W kurortach nadmorskich sezon wakacyjny na dobre hula od Bożego Ciała. Pracownicy branży turystycznej z nadzieją patrzą w niebo licząc, że – jak w ubiegłym roku – pogoda będzie im sprzyjać.

Chłapowo, ostatnie dni czerwca. Z Gdańska to niewiele ponad godzinę jazdy samochodem. Jest ciepły wietrzny poranek, na polu namiotowym Lazurowe wzmożony ruch turystów. Kampery, dalej przyczepy kempingowe i namioty stoją w równych rzędach na zielonej trawie. Kemping położony jest na klifie, na wysokości 40 m n.p.m., roztacza się stąd malowniczy widok na plażę, do której prowadzą dwa dojścia. Żeby zaparkować najbliżej morza, czyli w pierwszej linii, miejsce trzeba zaklepać z dużym wyprzedzeniem – zapisy ruszają w styczniu.

Lazurowe może przyjmować jednocześnie kilkaset osób. Jak co roku z pewnością najwięcej przyjedzie turystów z Warszawy, Łodzi, Śląska. Można spodziewać się też Niemców, Francuzów, Skandynawów i Włochów. A jak będzie w innych kurortach? 

O wakacjach nad Bałtykiem czytaj we wtorek 2 lipca w "Gazecie Wyborczej".