Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Otóż przyszło mi do głowy (czego już żałuję) żeby wybrać się na towarzyski mecz Polska-Portugalia na naszym nowym wspaniałym stadionie Narodowym.

W zasadzie przyszedł mi do głowy pomysł, by pójść na Superpuchar, ale jeśli na kilka dni przed imprezą nie wiadomo, gdzie się ona odbędzie, bo Narodowy nadal nie jest przyjęty przez odpowiednie służby pożarniczo-wpierająco-zabezpieczające, to nawet dla mnie - przyzwyczajonego do absurdów dużych organizacji - to trochę abstrakcyjne...

Więc, jak mówiłem Polska-Portugalia.

Wchodzę na stronę kupbilet.pl i... dowiaduję się, że muszę mieć kartę Klubu Kibica RP?! To już nie można być kibicem drużyny Narodowej bez karty kibica?!

Opanowałem złość i pierwszy odruch, by podziękować na wstępie PZPN-owi i pójść do kina, bo przypomniałem sobie dlaczego to robię. Mam ośmioletniego syna, który zaczyna się interesować sportem i chciałem tak jak kiedyś mój ojciec pokazać mu jak wygląda prawdziwy mecz, w dodatku nie byle jaki, bo mecz Reprezentacji Polski. Więc trudno, z bólem, ale przełknę następne myto na poczet pensji prezesa Laty...

Wygooglowałem sobie ten klub kibica, znalazłem FAQ i tu już krew zagotowała mi się do końca. Każdy, dla którego chce się kupić bilet MUSI być członkiem tego Klubu. Więc mój syn też...

Acha, zapomniałem dodać, że coś mnie podkusiło i namówiłem znajomych - którzy z reguły nie chodzą na mecze - żeby się na ten wyjątkowy mecz wybrać.

I to gwóźdź do trumny i szczegółowa odpowiedź na hipotetyczne pytanie z FAQ:

- Jak kupić np. 15 biletów, aby miejsca były koło siebie?

- Nie prowadzimy sprzedaży grupowej. Aby kupić 15 biletów: * Każda osoba musi posiadać kartę KK. * Trzeba założyć 1 login na KupBilet.pl na 5 biletów, czyli na 15 biletów trzeba założyć 3 loginy kupbilet. * Na końcu trzeba kupić bilety na trzech loginach w miarę w jednym czasie.

??! Szczęśliwie nie mam piętnastu przyjaciół i biletów potrzebowałbym około 8. Więc dwa loginy. No i chyba dwa komputery z jednoczesną próbą rezerwacji biletów koło siebie. Czego ten Lato nie wymyśli...

Podsumowując:

- Po pierwsze musiałbym namówić moich 5 znajomych, żeby założyli sobie karty KK (zalogowali się, wypełnili formularz, uiścili opłatę)

- dalej musiałbym założyć kartę sobie i synowi (jak wyżej)

- a potem już szybciutko na kupbilet.pl, gdzie... znowu muszę założyć sobie konto i zalogować się.

- dwa razy, więc musiałbym zaprosić kolegę bądź zrobić to symultanicznie np. przez telefon

- potem już kupujemy. Ach nie, jeszcze musimy zebrać dane osobowe wszystkich zainteresowanych (znam wiele sekretów moich przyjaciół, do nich niestety nie należy znajomość ich PESELI)

- ostatnia rzecz. Trzymać kciuki, żeby miejsca były koło siebie!?

I to wszystko na mecz towarzyski (bez znaczenia)...

Jak sobie to uświadomiłem to w innym świetle widzę heroiczny wyczyn mojego szwagra, który zabrał swojego syna na mecz ligowy Barcelony na Camp Nou. Choć on mówi, że to nic wielkiego - po prostu kupujesz bilety i lecisz....

A teraz poważnie: absurd, zgroza, nonszalancja PZPN i kpina z kibiców.

Zabiorę syna do kina. Z kolegami umówię się na piwo...

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.