Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wideo dostępne dla prenumeratorów.

Maksym Czerniawski to uchodźca polityczny z Białorusi, który 13 sierpnia rozpoczął głodówkę przed biurem Komisji Europejskiej w Warszawie. - Będę tu głodował, póki UE nie podejmie konkretnych działań wobec reżimu politycznego na Białorusi. Będę tu aż do skutku. Nie odejdę stąd, póki UE nie wprowadzi sankcji - mówił w ubiegłym tygodniu Maksym Czerniawski.

W poniedziałek mężczyzna zakończył swój protest głodowy: - Jestem zadowolony, bo nasz apel dotarł do przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen. Sankcje dla Łukaszenki zapowiedziano na koniec sierpnia. Jeśli jednak nie zostaną nałożone, wrócimy do protestu - mówi "Wyborczej" Czerniawski.

Sfałszowane wybory i protesty

W niedzielę, 9 sierpnia, zakończyły się sfałszowane wybory prezydenckie na Białorusi. Według oficjalnych wyników zdecydowanie wygrał je urzędujący od 26 lat prezydent Aleksander Łukaszenka. Od ogłoszenia wyników w całym kraju trwają protesty i starcia z siłami bezpieczeństwa. Łukaszenka wyprowadził na ulice Mińska i innych białoruskich miast milicję obywatelską i wojsko, które pacyfikują obywateli walczących o poszanowanie podstawowych praw. Wiadomo, że zginęła co najmniej jedna osoba.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.