Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W manifestacji Radia Maryja, PiS-u i "Solidarności" wzięło udział 50 tysięcy ludzi - według Policji, a 200 tysięcy - według organizatorów. Jednak takie poparcie nie wystarcza do zmiany rządu. Żeby to zrobić trzeba przekonać znacznie więcej ludzi - patrząc na wyniki ostatnich wyborów, trzeba przekonać 5 mln 629 tys. osób.

To i tak niezbyt dużo, jak na kraj, w którym jest 30 mln 768 tys. wyborców. Nie trzeba tych ludzi przywozić do Warszawy. Wystarczy przekonać ich do niedzielnego spaceru do Komisji Wyborczej i kilku kresek na karcie do głosowania. PiS wie jak to robić.

W ostatnich wyborach przekonał do tego 4 mln 295 tys. osób. Ten milion różnicy to dość dużo. Nie da się go przykryć nawet 200-tysięczną manifestacją, ani mieszaniem manifestacji z demokratycznymi wyborami. W demokratycznym kraju opozycja ma prawo do takich manifestacji. Niezależnie jednak od tego, czy uczestniczy w nich 50 tysięcy, 200 tysięcy, czy 500 tysięcy - manifestacje nie służą do zmiany rządu. Jeśli tak się dzieje, to mamy do czynienia ze złamaniem reguł demokracji. Do tego nawołuje Jarosław Kaczyński.

Przy okazji tego marszu warto jeszcze przytoczyć inną liczbę: "96 proc. Polaków to katolicy". To kolejna pomyłka księdza Tadeusza Rydzyka. Według GUS w Polsce jest 38 mln 501 tysięcy ludzi. Katolików, a dokładniej - ludzi ochrzczonych w kościele katolickim jest 33 mln 523 tysiące. To daje 87 proc. Wyraźnie mniej.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to wciąż przytłaczająca większość. Pamiętajmy jednak, że mówimy tu o wszystkich ochrzczonych. Oficjalne statystyki kościelne, podawane przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego mówią, że w mszy świętej uczestniczy 40 proc. wiernych, natomiast komunię w czasie mszy przyjmuje 16 proc. wiernych (dane za rok 2011). Jeżeli bycie katolikiem jest równoznaczne choćby z uczestniczeniem we mszy świętej, to w Polsce jest tylko 35 proc. katolików (13 mln 409 tysięcy z 38 mln 501 tysięcy). To wyraźnie mniej, niż 96 proc., czy 87 proc. To nawet nie połowa Polaków. Wydaje mi się, że taka ocena sytuacji jest bliższa rzeczywistości. Nawet, jeśli kilka procent katolików opowiadających się za wizją świata księdza Rydzyka bardzo głośno krzyczy i protestuje.

Źródła: Państwowa Komisja Wyborcza, Główny Urząd Statystyczny

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.