Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

TUTAJ ZOBACZYSZ WIDEO:

We wtorek na konferencji w Sejmie posłowie Koalicji Obywatelskiej wystąpili z białoruskimi aktywistami, którzy opowiedzieli o dramacie życia w reżimie Łukaszenki. - To, co teraz przeżywają Białorusini - zakładnicy Łukaszenki - można porównać z represjami stalinowskimi. Taka atmosfera panuje na Białorusi. Jedynie różni się tym, że Łukaszenka nie strzela jeszcze w tył głowy, jak to było w latach 30. przez Stalina - powiedział Aleś Zarembiuk, szef fundacji Białoruski Dom. Zarembiuk opowiedział o historii białoruskich rodzin, w których dzieci ze swoimi dziadkami uciekają do Polski, bo ich rodzice są w więzieniu. - Codziennie próbują zabrać dzieci do sierocińca. To jest najgorsza represja. Nawet to, że zamykają kogoś w więzieniu, nie jest tak drastyczne - mówił w Sejmie. Aktywista oświadczył, że oczekuje ostrych sankcji ze strony Unii, ale "nie tylko przeciwko Łukaszence, ale też Putinowi, który wspiera go politycznie i gospodarczo".

PO: Musimy pokazać Łukaszence, że będzie ścigany

Na konferencji posłowie PO zwrócili się do premiera Morawieckiego, aby ten na najbliższym posiedzeniu Sejmu przedstawił konkretne działania wobec reżimu Aleksandra Łukaszenki. - Polska nie może w tej sprawie liczyć tylko na UE. Polska musi być liderem Unii Europejskiej. Potrzebne są polski przykład i sankcje oraz wsparcie dla społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi - mówił Robert Tyszkiewicz, poseł PO. Posłowie zaapelowali również o wszczęcie śledztwa w sprawie torturowania Białorusinów przez reżim w Mińsku. - Te osoby są w Polsce i są gotowe zeznawać. Inne kraje podjęły tego typu działania, a Polska nie. My musimy także w sposób prawny pokazywać Łukaszence, że będą ścigani - mówił Tyszkiewicz. Jak na razie Zbigniew Ziobro nakazał wszczęcie śledztwa w sprawie zawrócenia samolotu do Mińska.

Protasiewicz nie dostał azylu w Polsce

Jak informuje OKO.press, Protasiewicz przyjechał do Polski jesienią 2019 r. i razem ze Stiepanem Putiłą z Nexty złożyli w Warszawie dokumenty wymagane od osób ubiegających się o azyl. Stiepan status azylanta dostał. A Roman w związku z przedłużającą się procedurą postanowił ostatecznie ubiegać się o azyl na Litwie. Gdy poszedł do polskiego urzędu po paszport, dowiedział się, że w jego sprawie decyzja odmowa zapadła kilka miesięcy wcześniej. - Nie ma nic bardziej uwłaczającego niż to, że białoruscy uchodźcy, osoby, które są zmuszone do emigracji, muszą stać w wielomiesięcznych kolejkach, żeby zalegalizować swój pobyt - mówił Michał Szczerba.

Jeszcze w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński przekonywał, że Protasiewicz otrzymał azyl polityczny w Polsce. Później jednak stwierdził, że białoruski opozycjonista "nie dokończył procedury", i utrzymywał, że taką ochronę otrzymał na Litwie. Jak sprawdził portal Konkret24, Wilno wydało mu jedynie wizę, na podstawie której mógł on przebywać w kraju.

Roman Protasiewicz został porwany w niedzielę, gdy leciał z Aten do Wilna. Pod pretekstem bomby na pokładzie samolot, którym podróżował, został zmuszony do lądowania w Mińsku. Na ziemi funkcjonariusze białoruskich służb wyprowadzili z samolotu Protasiewicza wraz z jego dziewczyną. Za rzekomy ekstremizm dziennikarzowi grozi dożywocie, a nawet kara śmierci.

---

Realizacja wideo: zdjęcia i montaż Bartosz Kłys

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.