Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Artykuł przeczytaj tu.

*** Argumentacja tego typu jest niedopuszczalna... Osobiste przekonania nie powinny wpływać na to czy zwolnić kogoś w takiej sytuacji. Często mam wrażenie, że Polska to ciemnogród (na szczęście nie wszyscy tacy są...)

*** Co wy pieprzycie, osobiste przekonania nie powinny wpływać na to czy kogoś zatrudniać? Hipotetycznie: jeśli ja jestem pracodawcą i nie lubię swojego pracownika, mimo że jest dobry, ale np. okropnie wulgarny i się ciągle kłócimy, to mam mu płacić pieniądze? Jeśli mam sklep i zrobiłem badania rynku, że najwięcej ludzie kupują u blondynek to mam mieć prawo zatrudniać same blondynki, albo wymagać takiego koloru włosów! Albo firma jest moja - prywatna, albo państwo ma 51 proc. i jest państwowa, to powinno być jasne, oczywiście dla każdego, kto nie jest czerwoną hołotą :)

***Nie, zachodnia cywilizacja tak nie działa. Tu ma się liczyć jak wykonujesz pracę, a nie jakiej płci masz partnera, z jakiego kraju pochodzili rodzice czy jakie masz poglądy polityczne.

*** A kto powiedział, że zachodnia cywilizacja jest dobra i mamy ją naśladować? Co za chora fascynacja :) Może to oni powinni się od nas nauczyć tego i owego?

*** Ten kraj to Rzeczpospolita Pomroczna, Ciemogród, aż mi wstyd, że urodziłam się w tym kraju!

*** Zła wola!.. Homofobia i IQ poniżej średniej!

*** Samo imię Ariel daje już pewnie nieźle popalić właścicielowi w naszym kraju, a do tego ujawnienie się z przejściem na ciemną stronę mocy, ma już totalnie pozamiatane !

*** Ciekawe czy też byłbyś taki "tolerancyjny" wobec pracodawcy, gdybyś został zwolniony ze względu na swoją heteroseksualną orientację?

*** I tak właśnie wygląda nasza osławiona polska tolerancja, którą tak się chełpimy...Smutne i straszne jednocześnie...

*** Propaganda górą, nawet nie warto komentować... a Katolicy są w pracy szykanowani i jest Ok... Porażka !!!

*** Gdyby go zauważył na manifestacji neofaszystów, to byście przyklaskiwali, wot dialektyka... prywatna firma, prywatna sprawa, jak chce to niech zatrudnia nawet tylko ryżych buddystów bez żon, jego sprawa...

*** Co do ekonomii jeszcze to dwie rzeczy o których warto pomyśleć: 1) jeżeli znasz angielski, to poszukaj informacji o czymś takim jak "gay index", możesz być zaskoczony. 2) Zastanawia mnie, jak wytłumaczysz to, że najbardziej tolerancyjne kraje w Europie (Holandia, Niemcy, kraje skandynawskie) mają jedne z najlepszych ekonomii, a te najbardziej ksenofobiczne jedne z najgorszych? Z tego co mi wiadomo to ta prawidłowość działa też poza naszym kontynentem. Dlaczego tak jest?

*** Z jednej strony uważam, że to skandaliczne, wbrew zasadom konstytucji i prawom człowieka, homofobiczne i obrzydliwe, ale jednocześnie jakbym zobaczyła swojego pracownika na marszu neonazistów czy onr-u, to też pewnie bym go zwolniła.

*** Gdy już myślę, że wszystkie granice głupoty zostały przekroczone, to wtedy zjawi się koleś, który postawi znak równości między orientacją seksualną a neofaszyzmem...

*** Tym, co uważają, że "jego sprawa, kogo zwalnia" - tak się składa, że w tym kraju obowiązuje kodeks pracy, a w nim artykuł 11.3: Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy - jest niedopuszczalna.

*** Pytanie merytoryczne: w czym orientacja seksualna utrudnia pełnienie obowiązków służbowych? I czy przełożony naprawdę myślał, że zwolnienie geja wpłynie lepiej na wizerunek firmy, niż ujawnienie się tego geja na paradzie, gdzie prawdopodobnie nikt poza znajomymi (i pracodawcą) go nie rozpoznał?

*** Swoją drogą, na stronie "GW" wśród opinii pod artykułem ludzie podnoszą jakieś kretyńskie argumenty, że szef tak naprawdę zobaczył go robiącego "fuchę" dla konkurencji. O tyle śmieszne, że jeśli się nie mylę, praca jako wolontariusz dla jakiejś organizacji nie może być kwalifikowana jako "fucha", a tym bardziej praca w konkurującej firmie. Jeżeli nawet dorabiałby jako prywatny bodyguard Palikota i Grodzkiej (co najwyraźniej dośpiewali sobie ci mądrale), to jest to wyłącznie jego sprawa. Robił to dla innej korporacji ochroniarskiej? Nie?

*** Zgodnie z prawem UE to przestępstwo zwolnić kogoś z pracy na tle dyskryminacji seksualnej. Co za głąb z tego szefa...

*** Żałosne. To, że ktoś idzie w Marszu Równości nie znaczy że jest gejem. Ale ograniczone mózgi.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.