Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP powołując się na prawo do informacji publicznej wystąpiła na początku marca do Instytutu Pamięci Narodowej o informacje związane z dezubekizacją.
To na podstawie opinii IPN o przebiegu służby, obniżono świadczenia kilkudziesięciu tysiącom funkcjonariuszy, do nawet 900 zł netto. Wystarczyło, że IPN uznał, że dany człowiek „pełnił służbę na rzecz totalitarnego państwa”. „IPN anulował 279 informacji o przebiegu służby poprzez stwierdzenie, że osoba której dotyczy informacja, nie pełniła służby na rzecz totalitarnego państwa...”.

- Cieszę się, że wreszcie powiedzieli w stosunku do ilu osób się pomylili zmniejszając im emeryturę. Problem w tym, że domagaliśmy się też informacji o powody anulowania decyzji. To mogłoby pomóc innym osobom w podobnej sytuacji, domagać się przywrócenia pełnego świadczenia. Niestety takiej informacji nie dostaliśmy - mówi Zdzisław Czarnecki, szef Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP.

Większość osób, którym przywrócono pełną emeryturę to byli sportowcy zatrudnieni na fikcyjny etat w Milicji Obywatelskiej lub w organach Służby Bezpieczeństwa. To była powszechna praktyka.
Fikcyjne, milicyjne etaty mieli m.in. piłkarze Górskiego, w tym Kazimierz Kmiecik (też obniżono mu emeryturę). Nigdy nawet nie przekroczyli progów komendy wojewódzkiej MO, czy instytucji Służby Bezpieczeństwa. Niektórzy nawet nie wiedzieli, gdzie oficjalnie pracują. 

Pierwsze osoby wygrywają z dezubekizacją. Informator w czwartek 30 maja w "Gazecie Wyborczej".