Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

TUTAJ OBEJRZYSZ WIDEO: 

Nie ustają protesty przeciwko reżimowi Aleksandra Łukaszenki na Białorusi. W czwartek o godz. 18 protestujący po raz kolejny zebrali się przed budynkiem przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, w centrum Warszawy. Kolejny raz krzyczeli, by zwrócić uwagę na to, co się dzieje na Białorusi. W wydarzeniu wzięła udział polsko-białoruska aktywistka Jana Shostak, która mówi, że jej krzyk to pomnik dla Białorusi.  

Po tym, gdy 23 maja 2021 r. samolot linii Ryanair, który leciał z Aten do Wilna, został podstępem zmuszony do awaryjnego lądowania na lotnisku w Mińsku, Shostak powiedziała na konferencji prasowej pod ambasadą Białorusi w Warszawie: "My już nie możemy milczeć, wszystko, co nam pozostaje, to minuta krzyku. Mam nadzieję, że wszyscy i wszystkie z nas na swój sposób zakrzyczymy". Po czym krzyczała przez minutę. 

Do tej akcji nawiązał we środę aktor Bartosz Bielenia, odbierając nagrodę Parlamentu Europejskiego Lux. - Pochodzę z Polski, której granica stanowi granicę Unii Europejskiej z Białorusią. Za tą granicą 30 tys. 500 osób jest torturowanych, 476 osób znajduje się w więzieniach z powodów politycznych, 13 zostało zamordowanych – wyliczał. – A to dane tylko z roku 2020 r. Jedyne, co mogę dziś zrobić, to dać głos w imieniu tych ludzi.

I krzyczał przez minutę. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.