Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po artykule w "Gazecie" - "Komornik kontra samotna matka" od rana mailowali do mnie czytelnicy, deklarując, że chcą pomóc bohaterce reportażu: Dzień dobry, w nawiązaniu do artykułu poproszę o jakiś namiar na tę panią, ew. chociaż nr jej konta, nie pomogę jej długoterminowo, ale chociaż doraźnie. PS. Robi Pani super robotę, nareszcie można coś konkretnie a nie tylko sensacja. Pozdrawiam. Joanna

Jedni chcieli pomóc spłacić zadłużenie, a inni wesprzeć prawnie.

Pani Anna jest niepełnosprawna, samotnie wychowuje syna. Wpadła w spiralę zadłużenia. Dlaczego? Bo musi od kilku lat procesować się z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych o przedłużenie prawa do renty inwalidzkiej. Mimo ponad 70 proc. uszczerbku na zdrowiu ZUS przyznał jej świadczenie czasowe. Kiedy sprawy toczą się w sądzie nie otrzymuje pieniędzy i wtedy narastają długi.

Gdy przestała płacić czynsz, spółdzielnia mieszkaniowa zwróciła się do komornika. A ten w maju zeszłego roku zablokował jej konto bankowe. Rachunek, na który wpływały też alimenty na syna. Choć Kodeks Postępowania Cywilnego zabrania zajmowania alimentów, to inny przepis daje komornikom wygodną furtkę, by obejść taki zakaz. W momencie gdy alimenty wpłyną na konto samotnie wychowującego dziecko rodzica-dłużnika przestają być alimentami, bo stają się "zwykłymi oszczędnościami" i komornik może położyć na nich łapę. Tak było w przypadku Anny i wielu innych rodziców.

Dla dziennikarza nie ma większej satysfakcji niż to, że komuś pomógł. Choć zawsze w takiej sytuacji zastanawiam się: dlaczego nie zadziałało państwo? Dlaczego przyjęto przepisy, które godzą w interesy najsłabszych?

Dziś otrzymałam od pani Anny list. Zadaje bardzo podobne pytania: Bardzo miło jest poczuć, że są ludzie wokół nas, którzy chcą nam pomóc. Zastanawiające jest jednak zjawisko, że nasze potrzeby są zauważane dopiero wtedy gdy zwracamy się do mediów i robi się o naszej sprawie głośno.

Powracając do sprawy czynności komorniczych i samotnych matek. Czemu komornicy nie zaczynają swoich czynności od zapoznania się z sytuacją życiową klienta i normalnej poważnej rozmowy? Dlaczego samotna matka jest traktowana jak "gorszy gatunek, niepotrzebna istota..."? Gdyby postępowanie toczyło się zgodnie z etyką i godnością, to zarówno komornik, by zarobił jak i osoba zadłużona nie byłaby pozbawiona środków do życia. Tutaj ukłon w stronę "władz" o sprawdzenie jak ustanowione jest prawo!

Po publikacji artykułu dostałam kilka zgłoszeń osób chcących mi pomóc. Dziękuję wszystkim za okazane serce i chęć pomocy. Jestem bardzo wdzięczna za taki odzew po ogłoszeniu moich problemów. Jednak jednorazowa pomoc nie jest ratunkiem. Ratunkiem dla mnie, jak i wielu innych samotnych matek jest zmiana prawa oraz pomoc w uzyskaniu stabilizacji i płynności finansowej czyli stała praca, która przynosi dochody na utrzymanie siebie i dzieci. Tutaj ukłon w stronę pracodawców: samotne matki wykonują z większą starannością i oddaniem swoje obowiązki zawodowe, bo zależy im na tej pracy. Proszę docenić i pozwolić na elastyczne formy pracy dla takich kobiet.

Dzięki pomocy mojej rodziny, znajomych i red. Kolińskiej- Dąbrowskiej udało mi się przebić "skorupę" tego "jajowatego zajęcia komorniczego". Odzyskałam 2/3 kwoty z zajęcia komorniczego. Pospłacałam długi, opłaciłam zaległe rachunki, kupiłam dziecku podręczniki do szkoły na przyszły rok i jeszcze mi zostało trochę środków, które odłożyłam na "czarną godzinę".

Dzięki publikacji artykułu dostałam także sporą dawkę siły, aby walczyć z nieuczciwymi urzędnikami. Jeśli społeczeństwo zareaguje na omijanie prawa i brak etyki w postępowaniu urzędniczym to życie w naszym kraju będzie łatwiejsze, będziemy wszyscy traktowani z godnością.

Szanowni urzędnicy Wy także jesteście ludźmi, Was także może kiedyś spotkać nieprzyjemna sytuacja, szanujcie nas - petentów!

Dziękuję za pomoc. Anna

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.