W numerze:

Teraz naród ratuje służbę zdrowia. Dziennik ratownika
Przez ponad dwa tygodnie Paweł Piotr Reszka codziennie rozmawiał z lekarzem, grupą ratowników z karetek pogotowia i dyspozytorami medycznymi pracującymi w Lublinie i okolicach. Co czują? Żal do państwa i wdzięczność za ludzką ofiarność:- Państwo? Szkoda gadać. Na kombinezonach, co je dostajemy, data produkcji 2012. Jakby potem nic już się nie produkowało. Za to w telewizji publicznej zwarci i gotowi. - Gdyby nie ci wszyscy ludzie, którym się chce, obywatele, to nie wiem, gdzie byśmy byli.

Koronawirus na plebanii
5 osób jednocześnie, czyli nie ma kasy na tacy. Biskupi boją się, że bez tacy parafii nie będzie stać na utrzymanie kościoła, świeckich pracowników, kurii i biskupa. Proboszczowie różnie do tego podchodzą. Wielu nie martwi się o siebie, bo ze szkoły mają stały dochód. Na jedzenie starczy. Gorzej ze świeckimi pracownikami, bo jeśli zaraza szybko nie minie, zaczną zwalniać gospodynie, kościelnych, organistów. 30 tysięcy ludzi może stracić pracę.
Pisze: Marcin Wójcik

Dlaczego zakażony profesor z Kielc popełnił samobójstwo? Czy zabiła go fala hejtu?
Żadna z osób, z którą spotkał się prof. Rokita, nie została zakażony. Ale człowieka nie ma.
Córka: Powiedział mamie, że ludzie go zadręczają.
Jeden ze współpracowników: Dla profesora myśl, że ludzie przestaną go szanować, mogła być nie do wytrzymania.
Lekarz, przyjaciel: Miał pecha, był pierwszym zarażonym. W dodatku mogłoby być tak, że wynik pierwszego testu był fałszywie pozytywny. I tego najbardziej nie mogę przeżyć. Ludzie by teraz Wojtkowi tylko współczuli.
Pisze: Katarzyna Włodkowska

Święconki nie będzie
Tej Wielkanocy długo nie zapomnimy. Wielu potraw nie ugotujemy. Nie wszyscy usiądą przy stole z rodzicami, babcią, dziadkiem. Nie odwiedzimy rodzeństwa, cioć i wujków. Może nie zrobimy nic. Posiedzimy w domu i wreszcie sobie odpoczniemy.
Pisze: Aleksandra Szyłło

Magazyn reporterów "Duży Format" w poniedziałek 6 kwietnia w "Wyborczej", wraz z tygodnikiem "Ale Historia”.