Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kiedy ktoś decyduje się zostać bankowcem, inżynierem, lekarzem, to idzie na studia - tam zdobędzie odpowiednią wiedzę. Ale nie oznacza to, że jego poziom kultury jest ponadprzeciętny, ani że dużo czyta, nie oznacza również, że będzie lepszym mężem/ojcem niż ktoś bez wyższego wykształcenia.

Teraz ludzie zrzucają swoje niepowodzenia na fakt, że mają wyższe wykształcenie i im się nie udało. A czy to na pewno kwestia wykształcenia? Może inżynier nie mogący znaleźć pracy nie umie się komunikować? A pani Krysia z księgowości, która czeka na awans nie ma niezbędnych kwalifikacji?

Moje koleżanki z liceum (dodam dobrego, w dużym mieście) mają wykształcenie prosto z "dobrych, państwowych uczelni". Prace przeciętne, i jakoś tak mało entuzjazmu. Uleciał razem z wiekiem, mimo że nawet 30-stki jeszcze nikt nie przekroczył. Planują śluby, sukienki, dzieci. Kiedy pytam czemu nie zmienią pracy, to pada odpowiedź, że ona planuje dziecko, a w tej pracy jest spokojnie, to sobie tam "urodzi".

Zdecydowałam się trochę czasu zainwestować "w karierę", żeby zobaczyć jak to wygląda. Jeżeli mam z niej zrezygnować, to chciałabym zrobić to świadomie. Skończyłam dwa kierunki, oba trafiające w obecną sytuację na rynku, robiłam staże i praktyki. Po studiach dostałam do się do korporacji, z niezłą pensją. Kogo spotkałam? Pięciu kolegów z klasy. Trzech innych jest u konkurencji.

Zadano mi pytanie czy moje koleżanki mi zazdroszczą albo czy ze mną rywalizują. Nie, nie one. Jeżeli ktoś to ich chłopaki lub mężowie. To oni mają chęć i ambicje, żeby dojść wyżej, zarobić więcej.

I jak na nie patrzę, to się zastanawiam czy to jest domena kobiet? Czy dlatego jesteśmy "dyskryminowane"? Może same podcinamy sobie skrzydła?

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.