Jak po 130 latach znalazłem rodzinę w Brazylii
W Kurytybie mieszka więcej osób z polskimi korzeniami niż w Chicago. 20 procent z 2-milionowego miasta, czyli jakieś 400 tysięcy. Maszerowałem ulicą Żukowskiego, zaszedłem na Profesora Moskalewskiego, odwiedziłem ulicę Ignacego Gbura. Umówiłem się z Aline na wideorozmowę. Wyglądała jak Indianka: – Cześć, kuzyn, super, że nas znalazłeś.

Trzecia płeć, czyli osoby niebinarne
Na coming out pierwsza zareagowała babcia: „W porannych wiadomościach mówili o osobach niebinarnych. To nic, co trzeba ukrywać. Z dziadkiem życzymy ci szczęścia i żebyś czuł_a się dobrze i był_a sobą. Uściski!”
Jesteśmy na najniższym szczeblu drabiny, także w środowisku LGBT. Nawet osoby transseksualne uważają, że nie istniejemy. 
Zaimek „hen”, oznaczający osobę niebędącą ani kobietą, ani mężczyzną, wpisano do słownika Akademii Szwedzkiej.
Reportaż Weroniki Pérez Borjas

Jak nie umarłem siedem razy. Pod Nanga Parbat i gdzie indziej
Wciąż żyję. Jest tak dlatego, że siedmiokrotnie wyrwałem się śmierci. Czy nie jest to dziwne? Czy nie jest dziwne, że statystycznie to nie trzyma się kupy? Kiedy dzwoni do mnie Krzysztof Wielicki, często wita się takimi słowy: „Mam dla ciebie złą wiadomość, Fronia. Ja, kurna, dalej żyję!”. Myślę, że ja mam to samo, co Krzychu. Cokolwiek się dzieje, życie jest najważniejsze.
Pisze Rafał Fronia.

Fanpage "Żona Marynarza" lubi 15 tysięcy osób
Bywały święta bez niego. Ale rzadko. Jak go nie było, przesyłał prezenty. Mama mówiła, że są od specjalnego Mikołaja. Zawsze jak tata wracał z morza, cieszyłam się i zarazem byłam bardzo smutna. Zastanawiałam się, kiedy znowu wyjedzie. Strasznie go kochałam, tęskniłam. Co noc, gdy go nie było, śnił mi się podobny sen. Że ktoś przychodził nas okraść. Teraz, po latach, wiem, że wynikało to z braku poczucia bezpieczeństwa. Reportaż Aleksandry Pikały.

Magazyn reporterów "Duży Format" w poniedziałek 15 kwietnia razem z "Gazetą Wyborczą" i tygodnikiem "Ale Historia".