Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl

W Gazecie Wyborczej z dnia 21 września 2011 roku, na stronie 14 ukazał się tekst Pana Sergiusza Łukasiewicza - " Nie zagłosuję na PO i nie jestem gówniarzem". Zgadzam się w 100% z Panem Łukasiewiczem, że nie jest gówniarzem. Jest młodym, polskim inteligentem, zaangażowanym w życie naszego kraju. Jest człowiekiem myślącym i przeżywającym istniejącą rzeczywistość. I choć odżegnuje się od myślenia historycznego to jednak w jakimś stopniu tak myśli. Ponieważ jest młody, ma oczywiście bardzo krótką perspektywę historyczną, taką bardzo "dosłowną i praktyczną".

Ja należę do innego pokolenia, mam 52 lata i jestem doktorem medycyny. Mam dwóch synów. Dwudziestoośmiolatka i dwudziestodwulatka. Starszy syn jest absolwentem prawa, młodszy studiuje medycynę. Mogę o nich także napisać, że nie są "gówniarzami". Mam także bardzo zbliżoną ocenę PO do Pana Łukasiewicza. Jest to ocena zła. Jest we mnie wielkie rozczarowanie. Znam bezpośrednio ludzi PO, znam ich w moim mieście i niestety nie mogę o nich niczego dobrego powiedzieć. Co więcej, jeśli patrzę na tych ludzi optyką Lee Iacocci-"Esencją wszystkiego są ludzie", to Platforma nie ma szans. Ludzie PO w moim mieście wywołują jedynie głębokie zażenowanie. Ot, ludzie takiej "gminno-powiatowej polityczki" z piętnem prowincji na twarzach i w czynach. Ta ich działalność w niczym nie odbiega od wojny polsko-polskiej w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego. Różni się tylko skalą i poziomem prowincjonalizmu. Cele wyższe, wizja, idea, dobro wspólne, to pojęcia dla tych ludzi zupełnie obce. Ale co jeszcze gorsze, to oprócz braku wizji, dalekich i śmiałych celów, brakuje im także zwykłej pracy organicznej , pracy u podstaw. Oni mają jeden cel: własną karierę widzianą nie dalej niż czubek własnego nosa i walka z układem, definiowanym jako układ miejski. Poza intrygami, nic więcej tych ludzi nie interesuje.

Wygłaszając powyższe, gorzkie uwagi jednak zagłosuję na PO ponieważ żyłem w PRL, żyłem w Polsce po 1989 roku i doświadczyłem strasznych(to nie nadużycie słowne) dwóch lat IV RP. I w przeciwieństwie do Pana S. Łukasiewicza, nie brzydzę się głównie LPR i Samoobroną, Giertychem czy Lepperem ale brzydzę się PiS , braćmi Kaczyńskimi, Zbigniewem Ziobro, czy też innymi tuzami intelektu tej partii w rodzaju A. Macierewicz, A. Fotyga, B. Kempa czy też parlamentarzystami typu Karski znany jako "Meleks", p. Szczypińska i inni. Brzydzę się drogami na skróty do raju na ziemi, brzydzę się podziałami na prawdziwych Polaków i tych co stoją tam gdzie stało ZOMO. Jeżdżąc dużo po świecie, uczestnicząc w wielu zjazdach naukowych pamiętam wstyd jaki przeżywałem w rozmowach z moimi kolegami z Europy i świata, tłumacząc się z braci Kaczyńskich, braku konta Pana Premiera i braku prawa jazdy, "kartofla" i innych naprawdę żenujących zdarzeń.

Zagłosuję na PO, choć do listy zarzutów P. Sergiusza mogę dołączyć jeszcze pięć list i to jeszcze gorszych, a z mojej medycznej działki, mogę tymi zarzutami wypełnić kilka numerów Gazety Wyborczej. Mogę napisać o chorej idei likwidacji stażu lekarskiego, braku klarownego systemu podyplomowej edukacji personelu medycznego, wypowiedziach P. Minister pozostających nie tylko w sprzeczności z "Medycyną Opartą na Faktach" ale z elementarną logiką. A jednak zagłosuję na PO. Zagłosuję z wielkich i historycznych powodów ale i z powodu miłości do moich synów i pragnienia by żyli w normalnym, demokratycznym, europejskim kraju z jasną i dobrą przyszłością. Nie chcę Panu Sergiuszowi Łukasiewiczowi opisywać jak wyglądało życie młodych ludzi w PRL. I nie chodzi mi o stan wojenny. Bardziej myślę o podróżach do Zakopanego w ubikacji wagonowej lub w "harmonijce" między wagonami.

Pan Sergiusz nie jest gówniarzem. I to jest poza dyskusją. Ale Pan Sergiusz jeszcze nie wie, że jedna Barbara Blida, Jeden Doktor Mirosław G., jeden człowiek w "areszcie wydobywczym", jeden agent Tomek-obecnie emeryt, jeden prokurator służalec, jedna konferencja prasowa Ziobry, jeden "dziadek w Wermachcie", jeden "zamach smoleński i bomba benzynowa", jedna negacja wybranego Prezydenta RP czy też Premiera RP, jedna zamówiona msza w dniu wyborów(piszę to jako katolik) przekreślają PiS na zawsze!

PO oprócz całej listy błędów, oprócz świetnie ujętej przez Pana Sergiusza nazwie obecnej filozofii PO i D. Tuska - "tu i teraz", popełniła całą masę błędów. Ale popełniła także niewybaczalne dwa błędy medialno-PR-owskie. Otóż zadarła z mediami i tak zwanymi elitami(myślę tu o występującym w mediach w roli autorytetu/intelektualisty P. Hołdysie) oraz z kibolami. I to był koniec brylowania PO w mediach. Okazało się, że sympatia jaką media darzyły PO i poparcie u "ludu" w tym kibicowskiego, przechodzą do przeszłości. W tym momencie bardzo konsekwentna polityka medialna Platformy przeszła do lamusa. Obrażony intelektualista z pomalowaną w dwa kolory brodą i z bagażem zasług w postaci napisania kilku bardzo dobrych i odważnych piosenek po stanie wojennym p. Hołdys oraz zawsze obrażeni o "bestialskie pałowanie" kibole, zakończyli miłość media-PO.

No i ostatnia uwaga o leninowskich poczciwych idiotach. Kiedy P. Hołdys i kibole się obrazili, media, nawet te nieliczne "poważne" zaczęły być "bardzo obiektywne". Ten obiektywizm polegał na tym, że pryncypialnie zaczęto "przywalać" Platformie i jej ludziom. Tak więc PO przywalał Jarosław Kaczyński i jego PiS, Tadeusz R. i Kościół a media dołożyły swoje. Ponieważ potęga mediów jest nieskończona i pomimo pluralizmu, wiadomości medialne idą falami by nie odstawać od innych mediów. I tak ziarko do ziarka uzbierała się miarka. Teraz będziemy znowu oglądać wiecznie uśmiechniętego z nieznanych powodów Macierewicza, Z. Ziobro, grymasy Anny Fotygi, wstydzić się za kolejne kartofle, kłócić się i machać szabelką Rosji i Niemcom, będziemy świadkami aresztowania autostrady by zbadać czy kontrakty nie zostały zawarte w ramach układu i nie stoją za tym Żydzi i Masoni o Cyklistach nie wspominając. Wysłuchamy o bombach benzynowych i brzozie, poznamy nowych prokuratorów i agentów Tomków a lud będzie wniebowzięty kiedy kolejne Blidy i inne białe kołnierzyki w kajdankach i asyście osiłków z bronią długą i w kominiarkach będą prowadzone do aresztów wydobywczych. Młodzież z całą pewnością zyska i Pan Sergiusz też zyska wiele na podwyżkach emerytur, obniżkach opłat za żłobki i przedszkola, nie będzie się męczył na nowych autostradach ale za to będzie uczciwie do bólu. I właśnie ze względu na ten ból, zagłosuję na PO bo dość mam już bólu, Smoleńska, Radia Maryja. Dość mam oszołomstwa, wiecznej polskiej partyzantki i barykad. Drażni mnie wypowiadanie opinii o lataniu na drzwiach od stodoły, bo ostatnio kilka razy polscy piloci się przelecieli i świat to widzi a ja się wstydzę tego braku procedur. Nie jestem politykiem i nie muszę umizgiwać się do wyborców. Nie rozumiem z jakiego powodu mam schlebiać kibolom i patrzeć z uwielbieniem na intelektualistę Hołdysa o ile pamiętam bez matury. Pomimo, że lubię słuchać jego piosenek i wyłącznie piosenek.

Szanowny panie Sergiuszu, najlepiej uczyć się na błędach innych. PiS już był. Już pokazał co potrafi, Jarosław Kaczyński już pokazywał swe metamorfozy. Wystarczy już tego. PO nie jest rewelacją, jest tragiczna, ale nie jest oszołomska. Proszę, niech Pan sobie w punktach napisze jej dorobek: zielona wyspa na tle światowego kryzysu, 4 stadiony, wiele terminali lotniczych, boom budowlany na drogach, normalne relacje z Niemcami i Rosją, dodatni PKB, brak transmisji z aresztowań porannych, remonty torów, naprawdę cały kraj w budowie! I to wszystko w warunkach wielkiego, światowego kryzysu.

Nie jesteście gówniarzami! Pan nie jest gówniarzem i moi synowie też nie są. Jednak młodość jest niecierpliwa. Więc mogę jedynie prosić Was, ludzi młodych. Wytrzymajcie proszę. Za 4 lata, będzie Pan miał 28 lat. Nadal będzie Pan młody i zrobi Pan ze swoim życiem co Pan uzna za stosowne. Be4dziecie mieli wtedy okazję by pogonić Platformę raz na zawsze. Ale proszę Pana i Pańskich rówieśników. Wytrzymajcie jeszcze, nie dajcie się oszukać kolejnym metamorfozom Prezesa!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.