Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Na Białorusi są trudne czasy, ale z drugiej strony radosne, bo to, co się odbywa, pokazuje, że naród białoruski się obudził i zaczął walczyć o swoje prawa - tak przebywająca dziś w Polsce białoruska opozycjonistka mówiła na konferencji prasowej. 

Zobacz wideo.

Swiatłana Cichanouska w Polsce. Spotkanie z premierem Morawieckim

Liderka białoruskiej opozycji, Swiatłana Cichanouska, z premierem Mateuszem Morawieckim rozmawiała o aktualnej sytuacji na Białorusi i uwolnieniu więźniów politycznych. - To co się dzieje teraz, to fakt, że czujemy się jednym narodem. Mamy prawo sami decydować, jaka będzie przyszłość naszej ojczyzny. Dlatego jesteśmy przekonani, że naszemu społeczeństwu pomogą tylko nowe, sprawiedliwe wybory, by wybrać prawdziwego prezydenta - mówiła opozycjonistka.

- Dla nas Łukaszenka nie ma już legitymacji, nie możemy przyjmować Łukaszenki jako przywódcy, nie jesteśmy gotowi powierzyć mu naszego kraju - dodała Swiatłana Cichanouska.

Swiatłana Cichanouska w Polsce

O spotkaniu i przyjeździe do Polski byłej kandydatki na prezydenta Białorusi poinformowała kancelaria premiera. Dziś rano Swiatłana Cichanouska spotkała się z premierem Mateuszem Morawieckim.

W planie jest także zamknięte dla mediów spotkanie z mniejszością białoruską mieszkającą w Polsce oraz spotkanie ze studentami na Uniwersytecie Warszawskim. Swiatłana Cichanouska ma wygłosić wykład w Auditorium Maximum. 

Jutro (10 września) Cichanouska ma spotkać się z szefem NSZZ "Solidarność" Piotrem Dudą. W czwartek Swiatłana Cichanouska ma wziąć udział w Forum Gospodarczym 2020 w Karpaczu i spotkać się z przewodniczącym Platformy Obywatelskiej Borysem Budką.

Wybory prezydenckie na Białorusi

Według Centralnej Komisji Wyborczej prezydent Alaksander Łukaszenka zdobył 80,1 proc. głosów. Cichanouska według oficjalnych wyników otrzymała zaledwie 10,1 proc. głosów.

Od 9 sierpnia trwają protesty. Protestujący Białorusini uważają, że wybory zostały sfałszowane. Od tego czasu Swiatłana Cichanouska przebywa na Litwie. Do wyjazdu została najprawdopodobniej nakłoniona przez władze białoruskie. 

*Dorota Roman, źródło FB KPRM, montażysta Michał Szyszka.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.