoniono do mnie czy moja kandydatura jest jeszcze aktualna, a była aktualna, rozmowa kwalifikacyjna była już tylko miłą 10 minutowa pogawędka ponieważ wszystko merytorycznie już było za nami. Pracowałem w tym przedsiębiorstwie 8 lat. Po powrocie do kraju nie mogę wyjść z podziwu jaka panuje tu arogancja pracodawcy w stosunku do kandydata na pracownika. Brakuje nam e l e m e n t a r n y c h zasad w kodzie biznesowym: "dziękuję, proszę " czy zwykłego uśmiechu ... Mówiąc już całkiem serio w liście motywacyjnym nie da się zawrzeć treści pobudzającej do akcji w krótkich paru zdaniach -czyli do chęci zaaranżowania rozmowy kwalifikacyjnej - która to jest najważniejsza, jest kluczowym elementem procesu rekrutacji. Być może pani, której nie udało się skończyć liceum byłaby najlepszą opiekunką do dziecka...
    jeszcze kilka lat temu pracodawcy w Anglii odpowiadali wszystkim kandydatom, ale od kiedy nastał kryzys schamieli i generalnie przestali odpowiadać odrzuconym. A może wskutek szalejącego bezrobocia dostają tyle zgłoszeń że nie są w stanie wszystkim odpowiadać?
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    "Kiedy odpisałam, że prosimy wszystkie kandydatki o te dokumenty, żeby mieć trochę lepsze pojęcie o nich, dostałam od niej CV i... brzydki sztampowy list motywacyjny o byciu zorganizowaną i umiejętności pracy samodzielnej i w grupie! " Dziw,że Pani Autorce nikt nie powiedział , żeby pocałowała go w **ę. Nikt normalny , za żadne pieniądze nie pójdzie do pracy u takiej nowogockiej, upier.dliwej pańci od bułeczki przez bibułeczkę, która sobie ubzdurała ,że procedura aplikacyjna do pracy przy jej bachorze ma być bardzie skomplikowana, niż na managera korporacji.
    @saint_just Edit : nowobogackiej...........sorry
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    Jakoś tak dziwnie jest na świecie, że jak ktoś chce u kogoś pracować, to nie on ustala warunki. Jeśli "nikt za żadne pieniądze", to niech ten "nikt" założy sobie własną firmę i tam zarabia - a nie pokazuje fochy potencjalnemu pracodawcy. A potem chodzi i narzeka, jak to jego "młodego zdolnego" nikt nie chce zatrudnić.
    już oceniałe(a)ś
    15
    20
    @ar.co Akuarat pancia ustala i "ma". Osochozi? Poza tym każdy ma swoją godność. Nawet bezrobotny.
    już oceniałe(a)ś
    15
    3
    prosta odpowiedź na list potencjalnego pracodawcy z opisem rodziny i wymagań - odpowiedź w stylu "dziękuję, rezygnuję, spodziewałam się czegoś innego" - dramatycznie naruszyłaby godność bezrobotnego??? bezrobotny okazuje, że ma swą godność, wtedy gdy - jak zwykły cham - nie odpowiada na emaile/listy od osoby, u której chciał pracować??
    już oceniałe(a)ś
    5
    6
    @ kkokos Na emaile z policyjnymi pytaniami nie każdy lubi odpowiadać.
    już oceniałe(a)ś
    14
    6
    Myślę, że CV to jeden z kroków do zdobycia jak najszerszj wiedzy o osobie której powierza się opieke nad dzieckiem, czyli najwazniejszą osobą w naszym życiu. I jeden ze sposobów aby choć spróbować odsiac takich prostaków jak ty, piszący o dziecku "bachor". Tak pewnie traktujesz dzieci i ciebie pewnie tez tak traktowali twoi prości rodzice. Ale u innych ludzi bywa inaczej. moze kiedys to zrozumiesz.
    już oceniałe(a)ś
    5
    9
    @twojajestkrew.ichjestnafta Widać po tekście - właśnie tacy, jak Ty i ta pańcia płodzą rozbestwione BACHORY zakładające nauczycielom kosze na głowę. Pierwsze pokolenie popegeerowskie. Inni owszem , mają dzieci.
    już oceniałe(a)ś
    10
    7
    Kiedyś może będziesz mieć dzieci i przestaniesz się dziwić temu, że zostawiając dziecko obcej osobie człowiek bardzo, bardzo chciałby wiedzieć komu to dziecko powierza. Potem w internecie tłuszcza linczuje takich rodziców, jak się okazuje, że żłobek, opiekunka albo przedszkole katowały dziecko i wszyscy krytykują, że rodzice nie sprawdzają, nie bezmyślnie ufają itp. A czepiając się dodam, że: 1. Procedura naboru na managera korporacji jest dużo bardziej skomplikowana 2. Jeśli na ogłoszenie odpowiadają 23 osoby to wyobraź sobie procedurę oddzwaniania do każdej i wywiadu telefonicznego albo umawiania się z 23 osobami na spotkanie, żeby zrobić wywiad na żywo (- Wtorek? Nie, we wtorek nie mogę. Może środa rano? Nie pasuje?). Tyle czasu na 23 osoby to może mieć bezrobotny, młody mężczyzna bez zobowiązań. Matka dzieciom raczej nie. Pracujący ojciec też raczej nie. 3. Pisanie CV czy paru nieschematycznych słów na swój temat to nie tylko przejaw kultury, ale niesamowita oszczędność czasu i dla ubiegającego się o pracę (nie trzeba będzie jechać na spotkanie, ględzić godzinę przez telefon) i dla pracodawcy.
    już oceniałe(a)ś
    7
    3
    weź Ty się saint_just napij melisy, bo odpi.erdalasz tu taką maniane, że aż się kurzy. nie skumałeś z tego listu nic - a chodzi w nim po prostu o to, że jak człowiekowi na czymś zależy, to powinien pokazać, że mu zależy, ale nie że ma to d.upie. A jak pokazuje, że ma to w dupie, albo jak frustracja wylewa się z niego tak, że nawet jak mowi dzień dobry (o ile taki sfrustrowany nabzdyk komuś mówi dzień dobry), to musi sobie ulżyć. Ale ogólnie rzecz biorąc to świat jest dość sprawiedliwy pod tym względem - każdy ma, mniej więcej, to na co zasłużył, a właściwie na co sobie zapracował. Tak więc niektórzy sobie żyją swoim życiem i pojęcia nie mają, że jakiś saint_just wylewa swoje żale na forum gazety, a innym pozostaje jedynie poświrować na forum... ;-]
    już oceniałe(a)ś
    3
    4
    Czy naprawdę dobra opiekunka do dziecka musi umieć pisać dobre CV?
    @dd12345 Takie rzeczy podobno najinteligentniej robią psychopaci.
    już oceniałe(a)ś
    17
    1
    Tak, bo nie chciałabym, żeby moimi dziećmi zajmowała się jakaś kretynka. Nie na darmo przysłowie mówi: "z jakim przystajesz takim się stajesz".
    już oceniałe(a)ś
    7
    21
    @ovejanegra Do opieki nad dzieckiem potrzeba osoby ciepłej , dobrej ,zrównoważonej , z poukładanymi emocjami. Taka osoba może być nawet analfabetą. To nieważne.
    już oceniałe(a)ś
    27
    4
    Ja jadnak wolałabym, żeby oprócz tego mówiła "jestem", a nie "jezdem". Czym skorupka za młodu....
    już oceniałe(a)ś
    9
    11
    @veruna Ależ nic prostszego! Dajesz ogłoszenie, w którym wyraźnie określasz wymagania, wyraźnie określasz wysokość pensji i warunki zatrudnienia. Jeśli jakiejkolwiek dobrze wykształconej kobiecie będzie się praca u ciebie opłacać, na pewno wyfasuje ci taki list motywacyjny, że będziesz go ze słownikiem czytać i żałować, że się bardziej do polskiego nie przykładałaś. Chcieć to sobie można nawet mieć sprzątaczkę z doktoratem. Tylko że naprawdę wykształconym ludziom to niestety trzeba zapłacić. A jak się nie chce płacić i daje się standardowe ogłoszenie, to trzeba brać co jest i nie pyskować.
    już oceniałe(a)ś
    17
    4
    nie, nie musi. o tej paniusi ubzdurało się,że musi. To niech szuka korporacyjnej bździągwy wylanej z pracy umiejącej pisać cv pod pracodawcę. Jak ktoś jest w tym wytresowany i zainteresowany to potrafi. Sama zajmuję się dziećmi, nie tylko swoimi. Przeszłam też etap opiekunek do moich własnych dzieci Dla mnie było ważne jak opiekunka zachowuje się w obecności dziecka, jak dziecko na nią reaguje. Selekcji dokonywałam przy pomocy referencji ( jakkolwiek nie było to idealne narzędzie).Szukałam ich na własną rękę obserwując inne opiekunki kiedy byłam na macierzyńskim. Najlepszą okazała się pani ze średnim wykształceniem, która wychowała 6 własnych dziec. Do dzisiaj jest traktowana jak członek rodziny.
    już oceniałe(a)ś
    5
    2
    @dd12345 U mnie - musi umieć pisać CV. Musi też znać angielski lub francuski, oczywiście mieć maturę oraz mieć swoje jakieś wyraźne i rozsądne hobby (np. literatura, ale gotowanie, czy dbanie o zdrowie czy też urodę). Płacę aktualnej opiekunce tak dobrze, że mogę tego wymagać.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @saint_just Ludzka pani, w końcu castingu nie urządzała, egzaminu z technik żywienia i podcierania tyłka, ani nawet dyplomu psychologii i ukończonego kursu ratownika WOPR:-)
    @moskwasadowa Obawiam się, że selekcja napływających listów ma właśnie wyłonić wyróżnionych przywilejem wykazania się wobec Ludzkiej Pani tymi skillami i certyfikatami.
    już oceniałe(a)ś
    10
    2
    @saint_just Możliwe, a o ostatecznym przyjęciu zdecydowałby trzydniowy pojedynek opiekunek na Antarktydzie (dojazd na koszt własny)
    już oceniałe(a)ś
    17
    2
    @moskwasadowa Możliwe odwołanie konkursu bez podania powodów.
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    Praca opiekunki, czy to dzieci czy osób starszych lub niepełnosprawnych, jest bardzo mało atrakcyjna. Większość osób, które się jej podejmują, robią to z braku możliwości znalezienia innego zajęcia. Trudno, żeby ktoś szczerze napisał: "studiuję i mam czas ograniczony ale potrzebuję paru groszy więc mogę się zajmować dzieckiem dwa dni w tygodniu po trzy godziny" albo: " jestem po 50-ce, nie mogę znależć pracy zgodnej z wykształceniem/doświadczeniem więc z braku innych ofert wezmę opiekę. Nie mam siły uganiać się za obcymi dzieciakami ale cóż, z braku laku...". Po takim liście, z całą pewnością nieszablonowym, pewnie i tak nie miałby szans.
    już oceniałe(a)ś
    38
    0
    Problem w tym, że autorka postąpiła tak jak większość rekruterów : zawyżyła wymagania (angielski by odsiać wsiury), wymóg listu (po co ? i tak będą same banały przy tak banalnej pracy) . A bezrobotne zrobiły "po standardzie" , czyli list +CV. A jakby ta osoba zadała sobie trud i w ogłoszeniu zadała jakieś pytania? Nie, to za trudne ! Bezrobotna musi ją olśnić niebanalnością swojej osobowości..... Ja uważam, że listy są w ogóle nie potrzebne gdyż wszystkie elementy i tak znajdują się w CV.
    W zupelnosci by wystarczylo wypelnienie ankiety, ktora nalezalo dolaczyc do ogloszenia. Ankieta powinna zawierac pytania o wczesniejsze doswiadczenie w pracy z dziecmi i o referencje, ktore nalezy sprawdzic. Wymaganie listow motywacyjnych i przesylania drobiazgowego CV w ubieganiu sie o pozycje nianki jest po prostu smieszne i mija sie z celem.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    A na czym polegała niesztampowość tego ogłoszenia o pracę, żeby oczekiwać niesztampowych odpowiedzi? Proszę wkleić treść ogłoszenia, żeby można było porównać. Bank chce CV i List M., duża firma handlowa równeż i prywatna osoba do opieki nad dzieckiem też?! Chyba opiekunka to taka praca, gdzie robi się tzw. casting i albo osoba wydaje się wiarygodna albo nie, co tu mają papiery za znaczenie? Ci co nie odezwali to pewnie do tej pory albo pracę już znaleźli albo zdecydowali, że jak teraz stawia się tak absurdalne wymagania to co będzie później?
    Właśnie sztampowego - ogłoszeniodawczyni oczekiwała czegoś jak najbardziej sztampowego - czyli tego, że w odpowiedzi na ogłoszenie o pracę opiekunki napisze się, że lubi się dzieci. A nie, że jest się "osobą ambitną, nie bojącą się wyzwań, odporną na stres, umiejącą pracować samodzielnie i w grupie". Szczerze mówiąc, to nie wiem, po co w ogóle wysyłać list motywacyjny, który "pasuje wszędzie", czyli nigdzie. Chyba rolą listu motywacyjnego jest wyrażenie (czego nie zawsze da się zrobić w CV), co motywuje nas NA TO WŁAŚNIE STANOWISKO. A nie, że "świetnie pasujemy na każde".
    już oceniałe(a)ś
    3
    3
    Mylenie pojęc i przenoszenie standardów biznesowo-korporacyjnych na życie codzienne. Jak praca niskowykwalifikowana to i tak samo kandydaci: co ma motywać kogoś do sprzątania? Że lubi sprzątać? Do obierania warzyw na kuchni? Lubi obierać warzywa i zapach tłuszczu?! Powatarzam, że nie wiemy też jak wyglądało to ogłoszenie o pracę, bo być może było podobnej jakości jak te aplikacje. A na koniec to autorka i tak znalazła co najmniej kilka osób, które spełniły 'procedurę', więc cel osiągnięty. O co tu się pyszczyć?
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Pani chciała się poczuć jak władca-manadżer w korporacji i wymagała profesjonalnie napisanego listu motywacyjnego. Niestety fakty są takie, że jak ktoś z powołania chce zajmować się cudzymi dzieciakami, to raczej wykształcony nie będzie...
    już oceniałe(a)ś
    28
    4