Jeden człowiek po udarze ma porażoną połowę ciała, problemy z mówieniem i wzrokiem. Inny – „tylko” zaburzenia czucia na połowie ciała. O tym drugim mówimy: miał dużo szczęścia. Co konkretnie kryje się za tym stwierdzeniem? Rozmowa z dr. hab. n. med. prof. nadzw. Jackiem Rożnieckim.

Podstawą leczenia w fazie ostrej jest kinezyterapia, czyli ćwiczenia ruchowe. Pacjent od początku jest zabierany na salę gimnastyczną i terapeuci pracują nad głównym problemem motorycznym. Najczęściej jest tak, że pacjenci, gdy ich sadzamy, „lecą”, przewracają się. Mają zaburzoną pracę mięśni tzw. posturalnych, czyli mięśni stabilizujących naszą sylwetkę w siadzie. Dlatego też z tymi zabiegami byłbym ostrożny i nie myliłbym masażu z ćwiczeniami ruchowymi. Oczywiście każdy bodziec zewnętrzny jest dla pacjenta dobry, każdy dotyk, ucisk będzie dla niego pozytywnym bodźcem. Pod warunkiem, że będzie prawidłowo wykonywany. Zanim sami – w domu – zaczniemy cokolwiek robić, zawsze trzeba się poradzić fizjoterapeuty. Rozmowa z Sebastianem Szyprem, prezesem stowarzyszenia "Udarowcy. Liczy się wsparcie".

W ciągu kilkunastu tygodni po udarze mózgu co piąty pacjent będzie miał depresję wymagającą leczenia. W ciągu roku może na nią zachorować już około 30 proc. pacjentów. Rozmowa z psychiatrą, prof. nadzw. Adamem Wichniakiem.

W wydaniu także piszemy jakie udogodnienia warto wprowadzić w domu chorego i co robić, by uniknąć kolejnego udaru.

"Życie po udarze" - specjalny dodatek w czwartek 11 kwietnia w "Gazecie Wyborczej"