Medialna wrzawa rozpętana wokół apostazji posła Janusza Palikota, tego pożałowania godnego incydentu, nawet nie muska formalno-prawnej strony zagadnienia, która dla średnio rozgarniętego prawnika jest oczywista, a mianowicie nie stawia na pierwszym miejscu absurdalnego powoływania się Palikota na jego ?konstytucyjne prawa"!
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co gorzej, w liście "Apostazja - fikcja i zawracanie głowy" temat ten, podobnie interpretowany, wraca.

Palikot publicznie oświadczył: (...) Po prostu, powołując się na Konstytucję żądam wykreślenia mnie z tego rejestru osób ochrzczonych i należących do Kościoła. Jeżeli to się nie stanie, będę stosował kroki prawne, bo to mi gwarantuje Konstytucja - powiedział Palikot.

Gdzie pan poseł znalazł w Konstytucji RP paragraf zezwalający na fałszowanie danych osobowych i zaprzeczanie faktom udokumentowanym w rejestrach jakiejkolwiek uznanej przez państwo polskie instytucji!?

Przecież nawet w księgach hipotecznych nie wolno dokonywać wpisów niezgodnych ze stanem faktycznym ani dowolnie dokonywać skreśleń, a dokumenty kościelne, które w warunkach polskich niejednokrotnie stanowiły jedyną podstawę do odtworzenia zniszczonych w wyniku działań wojennych zapisów administracji cywilnej, mają równoważną wartość dowodową i moc prawną!

Uznawanie bezspornych faktów za niebyłe - to przecież jedna z metod komunistycznej propagandy, którą uznajemy za haniebny i smutny fragment przeszłości!

Chyba że Palikot jest w stanie udowodnić, ze jego metryka chrztu została sfałszowana i ze nigdy nie został ochrzczony!? Wtedy oczywiście ma podstawy do wszczęcia sprawy przed sądem!

Natomiast trzeba zostawić na boku wszelkie jałowe i bezprzedmiotowe w tym konkretnym przypadku bajania i dywagacje o tzw. "nieutracalności łaski chrztu", które z porządkiem prawnym w Polsce nie mają nic wspólnego, i mogą być co najwyżej przedmiotem prywatnych rozważań konkretnych zainteresowanych osób, czyli na pewno nie Palikota, który co prawda posługuje się często "kolokwializmem" "Amen!", ale traktuje go zapewne tak jak Amerykanie, kiedy na końcu wypowiedzi umieszczają słowo "period"!

Redaktorzy gazet powinni trzy razy się zastanowić, zanim jego wybryk i teorie "prawne", które przy okazji publicznie wygłasza, podadzą do publicznej wiadomości, choćby po to, by oszczędzić Palikotowi kolejnej kompromitacji!

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem