Co może wyniknąć z kilku lat rozmów na temat wyzwań, utrapień i smutków związanych z byciem trzydziestolatką? Świetny i bezkompromisowy serial.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Nienawidzę Suzie" (tytuł to oczko puszczone do "Kocham Lucy", amerykańskiego sitcomu z lat 50.) jest fikcyjną historią, w której jednak łatwo dopatrzyć się podobieństw do prawdziwego życia jej twórczyń. Zresztą aktorka i producentka Billie Piper (38 l.) oraz jej najlepsza przyjaciółka scenarzystka Lucy Prebble (39 l.) nie ukrywają, że scenariusz powstał na bazie maili, wiadomości i telefonów, które wymieniały ze sobą przez ostatnich kilka lat.

Zaczęły, gdy obie skończyły trzydziestkę i poczuły potrzebę rozmowy o wyzwaniach, frustracjach i społecznych oczekiwaniach stawianych przed współczesnymi kobietami. Zauważyły, że dziewczyny po trzydziestce dzielą się na dwie grupy: te, które wyszły za mąż, urodziły dzieci i poczuły się uwięzione w pewnej życiowej rutynie, i te, które tego nie zrobiły, ale też czują się uwięzione.

Piper i Prebble uważają, że od kobiet po trzydziestce oczekuje się, że będą już wiedziały, czego w życiu chcą, że jak raz wybrały, to już niczego nie powinny zmieniać. Nie zgadzają się z tą opinią i dlatego zrobiły ten serial.

Nauka na błędach call girl

Zanim Billie i Lucy pokazały scenariusz producentom i stacjom TV, szlifowały go przez dwa lata. Miał być dokładnie taki, jak one chcą, zanim inni zaczną dodawać swoje poprawki. Tego nauczyło je doświadczenie, bo poznały się w 2007 r. podczas pracy przy serialu „Sekretny dziennik call girl".

Lucy Prebble miała za sobą świetnie przyjęty debiut swojej sztuki teatralnej „The Sugar Syndrome". A Billie karierę brytyjskiej księżniczki popu i rolę Rose Tyler, towarzyszki Doktora Who. Dla obu adaptacja głośnych wspomnień ekskluzywnej londyńskiej call girl miała być przełomem w karierze.

Kadr z serialu 'Nienawidzę Suzie' na CANAL+ online
Kadr z serialu 'Nienawidzę Suzie' na CANAL+ online  Ollie Upton / Sky UK

Po latach obie wspominają, że serial, który w założeniu był oryginalny i prowokujący do myślenia, pod naciskiem producentów stał się kolejną schematyczną historią. Prebble odeszła z planu po drugim sezonie, a Piper związana kontraktem została jeszcze dwa lata.

Na szczęście ten niewypał nie pogrążył ich karier. Lucy Prebble jest obecnie scenarzystką świetnego serialu "Sukcesja" i znaną autorką sztuk teatralnych. A Billie Piper za występ w przedstawieniu „Yerma" wystawianym w National Theater jako pierwsza zgarnęła wszystkie sześć teatralnych nagród przyznawanych aktorkom w Wielkiej Brytanii.

Fikcja i prawda

„Nienawidzę Suzie" to opowieść o tytułowej Suzie Pickles, aktorce po trzydziestce, która 20 lat temu podbiła serca Brytyjczyków, śpiewając łzawą piosenkę w jednym z talent show. Tu fikcja imituje życie, bo Piper zaczynała karierę pod koniec lat 90. jako nastoletnia gwiazdka pop. A teledysk do jej pierwszego singla „Because We Want To" mocno przypomina „Stop" z repertuaru Spice Girls.

 

Serialowa Suzie po latach wcielania się w główną bohaterkę sagi fantasy wylądowała z mało ambitnym, ale intratnym angażem w serii o nazistach zombi. Szansą na nowy rozdział w karierze ma być rola prawdziwej disnejowskiej księżniczki. I wszystko jest jak w bajce, dopóki nie okaże się, że jakiś haker wykradł z jej telefonu erotyczne zdjęcia. Być może sytuację dałoby się jeszcze uratować, gdyby nie fakt, że mężczyzna na zdjęciach nie jest jej mężem. A po fryzurze Suzie widać, że fotografie zrobiono niedawno.

Przez osiem odcinków, których tytuły nawiązują do kolejnych etapów żałoby – „Szok", „Wyparcie", „Strach" czy w końcu „Akceptacja" - oglądamy, jak Suzie radzi sobie po tym skandalu. A nie ma łatwo, bo z dwóch typów dziewczyn, o których mówiły Piper i Prebble, Suzie jest tą, która założyła rodzinę, uwiła gniazdo, a teraz szuka ucieczki. Dusi się w podmiejskim domu. Jej mąż Cob (Daniel Ings z „Lovesick"), wykładowca akademicki, nie szanuje ani jej, ani jej pracy, mimo że to ona płaci rachunki, by on mógł się doktoryzować.

 

Suzie szuka z tej sytuacji wyjścia, które skończy się jak najmniejszym zamieszaniem, co oczywiście nie będzie możliwe. A widać to już pod koniec pierwszego odcinka, gdy bohaterka (po sesji zdjęciowej) w krótkiej sukience, futrze umazanym sztuczną krwią i makijażu na Cruellę De Mon, przemierza swoją podlondyńską mieścinę, szukając ładowarki do telefonu. Jest na granicy załamania nerwowego. I nagle, zupełnie jak w filmie Disneya, zaczyna śpiewać uroczą piosenkę o tym, jak nienawidzi jasnego nieba z gwiazdami, bo tęskni za smogiem i wysokim wskaźnikiem przestępczości w Londynie.

>> Interesujesz się serialami? Zapisz się na nasz newsletter!

A to dopiero zapowiedź słodko-gorzkiego humoru, który pojawi się w kolejnych odcinkach. Jest na co czekać, bo w programie mamy jeszcze m.in. sztukę o Monice Lewinsky, której reżyser używa tylko dramatycznych pauz, oraz jedną z najbardziej życiowych (trwającą pół odcinka) scen kobiecej masturbacji będącej połączeniem strachu, ekstazy i wyczerpania.
__________________

 "Nienawidzę Suzie"

serial obyczajowy, Wielka Brytania 2020, 
twórczynie: Billie Piper, Lucy Prebble, 
wyk. Billie Piper, Leila Farzad, Daniel Ings
8 odcinków, CANAL+ online
___________________

Więcej informacji o produkcjach CANAL+ znajdziesz w serwisie JA+ rozrywka.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    "Piękna scena kobiecej masturbacji". Wspaniała reklama serialu. A gdyby potem jeszcze kogoś zarżnęli...
    @pag1951
    Czy to literówka? Na pewno miało być zarżnęli? ;)
    już oceniałe(a)ś
    8
    1
    dzieci, was w ogóle kręci pisanie tych bzdetów. Dokładnie cały internet odłączyli? ; )

    @Mikael7529
    już oceniałe(a)ś
    4
    2
    @pag1951
    A tobie ksiądz proboszcz zabronił się masturbować bo to grzech.
    już oceniałe(a)ś
    5
    4
    @Rollins2
    Ty to zapewne robisz na pokaz, z filmowaniem, żeby udowodnić, jaki jesteś nowoczesny.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @pag1951
    Albo pokazali że"kobieta" ma zaparcie albo jeszcze gorzej sraczkę.A zarzynają prawie w każdym filmie Netflixa,oglądam zaledwie kilka dni jestem zniesmaczony i zmęczony.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    No jedną piękną scenę masturbacji to mieliśmy niedawno, jak jeden biedak zapomniał, że jest na telezebraniu.
    Dziecko, a co ty tam o telezebraniach? Tyle wiesz co zjesz : ) Chciałeś w necie innych pooglądać? Do kibla się udaj i lustra nie zapomnij stosownego.

    Chłopców na wiejskiej jak i miejskiej dyskotece nie widziałeś?

    @mu.mix

    ps. ta pani to trochę zniszczona czemu dołożyło futerko wiekopomnego stajla typu wczesna Doda and wczesny Wojewódzki, Mucha zresztą to samo. Ups. była jeszcze Mandaryna.
    już oceniałe(a)ś
    0
    7
    @mu.mix

    Człowiek jest omylną istotą. Dlatego trzeba mieć żelazną zasadę: nie wali się konia w tym samym pokoju, w którym się pracuje. Dotyczy nie tylko home office, ale również tego prawdziwego w biurowcu.

    TomiK
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    masturbacja ludzka rzecz.
    @PINS
    ale żeby zaraz "piękna"?
    już oceniałe(a)ś
    2
    4
    To teraz czekamy na serial z piękną sceną męskie masturbacji.
    Osiągneliśmy już dno ?
    już oceniałe(a)ś
    20
    5
    Nic oryginalnego.
    Takich scen na pornhubie są tysiące.
    już oceniałe(a)ś
    9
    2
    Aż sprawdziłem, kto to arcydzieło sztuki dziennikarskiej stworzył.
    już oceniałe(a)ś
    9
    3
    Beznadziejny serial.
    już oceniałe(a)ś
    9
    3
    To ja może przetłumaczę na wszelki wypadek, że chodzi o beautiful female masturbation scene...
    @pakpakpak

    A był squirting? Bo bez tego nic w tym pięknego.

    TomiK
    już oceniałe(a)ś
    3
    1